Korg D32XD
13.03.2005.

ImageMiałem do czynienia z niejednym sprzętowym rejestratorem. Jednak w większości przypadków deklarowane przez producenta parametry wyglądały bardzo interesująco tylko na papierze. W rzeczywistości ograniczenia w ilości nagrywanych i odtwarzanych jednocześnie śladów oraz dostępnych jednocześnie efektów były na tyle uciążliwe, że rejestrator kosztujący kilkanaście tysięcy złotych przegrywał w przedbiegach z dobrze skonfigurowanym komputerem. Dostarczony do testów najnowszy rejestrator Korga D32XD zmienił nieco moje podejście do tego typu urządzeń.

Radek Barczak

Image

Pierwszy kontakt z D32XD okazał się bardzo budujący. Urządzenie jest stosunkowo lekkie (14 kg) i dość spore. Rozplanowanie tłumików, przycisków funkcyjnych, wyświetlacza i potencjometrów wokół niego jest wzorcowe. Dostęp jest łatwy, intuicyjny, a wszystko jest w słusznych od siebie odstępach tak, że nie ma ryzyka, że coś wciśniemy przypadkiem. Poza tum klawisze wymagają zdecydowanego nacisku, by daną funkcję/menu włączyć. Choć i tak głównym elementem sterującym będzie wyświetlacz – jak przystało na nowoczesne urządzenie Korga spory LCD jest dotykowy i wyposażony w mechanizm nachylenia go pod odpowiednim kątem ;) Praktycznie rzecz biorąc 80% pracy wykonamy dotykając odpowiednie pola na wyświetlaczu i posługując się zlokalizowanymi obok potencjometrami i przyciskami! Mimo, że wyświetlacz nie jest kolorowy ani nie jest gigantyczny praca okazuje się w większości sytuacji wygodniejsza, niż bieganie myszką po ekranie komputera ;) Pewnie dlatego producent nie przewidział możliwości zainstalowania dodatkowego monitora, myszki i klawiatury...

Najistotniejsze jednak, że włączając urządzenie nie musiałem zaglądać do instrukcji obsługi! Zajrzałem tylko raz by dowiedzieć się, jak ustawiać lokatory/markery. I to wszystko! Struktura poszczególnych menu jest tak klarowna, że aż oczywista i mając już niejakie obycie z cyfrowymi mikserami i rejestratorami instrukcja praktycznie okazała się zbędna.

ImageCzym jest D32XD? Kompletną stacją roboczą, na której zrealizujemy kompletne nagranie począwszy od procesu rejestracji (nawet 16 śladów jednocześnie!), poprzez zmiksowanie materiału, zmasterowanie i wypalenie na płycie. Wyposażenie D32XD naprawdę nie wymaga stosowania zewnętrznych urządzeń peryferyjnych takich, jak kompresory, korektory, procesory efektów itp. – choć dodatkowe procesory zewnętrzne można podłączyć. Wszystko jest jednak dostępne we wnętrzu D32XD i to w ilościach absolutnie wystarczających. Choćby kompresory. Na wejściach wbudowane są kompresory analogowe (!). Standardowo jest ich 8 dla kanałów mikrofonowo-liniowych. Opcją jest dodatkowych 8 wejść liniowo-instrumentalnych, dla których można również zainstalować opcję dodatkowych 8 kompresorów analogowych. Dzięki temu jeszcze przed przetwornikami analogowo-cyfrowymi (oczywiście 24-bitowymi) można „zabezpieczyć” sygnał przed przesterowaniem. Na dodatkowym wejściu instrumentalnym (właściwie gitarowym ;) zainstalowano prosty symulator brzmienia wzmacniacza tak, że podłączona gitara nie brzmi „sucho”.

Dźwięk można nagrywać w następujących trybach:
• 16-bit/44.1 kHz
• 16-bit/48 kHz
• 24-bit/44.1 kHz
• 24-bit/48 kHz
• 24-bit/96 kHz

W trybach 16-bitowych można jednocześnie nagrywać 16 śladów, a odtwarzać 32. Producent podaje, że w trybie 24-bit/44.1 kHz można jednocześnie zarejestrować 8 śladów odtwarzając 16 śladów. Ciekawe... Nam „udało się” nagrać 12 śladów (fakt, że bez odtwarzania już nagranych). W trybie 24-bit/96 kHz można jednocześnie nagrać 4 ślady odtwarzając 8. pewnym utrudnieniem jest, że w trybie nagrywania „podrzutkowego” (PUNCH-IN/OUT) ilość rejestrowanych śladów zmniejsza się o połowę... Trochę szkoda, ale w końcu można sobie z tym poradzić odpowiednio organizując sobie pracę.

