Line 6 POD XT
21.01.2005.

ImageDla mnie POD to zjawisko...;-) Dawno temu, za siedmioma wersjami... Pro Toolsa;-) był sobie AmpFarm. Pamiętam, jak gitarzysta którego miałem za szybą w studiu miał świetną minę, kiedy to kabelek z jego gitary wpięty w „niechlubną” linię zamiast bzyczenia którego oczekiwał zagrał jak rasowy piec;-) Odsłuch w postaci sporego Geneleca 1032A jeszcze spotęgował efekt. Ów gitarnik skwitował to słowami: „świat prawdziwych gitarzystów z prawdziwym sprzętem chyli się ku upadkowi”;-) Na całe szczęście nic takiego się nie stało i prawdziwych muzyków nam nie brak, sprzętu również, bowiem rola AmpFarma miała ograniczać się jedynie do obróbki „gołych” śladów gitarowych. Tylko, jeśli produkt się sprzedaje w jednej postaci, to dlaczego nie spróbować inaczej go ometkować i podać jako nowy?

Jacek Hajnrych

Image

No i tak narodził się POD. Przybierając kształt czerwonej fasolki trafił nie tylko do posiadaczy drogiego systemu nagraniowego, ale i do domowych studyjek. Tam trafił również uzbrojony w wyjścia cyfrowe i lepsze przetworniki model rackowy – o odpowiedniej nazwie – POD Pro.

Image

POD ewoluował. Przybywało mu symulacji, inne poprawiano. Rosło grono zwolenników, ale i zagorzałych przeciwników. Tych drugich dzieliłem zawsze na dwie części – na tych, którym się to najzwyczajniej nie podobało i tych „nieuświadomionych”, którzy nie rozumieli idei PODa. Podstawowym błędem przez nich popełnianym było stawianie obok siebie: PODa „gdzieś tam wpiętego” i realnego pieca, którego symulacje można było w PODzie odnaleźć. Nie tędy droga! To, co można w pewnym stopniu porównywać to nagranie z takiego wzmacniacza i nagranie dokonane przy pomocy PODa. Przed sobą mam wersję POD XT 2.0, która z prostego urządzenia z symulacjami przeobraziła się w całkiem rozbudowane narzędzie do domowego studia. Wprawdzie kształt – fasolka – pozostał, ale wnętrze jest zupełnie inne. Układ potencjometrów nieznacznie się zmienił. Z panelu mamy bezpośredni dostęp do regulatorów:
• Output – poziomu wyjściowego, jest to ustawienie globalne dla urządzenia
• Drive – nasycenie, przesterowanie, gain
• Bass, Middle, Treble, Presence – korekcja
• Chan Vol – głośność „kanału” – inaczej, poziom wyjściowy danego presetu
• Reverb – nasycenie (miks) efektem z grupy pogłosów
• Amp Models – wybór symulowanego wzmacniacza
• Effects – wybór efektów
Ponadto przyciski: Comp/Gate, Stomp, Mod, Delay, Cab/A.I.R włączające/wyłączające odpowiednio: kompresor/bramkę, wirtualną „kostkę”, efekty modulacyjne, efekty z grupy delay, symulację. Dwukrotne wciśnięcie przywołuje na graficznym wyświetlaczu ich ustawienia.

Potencjometr Select/Page służy do wyboru presetów oraz wybiera kolejne strony z parametrami podczas edycji. Do Effect Tweak możemy przypisać określoną funkcję służącą do zmiany parametrów procesora efektów. Przycisk Tap służy do „nabijania” tempa dla efektów modulacyjnych lub echa. Ponadto są cztery przyciski, których funkcja zależy od aktualnie wyświetlanych danych czy strony edycji. Dwa przyciski systemowe – Save i Tune/System przywołują odpowiednio menu zapisu ustawień/presetów oraz tuner i ustawienia globalne.

