Crate GT15R
19.06.2005.

ImageI znów przyszło mi zająć się wzmacniaczem. Tym razem to istne „maleństwo” - producentem jest firma Crate. Czego można spodziewać się po nim?

Wojciech Hoffmann

Image

Pozornie na pewno nie tego, że jest głośny... A tu niespodzianka – jak na swoje 15 W jest baaardzo głośny. Wykonany jest bardzo estetycznie i jest to mały potworek w stylu „małe, a cieszy”. Wszystko jest tu bardzo zawodowe począwszy od uchwytu, okleiny (czarnej dermy) śrubek, ozdobników gałek siatki na głośnik i innych elementów.

Image

Mały wzmacniacz to i krótka będzie ocena. Po prostu jest to znakomity zestaw ćwiczący, czyli taki do domu coby i sąsiedzi posłuchali (bo jest przeraźliwie głośny jak na swoje 15 Watt) i niejednemu grubemu misiowi podczas niedzielnego pożerania kolejnego kawałka sernika od siły dźwięku wypadłaby szklanka jakiegokolwiek napoju z ręki. Jestem naprawdę zszokowany tą petardą płynącą z tak niewielkiego pudełka. Dla zainteresowanych matematyków podaję dane zmierzone miarą nabytą w sklepie z narzędziami.

Drodzy Państwo, oto dane:
• wysokość: 32.5 cm
• szerokość: 35,5 cm
• przy górnym ścięciu: 18 cm
• dół: 21 cm

No i co? Niezły bajer ;) Zapomniałem dodać, że jest to skrzynka typu otwarte combo, ale myślę, że dla znawców jest to oczywiste!

Image

 

ImageWzmacniacz – jak to bywa – posiada w jednym rzędzie zestaw gałek na górnej płycie czołowej w ilości 7 sztuk, trzy gniazda (jedno wejście, jedno wyjście słuchawkowe i jedno na dodatkowy głośnik), oczywiście włącznik (jeden, bo mamy tu zestaw bezżarowy, czyli tranzystorowy lub jak kto woli układ „wyższej generacji elektronicznej”). Jest jeszcze jedna ważna rzecz. Wejście na CD. Jest to znakomita sprawa. Włączamy sobie jakieś CD jakiegoś Vai’a lub innego Satrianiego i dla poprawy swojego samopoczucia udowadniamy tym panom, że jesteśmy lepsi – czyli dogrywamy na żywo to, co sami chcemy, poprawiając ich niedorobione płyty ;) he,he,he!!!!!!!!! Oczywiście żart!!! Ale jest to kapitalne rozwiązanie, z którego często korzystam podczas ćwiczenia w domu. Gram przeważnie na słuchawkach, żeby nie wprowadzać w swoim blokowisku zbytniej nerwowości na dziwne dźwięki. No to jedźmy dalej.

 

Image

O głośniku 8-calowym 15-watowym już wspomniałem jako o wybornej maszynce do rozrywania uszu. A teraz o gałkologii. Pierwszy segment to dział SOLO, czyli kanał przesterowany. Znajdują się tutaj dwie gałki: GAIN i LEVEL. Działanie bez zarzutu. Między dwoma sekcjami SOLO i CLEAN znajduje się przełącznik tych sekcji, którym to wybieramy poszczególny „model” dźwięku (przesterowany / czysty). Wciśnięty mówiąc dosadnie daje efekt sola (włącza przester). Obrotem gainu zwiększamy ilość diabelstwa, czyli przesteru – aż do masakrycznego wręcz rozmiaru!!! Pokrętłem LEVEL wyznaczamy, czy sąsiad udławi się sernikiem czy nie ;) To zależy od nas, czy lubimy sąsiada chyba, że jest to piękna sąsiadka o wspaniałym „słuchu-uszach” wtedy wyważamy poziom napięcia.

W kanale czystym mamy do czynienia z jedną tylko gałką – CLEAN LEVEL, czyli poziom głośności kanału czystego. Na kanale czystym dźwięk jest rzeczywiście nieskazitelnie perlisty. Następnie wspólny dla obu kanałów blok korekcji (LOW, MID i HIGH). Gałki są czułe na każdy ruch ręki, choć mi osobiście przypasowały praktycznie tylko dwie/trzy nastawy korekcji. Ostatnia gałka to REV LEVEL odpowiadająca za nasycenie efektem pogłosowym. No i cóż, teraz nie pozostaje nic innego jak zaprosić na nasz pokaz z CD podłączonym do wzmacniacza i gitarą w ręku jakąś sąsiadkę z dużymi dobrym słuchem i zademonstrować jej swoją wirtuozerię. Nie wiem jak Wy, ale ja idę po sąsiadkę ;)

Image

Oto przykłady dźwiękowe, jakie nagraliśmy w MM Studio.

kanał czysty

kanał przesterowany

W ostatnim przykładzie najpierw zmieniliśmy płynnie GAIN na godzinę 12., później zwiększyliśmy na maksa, następnie zmniejszyliśmy gałkę korektora średnich częstotliwości na minimum, po czym znowu GAIN na 12., a na koniec zwiększyliśmy GAIN na maksa.

ImageCena? Przy aktualnych promocjach można go mieć już za nieco ponad 450 zł. Nie można oczywiście doszukać się w brzmieniu tego maleństwa szlachetności konstrukcji kosztujących 2000 zł i więcej, ale... pośród maluchów ten jest szczególnie wart uwagi, bo jest głośny. Bardzo głośny. No i ma wejście na CD, które w połączeniu ze słuchawkami mogą dać wiele nauki, jak radości. Co ciekawe, wzmacniacz jest godny polecenia zarówno znanym muzykom – do ćwiczenia, jak tym, którzy dopiero zaczną być znani – do ćwiczenia, nauki, prób i... popisówek ;) Cena tego małego diabełka jest naprawdę warta inwestycji...

Wzmacniacz testowałem gitarami
IBANEZ JEM 777DY
IBANEZ JEM 555WH
GIBSON SG STANDARD model 78r
GIBSON Les Paul

Wojciech Hoffmann

Dystrybutor: Music Info

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
OSKAR

Logowanie

Zarejestruj się, zagłosuj w ankiecie i wygraj APS IO





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Music Store
APS Monitors
internetowy sklep Perkusje.pl
AudioTech
Case-Pack
Interton
Arcade Audio RCF
Music Center Poznań Śródka
T.Burton
Roland

Testy gitarowe

Line6 ToneCore

ImageParę lat temu, kiedy mała amerykańska firma Line 6 wprowadzała na rynek wtyczkę do Pro Tools symulującą wzmacniacze, czyli Amp Farm, dostałem od rodziców wymarzony zestaw w postaci pierwszej w życiu gitary elektrycznej Mayones i przesteru Supra Distortion (który wbrew nazwie dawał raczej lekki overdrive i dużo szumu). Podłączałem to wszystko pod malutki odsłuch klawiszowy Yamaha MS202, który praktycznie niemal natychmiast w ten sposób zarżnąłem kalecząc niemiłosiernie Master of Puppets.

Tomek "Didejek" Sławiński
Czytaj całość…
 

NAPISZ DO NAS! 

Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.

info@e-muzyk.net.pl