ImageKorg D32XD został wyposażony w 8 torów mikrofonowo-liniowych na niskoszumowych układach scalonych. Przedwzmacniacze dysponują tłumikiem PAD –20 dB oraz oddzielnie załączanym zasilaniem Phantom +48V. Faktycznie preampy nie szumią. Czułość została tak dobrana, że nagrywając dalsze ujęcia chóru przez np. mikrofony Tonsil Mc-265 potencjometr był ustawiony na godzinę 10/11. Przy nagrywaniu akordeonu przez AKG C2000B + Tonsil Mc-265 trzeba było ustawić wzmocnienie na ok. godzinę 11/12. Przy nagrywaniu wokalu na C2000B przy włączonym tłumiku PAD wystarczyło ustawić czułość wejścia na godzinę 10. Funkcja odwrócenia fazy jest realizowana z poziomu menu każdego z kanałów oddzielnie.

ImageWartościowym dodatkiem jest wejście instrumentalne umieszczone z przodu rejestratora. Przeznaczone jest do nagrywania gitary elektrycznej, elektroakustycznej lub basowej. Ciekawostką – wcale przydatną – jest możliwość wykorzystania w kanale wejściowym symulatora wzmacniaczy gitarowych dający całkiem interesujące efekty brzmieniowe. Jedzie oczywiście ciut „cyfrą”, ale na akceptowalnym poziomie.


Image

Doskonałym rozwiązaniem jest zainstalowanie analogowych kompresorów dla każdego kanału wejściowego. Trudno oczywiście rozpływać się nad jakością brzmienia samej kompresji – TLAudio to to nie jest, ale w praktyce i tak kompresor będzie służyć raczej jako ogranicznik poziomu (limiter) i z tego zadania wywiązuje się bardzo dobrze (ma bardzo krótkie czasy ataku). A do „przydawania” brzmienia lepiej chyba posłużyć się bardzo fajnymi algorytmami kompresji w blokach DSP, w tym stworzonymi na bazie technologii modelowania analogowego ;) Dostępność dla każdego kanału analogowego kompresora/limitera na wejściu działa bardzo kojąco zwłaszcza na nerwy realizatora nagrania koncertu. W trakcie ustawiania parametrów kompresorów analogowych ciut wkurzające jest, że aby wirtualna „gałka” załapała czułość/wartość wprowadzaną za pośrednictwem umieszczonych poniżej wyświetlacza potencjometrów trzeba przekręcić potencjometr na wartość poniżej tej ustawionej aktualnie. Czyli aby zwiększyć wartość jakiegoś parametru wpierw trzeba ją delikatnie obniżyć ;) Ot, taka drobna niedoskonałość, którą zapewne programiści w następnej edycji systemu operacyjnego naprawią.

 

ImageBy uaktywnić ślad/kanał do nagrania wystarczy wcisnąć przycisk REC/PLAY dla wybranego kanału lub kanałów. Trochę szkoda, że w trakcie nagrywania nie można wyłączyć jednego śladu/kanału by włączyć inny. Każdy kanał rejestratora udostępnia 8 ścieżek wirtualnych – oznacza to zwykle, że możliwe jest nagranie do 8 wersji każdej z partii. Można oczywiście korzystać ze śladów wirtualnych do nagrywania/przechowywania różnych sygnałów. Pracując w technice międzyzgrań (wszystko oczywiście odbywa się w domenie cyfrowej) nasz miks może być budowany z nawet setki śladów. Przy 32 kanałach odtwarzających i 8 ścieżkach wirtualnych na jeden kanał zyskujemy w końcu pokaźną liczbę 256 śladów + ślady MasterTrack...