POD XT posiada wejście gitarowe – niesymetryczne, mono oraz parę wyjść stereo symetrycznych/niesymetrycznych plus gniazdo słuchawkowe. Obok gniazda do podłączenia pedału (kontrolera nożnego) znajdują się porty USB oraz MIDI – wejście i wyjście.

A co w środku?

Droga przez mękę ;-) czyli odwzorowany cyfrowo tor nagłośnienia gitary, a więc wspomniane „kostki”, przedwzmacniacz, wzmacniacz z głośnikiem, akustyka pomieszczenia, mikrofon, procesory efektów. W liczbach wygląda to tak:
• 36 symulacji klasycznych wzmacniaczy
• 24 symulacje kolumn głośnikowych
• 4 symulacje mikrofonów
• 50 efektów.
I pomyśleć, że to wszystko można ze sobą niemalże dowolnie mieszać. W obecnej wersji 2 POD XT udostępnia 128 komórek pamięci na presety.

W czasach „starych” PODów pojawienie się poprawek do systemu operacyjnego PODa wymagało wymiany „kości” – EPROMu. POD XT nie od parady posiada złącze USB. Jedną z jego funkcji jest właśnie możliwość aktualizowania oprogramowania. Odbywa się to prosto i „bezboleśnie” ;-) Dołączone oprogramowanie samo sprawdza obecną wersję i krok po kroku prowadzi za rękę podczas aktualizacji. Do PODa XT dołączono oprogramowanie, które wspomaga edycję presetów. Co ja mówię – wspomaga?! Zastępuje!

Image

Edycja na ekranie komputera jest stokroć wygodniejsza i szybsza. Każdy użytkownik może przesłać swoje ustawienia do banku brzmień (Online library), dołączając się do budowania ogromnej biblioteki presetów, z której korzystają wszyscy zarejestrowani posiadacze PODa. Do samego USB jeszcze powrócę. Teraz o strukturze programów.

Image

Image 

Na początku była... bramka ;-) Czyli Noise Gate. Właściwie nie ma tu czym kręcić – poziom i czas wybrzmiewania. Nie jest to szczyt osiągnięć, ale sprawdza się. Za bramką może być różnie ;-) Tu ujawnia się jedna z ciekawszych cech PODa XT – routing, czyli zmiana kolejności efektów. Dotyczy to: pedału głośności, efektu modulacyjnego, echa, pogłosu, które mogą pracować jako Pre – czyli przed wzmacniaczem (jak klasyczne „kostki”), lub jako Post – za wzmacniaczem, jak procesory efektów. Oczywiście ma to duży wpływ na brzmienie. Efekty ustawione jako Pre pracują w trybie monofonicznym. Zatem zaraz za bramką może się znaleźć pedał głośności (Volume), następny element w torze to kaczka (Wah). Kaczka zawsze pracuje w trybie Pre. Włączanie i wyłączanie oraz pozycję można kontrolować jak głośność – dedykowanym kontrolerem, przez MIDI, lub przypisać sterowanie do gały Effect Tweak. Za kaczką można wpiąć wirtualną „kostkę”. Wybór obejmuje: Fuzz, Overdrive, Distortion, zestaw kompresorów Compressor, Auto-Swell, Auto-Wah; oparte m.in. na LA-2A Compressor, Fuzz Face, Big Muff Pi, Tube Screamer, ProCo Rat, Octavia. Potem w torze w trybie Pre występuje efekt modulacyjny: Chorus, Flanger, Phaser, Tremolo, Rotary, Vibe i AutoPan. Za efektem modulacyjnym znajduje się sekcja opóźnień: echa typu Analog, Tape, Multi-Head, Sweep Echo, Digital, Stereo, Ping-Pong, Reverse. I podobnie jak efekty modulacyjne czasy mogą być powiązane z funkcją nabijania tempa (Tap Tempo). Ostatnim elementem przed wzmacniaczem mogą być pogłosy: Spring, Room, Hall, Chamber, Plate, Cavern. Wszystkie wspomniane efekty występują w kilku odmianach. Raz jeszcze – przeniesienie ich za wzmacniacz (Post) zmienia ich tryb pracy na stereo. Ich parametry można kontrolować przez MIDI lub przypisując je do pokrętła Effect Tweak.