 Image

Konfiguracja wejść jako źródeł sygnału, kanałów miksu, wysyłek i ewentualnych kanałów monitorowych nie przedstawia żadnej trudności. W sekcji MIXER dostępna jest krosownica sygnałów (INPUT/OUTPUT), jak również okno konfiguracji kompresorów analogowych, korektorów, korekty fazy, kanałów monitorowych. Również w sekcji MIXER udostępniono moduł uaktywniania automatyki parametrów, ich nagrywania oraz ewentualną edycję.

 Image

Tłumiki są zmotoryzowane (odczytywanych jest 127 poziomów), więc po „wbiciu” automatyki suwaki szaleją ;) Automatyce podlegają również poziomy wysyłek SEND, włączanie/wyłączanie tracku nagrania oraz panorama. Pewnym mankamentem jest, że nie możemy nagrać za jednym podejściem automatyki wszystkich tych parametrów, gdyż jednocześnie można zarejestrować tylko jeden z automatyzowanych parametrów... Czyli oddzielnie nagrywamy włączanie/wyłączanie kanałów, automatykę poziomów, wysyłek na efekty lub zmiany ustawienia w panoramie. Dane automatyki można edytować/kasować, więc ewentualne korekty zawsze można wprowadzić.

ImageSuper-wygodne jest rozwiązana regulacja korektorów barwy. Oddzielne przyciski dla czterech pasm korektora uzupełnione są potencjometrami determinującymi poziom wzmocnienia/osłabienia pasma (+/-15 dB), częstotliwość ośrodkowej korektora (wszystkie są skalowane w zakresie 21 Hz – 20 kHz) oraz jego dobroć – dla wszystkich pasm od Q = 0.1 do Q =10, a dla skrajnych pasm dodatkowo udostępnione są korektory półkowe.

Korg D32XD udostępnia bogaty zestaw efektów, zarówno insertowych mogących działać w trybie mono lub stereo, korektorów dla każdego kanału, jak również efektów globalnych i bloku Master wyposażonego w algorytmy masteringowe i 8-zakresowy korektor parametryczny. Do tego system jest już wstępnie skonfigurowany do współpracy z dwoma stereofonicznymi lub czterema monofonicznymi efektami zewnętrznymi z dedykowanymi potencjometrami SEND.

Pod wieloma względami obsługa bloku efektów przypomina to, co oferują wtyczki programowe – edycja dostępna jest za pośrednictwem interfejsu graficznego, a do dyspozycji są programy fabryczne i komórki na programy użytkownika. Biblioteka efektów jest zresztą ogromna, a wszystkie są realizowane sprzętowo przez dedykowane układy DSP nie wprowadzając tym samym tak nie lubianych przez realizatorów i muzyków opóźnień. Pod względem jakości efektów nie można producentowi nic zarzucić – zarówno efekty dynamiczne, jak delaye czy pogłosy są na absolutnie zadowalającym poziomie. Pogłosy są czyste i głębokie i nie słychać w nich metaliczności. Oto lista bloków udostępnionych w D32XD:
• efekty insertowe: 8 algorytmów (blok1) + 16 (blok2)
• efekty master: 2
• efekty masteringowe: 1
 

ImageJako, że efekty są realizowane przez układy DSP o skończonej wydajności, maksymalna ilość efektów może być mniejsza od ilości dostępnych bloków – wiele zależy od zastosowanych algorytmów, stopnia ich skomplikowania i żarłoczności na moc DSP. Niemniej w standardowych sytuacjach przez zastosowanie np. kompresorów korzystających z technologii modelowania analogowego ilość może się zmniejszyć o 2-3 bloki. Korzystając z międzyzgrania można oczywiście zwolnić moc DSP na następne efekty, a zgrywając sygnał wewnętrznie (cyfrowo) nie tracimy jakości.

Image

Pod względem manualnym rozmieszczenie wszystkich manipulatorów i kontrolerów D32XD może uchodzić za wzorzec ergonomii. Przyciski są trwałe, dzięki pewnemu oporowi w działaniu trudno o przypadkową zmianę parametru lub nie chciane przejście do innego menu. Zdecydowanie nie trzeba mieć delikatnych rączek i szczupłych paluszków ;) – odstępy między potencjometrami są wystarczająco duże.

Image

 Możliwości edycji nagranego materiału w zasadzie nie odbiegają od wzorców wyznaczanych przez oprogramowanie komputerowe. Edycja jest realizowana za pośrednictwem interfejsu graficznego z wizualizacją plików dźwiękowych w postaci falowej. Znacznie przyśpiesza edycję fakt, że danej operacji można poddać nie tylko jeden ślad, a kilka na raz (jest oddzielne okienko edycyjne do zaznaczenia, które ślady chcemy poddać edycji). Do dyspozycji są takie funkcje, jak: CopyTrack, InsertTrack, EraseTrack, DeleteTrack, SwapTrack, ReverseTrack, OptimizeTrack, Exp/CompTrack, CopyWholeTrack, SwapWholeTrack, FadeTrack, NormalizeTrack.

Image

 

No i zawsze, gdy nie jesteśmy zadowoleni z efektu brzmieniowego edycji, możemy cofnąć operację – w pamięci systemu zachowywanych jest 16 poziomów UNDO pozwalających przywrócić sytuację sprzed wybranych działań edycyjnych. Przywróceniu podlegają następujące operacje:
• nagrywanie
• import plików audio
• wszystkie funkcje edycji tracków.

Z pewnością istotnym elementem dla wielu użytkowników rejestratora będzie zaimplementowanie synchronizacji MTC i MMC. Bez problemu można zsynchronizować D32XD z np. sekwencerem Cubase SX czy Sonar 4 – synchronizacja działa sprawnie i bez zająknięcia.

ImageJeśli miałbym szukać minusów testowanego rejestratora, to zabrakło mi w bloku edycji tracków podstawowej moim zdanie funkcji przesuwania nagranych bloków w czasie (po prostu funkcji MOVE). W celu przesunięcia materiału trzeba go było kopiować... Wprawdzie operacja kopiowania trwa szybko, ale mimo wszystko jest to rozwiązanie ciut „na około” ;) Pewnym mankamentem jest również to, że w trybie edycji tracków ustawianie początku i końca zakresu czasowego, w jakim dana funkcja ma być zastosowana nie pozwala na zmianę czasu „zgrubnie”, np. wg sekund czy nawet minut, a działa w milisekundach! Chcąc ustawić początek o kilka sekund lub minut kółko alpha-dial się zagrzeje, a nasz nadgarstek po kilku takich operacjach przejdzie na emeryturę! W „normalnym” trybie np. podglądu wielośladowego dotykając pola milisekund, sekund, minut czy godzin, kółkiem alpha-dial możemy zmieniać właśnie te wartości. Dlaczego nie ma takiej możliwości w trybie edycji? Na szczęście jest rozwiązanie – również nieco „na około”, ale jest... Wystarczy w trybie podglądu multitrackowym ustawić markery 1 i 2 w miejscach, w których ma nastąpić początek i koniec edycji, a w trybie edycji pozycja zostanie przejęta z oznaczeń markerów 1 i 2. Należy się spodziewać, że w następnej wersji oprogramowania D32XD producent naprawi te niedociągnięcia... Na szczęście bowiem system operacyjny rejestratora można uaktualniać samodzielnie dzięki umieszczeniu go w pamięci FlashROM. W testowanym egzemplarzy była zainstalowana najnowsza wersja v.2.01.

 Image 

Dane dźwiękowe zapisywane są w formacie własnym urządzenia na pierwszą partycję wewnętrznego twardego dysku o pojemności 60 GB. Istnieje możliwość eksportu plików dźwiękowych do postaci WAV na drugą partycję w formacie FAT (PC), jak również zapisanie ich na płycie CD-ROM. Warto również odnotować, że sesje można zapisać w formie backupu na płycie/płytach lub partycji PC, by później przenieść ją na przez USB na komputer. To drugie rozwiązanie wydaje się o tyle uciążliwe, że... przenoszenie powiedzmy sesji mającej 1 GB przez USB 1.1 potrwa dłużej, niż zgranie materiału na płyty CD (istnieje możliwość nagrania kopii backup na wielu płytach).