ImageTeraz to, co najważniejsze. Sekcja wzmacniacza. Właściwie to przedwzmacniacz, wzmacniacz i odpowiednio dobrana kolumna głośnikowa. Lista charakterystyk brzmieniowych klasycznych wzmacniaczy jest naprawdę imponująca. Są tu nie tylko znane comba, „głowy”, ale i symulacje „wymyślone” przez firmę Line 6: Line 6 Clean, Line 6 JTS-45, Line 6 Class A, Line 6 Mood, Line 6 Spinal Puppet, Line 6 Chemical X, Line 6 Insane, Line 6 Piezacoustic 2, Line 6 Agro, Line 6 Lunatic, Line 6 Treadplate, Variax Acoustic, Budda 2001 Twinmaster, Fender 1953 Deluxe, Fender 1958 Bassman, Fender 1961 Champ, Fender 1964 Deluxe Reverb, Fender 1965 Twin Reverb, Gretsch 1960 6156, Hiwatt 1973 Custom 100, Marshall 1966 JTM-45, Marshall 1968 Super Lead, Marshall 1968 Jump Channel, Marshall 1968 Variac Plexi, Marshall 1987 JCM 800, Marshall 1996 JMP-1, Matchless 1996 Chieftain, Matchless 1993 DC-30, Mesa Boogie 2001 Dual Rectifier, Mesa Boogie Mark IIc+, Roland Jazz Chorus 120, Soldano 1993 SLO-100, Supro 1960's S6616, Vox 1961 AC-15, Vox 1967 AC-30TB, Tube Preamp. Wzmacniacze pracują w parze z kolumnami głośnikowymi: 6x9 Supro S6616, 1x8 1961 Fender Tweed Champ, 1x10 Gibson, 1x10 Gretsch 6156, 1x12 Line 6, 1x12 1953, Fender Tweed Deluxe, 1x12 1964 Fender Blackface Deluxe, 1x12 1960 Vox AC-15, 1x15 1962 Supro Thunderbolt, 2x2 Fender Mini Twin, 2x12 Line 6, 2x12 1965 Fender Blackface Twin, 2x12 1995 Matchless Chieftain, 2x12 Roland JC-120, 2x12 1967 Vox AC-30, 2x12 1967 Silvertone Twin Twelve, 4x10 Line 6, 4x10 1959 Fender Bassman, 4x12 Line 6, 4x12 1967 Marshall Basketweave with Greenbacks, 4x12 1968 Marshall Basketweave with Greenbacks, 4x12 1978 Marshall with stock 70s, 4x12 1996 Marshall with Vintage 30s, 4x12 Mesa Boogie. Pełna lista symulacji efektów, wzmacniaczy i kolumn głośnikowych znajduje się na stronie: http://www.line6.com/podxt/index.

ImagePrzy wybieraniu danego wzmacniacza POD XT automatycznie konfiguruje dla niego kolumnę głośnikową. Możliwe jest również zdefiniowanie własnych presetów dotyczących par: wzmacniacz + kolumna głośnikowa. Sygnał z kolumny jest „zbierany” przez mikrofony: Shure SM-57, Sennheiser MD-421 i Neumann U-67. Przy czym możliwa jest zmiana ustawienia mikrofonu uwzględniająca akustykę pomieszczenia. Ten ostatni element to opatentowana przez firmę Line 6 technologia A.I.R. – tu w wersji A.I.R. II. To akronim od Acoustically Integrated Recording. Innymi słowy proces nagrania uwzględniający odbicia występujące w pomieszczeniu, w którym znajduje się kolumna głośnikowa. Za wzmacniaczem w torze znajduje się 4 pasmowy parametryczny korektor. Za korektorem mogą znaleźć się wcześniej wymienione efektu – tu w trybie Post.