ImageStruktura katalogowa i organizacyjna systemu sprawia, że praktycznie rzecz biorąc każdy utwór powinien być nagrywany w oddzielnym pliku SONG. Wynika to stąd, że płyta audio jest wypalana na bazie zgrań MASTER TRACK poszczególnych plików sesji, a znaczniki ścieżek płyty są generowane na bazie właśnie oddzielnych plików sesyjnych. Jeśli w jednym pliku sesji mamy kilka utworów zgranych do śladu MASTER TRACK, na płytę audio nagra nam się jeden utwór... Trochę to komplikuje kompilację płyty, ale z drugiej strony i z tym problemem można sobie poradzić. Wystarczy stworzyć oddzielne pliki/sesje funkcją SAVE AS i później w odpowiedniej kolejności fragmenty tak, by uzyskać oddzielne utwory. Trzeba również pamiętać o tym, że kolejność utworów na nagrywanej płycie Audio CD wynika z kolejności SONGów. Może się to okazać uciążliwe... Ale nie ma róży bez kolców. Takim kolcem jest również moim zdaniem wyposażenie D32XD tylko w optyczne złącza cyfrowe (standardowo wejście i wyjście S/PDIF, a opcjonalnie również ADAT). Okażę się zapewne malkontentem, ale dziwi mnie również wyposażenie tak zaawansowanego rejestratora w „multimedialny” gadżet, jakim jest automat perkusyjny – fakt, że dość zaawansowany, ale na co to komu? Znacznie bardziej pożądanym wyposażeniem byłyby cyfrowe złącza elektryczne.

Image

Co jakiś czas nagrywam koncerty i różne wyjazdowe sesje. Zwykle moje autko trzeszczy w szwach, by pomieścić cały sprzęt, bo prócz statywów, mikrofonów i okablowania dochodzi duży komputer w skrzyni, cały osprzęt komputera no i trzy spore skrzynie rack z przedwzmacniaczami i procesorami dynamicznymi. Tak się złożyło, że miałem już wcześniej uzgodnioną sesję nagraniową poznańskiego chóru Motet et Madrigal pod dyrekcją prof. Leszka Bajona. Właściwie z marszu, zamiast ładować do samochodu swój sprzęt wziąłem D32XD. Ot, taki ryzykant ze mnie ;) Jedynym mankamentem przedsięwzięcia wydała mi się konieczność wożenia rejestratora w przydużawym kartonie – o ile sam rejestrator jest wręcz kompaktowych rozmiarów i bez problemu może go nieść jeden człowiek, to karton z racji znacznie większych wymiarów (w celu zabezpieczenia w transporcie delikatnego w końcu urządzenia) musiało nieść dwóch ludzi. Dlaczego jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, by tego typu rejestratory już fabrycznie pakować w case’y choćby z tworzywa sztucznego? Ale wróćmy do meritum.


Nagrania realizowaliśmy w kościele – było bardzo zimno (ok. 3 st. Celsjusza) oraz wilgotno i ciut się bałem, że w takiej temperaturze, wniesiony z nagrzanego samochodu rejestrator zacznie się buntować. Nic z tego ;) Działał bez zarzutu. Obawiałem się również o ciszę. W kościele jest strasznie cicho. No i ta dość niosąca akustyka... Korg D32XD jest jak najbardziej wyposażony w wentylatorki chłodzące strategiczne układy elektroniczne no i ma wbudowany twardy dysk. Bałem się, że być może odgłosy pracy rejestratora zagłuszą ciszę. Dotąd nie dorobiłem się „pyty” (na razie zainwestowałem jedynie w profesjonalne okablowanie firmy Prospecta ;), a ponieważ najdłuższe kable mają 18 metrów (bo i po co dłuższe, skoro docelowo ma być „pyta”) byłem zmuszony ustawić rejestrator w stosunkowo niewielkiej odległości od mikrofonów i chóru. Obawiałem się przede wszystkim o jeden wentylatorek wyciągający ciepłe powietrze z wnętrza rejestratora na zewnątrz. Głośnością przypomina działanie wentylatorków instalowanych w laptopach. Na szczęście obawy były płonne – wentylatorek jest na tyle cichy, że nawet w odległości ok. 3 metrów od najbliższego mikrofonu nie było go słychać.