Tak wygląda cały proces kształtowania brzmienia. Ponieważ wiele osób chce używać PODa nie tylko do nagrań, ale również do gry „na żywo” możliwa jest zmiana charakterystyki wyjścia PODa. Podczas pracy nagraniowej POD powinien pracować w trybie Studio Direct, gdzie sygnał zawiera wszystkie wymienione elementy łącznie z pełną symulacją kolumny głośnikowej. Podczas gry na żywo nagłośnienie PODa na scenie może być realizowane w sposób tradycyjny dla gitarzystów – a więc traktując PODa jako przedwzmacniacz. Wtedy należy wyłączyć symulację kolumny głośnikowej. Aczkolwiek nie zawsze. Wiele symulacji brzmi bardzo dobrze z ukształtowanym brzmieniem kolumny głośnikowej i wtedy pozostaje jedynie dopasować ten sygnał do wzmacniacza, do którego podłączamy PODa. Przełączamy tryb Studio Direct na Live i do wyboru mamy: Live 4x12” oraz Live 2x12”, co oczywiście oznacza rodzaj kolumny głośnikowej, którą używamy. Ponadto POD może pracować podobnie jak „kostka” – czyli wpięty między gitarę, a przedwzmacniacz gitarowy. Wtedy należy dobrać odpowiednią charakterystykę wyjściową posługując się parametrem Vibe – dobierając jego wartość według uznania. Ostatni tryb: BOSE PS1 służy do pracy ze specjalnie zaprojektowanym przez firmę BOSE systemem cylindrycznych głośników. Więcej o tym można przeczytać na stronie: http://line6.com/bose/home.html.

Image

Wrócę tu do wspomnianego wcześniej portu USB. Line 6 dostarcza wraz z PODem sterowniki ASIO dla USB. To oznacza, że POD XT może pracować z programami typu Steinberg Cubase/Nuendo, Emagic Logic itp.

Image

Działa to tak, że wybierając w tych programach główny sterownik audio POD XT ASIO, nasza fasolka staje się kartą audio, która komunikuje się z komputerem po złączu USB. Wszystko, czym gra program jest wysyłane do PODa, a stąd dalej na jego wyjścia analogowe. I w drugą stronę – wejście analogowe PODa służy jako wejście audio do komputera – oczywiście przechodząc przez tor symulacji PODa. Ale to nie wszystko. Dzięki USB ASIO POD posiada funkcję bardzo przydatną w studiu – reamping. Oznacza to, że możemy grać na gitarze – słysząc wszystkie efekty, symulacje, a program rejestruje czystą gitarę. Następnie podczas odtwarzania sygnał jest kierowany do PODa – do jego toru symulacji. Po co tyle zamieszania? A po to, że możemy do woli kręcić gałkami i podczas miksu dobierać odpowiednie brzmienie, zgrać ścieżkę z „ukręconym” brzmieniem, po czym wykorzystać oryginalny „czysty” ślad do zrobienia idealnego doubla – na zupełnie innym brzmieniu. Wszystko jest kwestią pomysłów realizatorskich. Dokładnie w ten sposób można użyć PODa jedynie jako procesora efektów. Jak w tej roli sprawdził się POD XT można posłuchać w załączonych próbkach dźwiękowych.

Image

ImageUżycie PODa XT jako karty muzycznej to duży plus. Ale nie ma róży bez kolców. POD XT posiada wejście monofoniczne. Podczas reampingu – wszystko, co wychodzi z komputera po USB do PODa trafia do jego toru audio, zatem nie da się dobierać brzmienie gitary jednocześnie słysząc pozostałe ślady. USB, podobnie jak FireWire nie pracuje w komputerach w trybie Bus Mastering. Zatem obciążenie procesora jest dosyć duże. A to wiąże się z dobraniem odpowiedniego bufora ASIO. Minimalne wielkości, jakie udało mi się uzyskać na przeciętnym komputerze to 5.6ms na wejściu i 11.2ms na wyjściu. Co jest do przyjęcia. Ale prościutki projekt z kilkoma śladami MIDI, grającymi instrumentami VSTi, do tego kilka prostych wtyczek wymusiło trzaskami zwiększenie bufora, a zarazem latencji. Przy czym obciążenie komputera było dosyć duże. Reasumując: tor audio PODa XT jest naprawdę bardzo dobry – załączone obrazki odzwierciedlają pracę przetworników AD jak i DA, ale nie należy oczekiwać, że zastąpi w pełni dobrą kartę muzyczną. Aczkolwiek przy prostych projektach w zupełności wystarczy. Szczególnie przyda się tym, którzy pracują na komputerach przenośnych – wtedy kupując PODa XT upieką dwie pieczenie przy jednym ogniu. Przez USB POD XT udostępnia również port MIDI, a zważywszy, że jego gałki wysyłają komunikaty MIDI mamy kolejną korzyść z posiadania PODa – całkiem przyzwoity kontroler MIDI.

Image

Wszystkie te techniczne cuda byłyby niczym, gdyby POD XT nie spełniał swojej podstawowej roli urządzenia służącego na nagrywania gitar – więc teraz o brzmieniu. Oczywiście to kwestia gustu, więc będzie subiektywnie. Zresztą subiektywnie jest z samego założenia konstruktorów Line 6. Symulacje opierają się przecież na pomiarach i odwzorowaniu jednego konkretnego brzmienia, ukręconego przez nich na danym modelu. A jak wiadomo – w sprzęcie lampowym bardzo często egzemplarze tego samego modelu różnią się od siebie, o gałkologii nie wspominając. Symulacji jest dużo. Nawet za dużo;-) Nie wszystkie przypadną każdemu do gustu, ale nie wierze, że jest osoba, która miała wszystkie te wzmacniacze w „oryginale” i dokonała z nimi nagrań, które może porównać z symulacjami. Więc o prawdziwości symulacji trudno mi się wypowiadać, bo miałem okazje dłużej grać zaledwie na kilku, może kilkunastu wzmacniaczach, których wirtualne odpowiedniki siedzą w PODzie. Patrzę na to w ten sposób, że oceniam jakość brzmienia, a nie na to, czy w 100% oddaje oryginał. Przecież dany wzmacniacz można nagrać na ogrom sposobów, o samych gitarach i przede wszystkim paluchach gitarzysty nie wspominając.

Najpierw pograłem na fabrycznych ustawieniach. No i niestety może trzy, cztery presety uznałem za dobre. Jakkolwiek generalnie nie było źle. Znacznie lepiej niż w „starym” PODzie 2.x, gdzie fabryczne brzmienia były przebasowane do granic możliwości. Tu w fabrycznych presetach brakowało mi, mówiąc kolokwialnie tego „mięcha”, które czuć z rasowych wzmacniaczy lampowych. Zacząłem zabawę w kręcenie gałkami;-) Odetchnąłem. Sporo dało się ukręcić. Brzmienia czyste: jest ich niewiele i są nieco monotonne i zbliżone brzmieniowo. Brakuje takiego pełnego, soczystego dzwonu, jaki jest we wzmacniaczach Mesa/Boogie, czyli przeciwieństwa skonturowanego, sprężystego brzmienia Fendera. Podobały mi się:

Blackface

...no i przede wszystkim symulacje pieców Matchless:

Matchless D-30

Matchless Tchief.

Brzmienia typu crunch: te są najbliższe temu, co lubię i tu POD XT mnie nie zawiódł. Duży wybór i dosyć różnorodne. Przy czym można użyć wirtualnej „kostki” – np. Tube Screamera w połączeniu z czystym brzmieniem i rezultaty będą równie ciekawe. Mocne, przesterowane brzmienia zawsze są kontrowersyjne. Tyle opinii, ile gustów. Jedni piszą, że jest ich za mało, inni, że w PODzie są tylko takie brzmienia... Wg mnie są niezłe, aczkolwiek to w nich najbardziej słychać cyfrową symulację. Na dodatek w wielu pojawia się bardzo nieprzyjemne „bzyczenie” w okolicach 5-6 kHz. Wygląda to na cyfrowe brudy wzmocnione w procesie kształtowania przesterowanego brzmienia. Częściowo można się ich pozbyć ingerując w brzmienie wbudowanym korektorem parametrycznym. Ale nie do końca. Zdecydowanie łatwiej można sobie z nimi poradzić używając dokładnego, zewnętrznego wąskiego filtra.