ImageChór ująłem ośmioma mikrofonami. Osiem mikrofonów to sporo – sporo biorąc pod uwagę ilość źródeł szumów. Wiadomo, że potencjalnie szumią i mikrofony, i przedwzmacniacze. W tym przypadku bardziej mikrofony, gdyż preampy zainstalowane w D32XD praktycznie, przy użytecznych wzmocnieniach sygnału, nie szumią. Nie można oczywiście porównywać ich brzmienia do przedwzmacniaczy kosztujących 1000 zł za jeden kanał i więcej, ale są zupełnie przyzwoite i absolutnie wystarczają do profesjonalnego zrealizowania nagrania. Proponuję posłuchać dwóch przykładów – oczywiście zmiksowanych na D32XD.

przykład 1

przykład 2


Na D32XD wykonałem również miks jednego z utworów sesji zespoły „Przed Czy Po”. Zastosowałem procesory efektów dostępne w testowanym rejestratorze – w tym masteringowy kompresor wielopasmowy na wyjściu. Oto nagranie:

przykład 3

 

ImageDo testów otrzymaliśmy najbardziej „wypasioną” konfigurację wyposażoną w opcjonalne moduły dodatkowych 8 wejść, 8 dodatkowych kompresorów analogowych dla tychże wejść oraz wejście i wyjście ADAT z synchronizacją WORD CLOCK. Sam rejestrator kosztuje 13883 zł, zainstalowane opcje to dodatkowy koszt 2680 zł. Razem koszt urządzenia wzrasta więc do całkiem sporej sumy 16563 zł. To sporo... Ale czy dużo? Policzmy koszt adekwatnej do D32XD konfiguracji zbudowanej w oparciu o komputer przenośny:
• komputer typu laptop – na tyle silny, by uciągnął przetwarzanie plug-inów: 5000 zł
• oprogramowanie: 3000 zł
• dwa 8-kanałowe interfejsy audio z przedwzmacniaczami mikrofonowymi: 9000 zł
• 16 torów kompresorów analogowych: przynajmniej 3000 zł
No i wszystko trzeba zapakować w skrzynie rack, czyli dodatkowy 1000 zł. Pomijam tu kwestię kontrolerów potrafiących zastąpić zmotoryzowane tłumiki w D32XD. Dodatkowo problemem w konfiguracji komputerowej będzie kwestia opóźnień (latencji), które w tego typu systemach są normą... Więc jak się okazuje D32XD droższy od komputera nie jest. Jest kompaktowy, przenośny, łatwy w obsłudze, wyposażony w całkowicie wystarczającą ilość procesorów efektów realizowanych przez dedykowane układy DSP, zapewniający dużą ilość wejść oraz możliwość funkcjonowania nie tylko jako rejestrator, ale i mikser cyfrowy do obsługi dźwięku na przodach i na scenie. Na pewno konieczność jednorazowego wydania ponad 16 tys. złotych jest bolesna. Dla realizatorów parających się zwłaszcza nagraniami „wyjazdowymi”, jak choćby koncerty czy nagrania „w terenie” D32XD jest świetnym rozwiązaniem. Przyznam, że do pracy na D32XD przyzwyczaiłem się do tego stopnia, że przechodząc na nagrywanie i edycję na komputerze miałem odruchową chęć dotykania ekranu ;) To naprawdę rewelacyjne rozwiązanie zasadniczo przyspieszające pracę. I wcale w trakcie pracy – wbrew wcześniejszym wątpliwościom – nie brakuje myszki, klawiatury czy zewnętrznego monitora. Oczywiście, gdyby wyświetlacz w D32XD był jeszcze większy, nie pogniewałbym się – a na pewno nie pogniewaliby się starsi użytkownicy, dla których praca na wyświetlaczu wielkości pudełka od płyty kompaktowej będzie zapewne wymagać używania okularów ;) Ale prawdą jest i to, że ten wyświetlacz po prostu wchłania. Jest wręcz niebezpieczny...

 

ImageW dobie niesamowitego rozwoju komputerowych technologii dźwiękowych można by zapytać, czy sprzętowe rejestratory mają w ogóle jakąkolwiek przyszłość? Odpowiedź jest prosta – jeśli są zrealizowane w taki sposób, jak Korg D32XD, to z pewnością tak. I wszystko na temat ;)

Radek Barczak
Dystrybutor: Mega Music 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
OSKAR
CETi

Logowanie

Zarejestruj się, zagłosuj w ankiecie i wygraj APS IO





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
internetowy sklep Perkusje.pl
Music Store
Interton
APS Monitors
Music Center Poznań Śródka
Roland
T.Burton
AudioTech
Arcade Audio RCF
Case-Pack