Two Tone

Generalnie wśród wielu dostępnych symulacji bez najmniejszego problemu można wybrać zestaw, który z powodzeniem sprawdzi się w studiu. Z pewnością więcej problemów będą mieli ci, którzy chcą używać PODa na scenie. Tu dochodzi jeszcze problem doboru odpowiedniego wzmacniacza–odsłuchu, który wpłynie na ostateczne brzmienie, więc trzeba nastawić się na sporo „kręcenia”. A jest czym ;-)

ImageOto przykłady nagrane przez Tomka Sławińskiego.

Ibanez RG2020x z przstawkami DiMarzio i pickup'em piezo w mostku —> kabel Monster Jazz —> Line 6 Pod XT —> EMU1820 —> Cubase SX3

Aco2

Big Bottom

Bomber Uber

Brit J-800

Chemical X

Class A

Class A30

Clean

Deity's son

Double Verb

Hiway

Jazz Clean

Match D30

Mood

Plexi 45

Plexi Variac

Solo 100

Spinal Puppet

Tiny Tweed

Treadplate

Zen Master

Dodatki – czyli „kostki” i procesor efektów. Osobiście uważam to za najsłabszą stronę PODa XT. Symulacje kostek są nieciekawe. Brzmią bardzo sztucznie i nie oddają w pełni znanych mi brzmień (np. Tube Screamer). Echa są równie przeciętnej jakości. Brak im klarowności, przestrzeni. Symulacja analogowych czy taśmowych efektów opiera się na brutalnym zniekształceniu kolejnych odbić, wcale nie ocieplając brzmienia, a jedynie je brudząc. Tu Line 6 mógłby nieco się nauczyć do znakomitych wtyczek PSP Lexicon 42/84. Pogłosy są mało przestrzenne, o kiepskiej stereofonii. Generalnie brzmią... tanio. Leslie – uważam, że o niebo lepiej brzmiał ten efekt w starej wersji PODa (2.x)! Efekty modulacyjne też są przeciętnej jakości. I o ile tor symulacji wzmacniaczy jest naprawdę dobry, o tyle efekty są potraktowane jako dodatek typu „darowanemu koniowi...”. I tak też je traktuję. Odradzam nagrywanie z efektami, a sugeruję użycie zewnętrznych – sprzętu czy wtyczek. Podczas gry na żywo wystarczą, do studia nie. Dla porównania załączam próbki gitary akustycznej „przepuszczone” przez PODa XT i TC Electronic G-Major, oryginalne kostki oraz kartę UAD-1.

AutoWahFilter

POD XT Autowah

Boss Auto Wah AW-2

TC AutoRes

TC Resonator

UAD-1 ModFilter

Chorus

POD XT Analog Chorus

POD XT Sine Chorus

Boss Chorus CE-2

EH Small Clone

TC Advanced Chorus

TC Classic Chorus

UAD-1 Chorus

Compressor

POD XT Blue Comp

TC Compressor

UAD-1 Compressor

Delay

POD XT Analog Delay

POD XT Analog Delay w mod

POD XT Digital Delay

POD XT Ping Pong Delay

POD XT Reverse Delay

POD XT Stereo Delay

POD XT Sweep Delay

POD XT Tube Delay

TC Dual Delay

TC Dynamic Delay

TC Ping Pong Delay

Flanger

POD XT Jet Flanger

POD XT Line6 Flanger

Boss Hi Band Flanger HF-2

TC Classic Flanger

Leslie

POD XT Rotary w Horn

TC Pedal Leslie

Pan

POD XT Autopan

TC Panner

Phaser

POD XT Phaser

TC Smooth Phaser

TC VinPhase

UAD-1 Phasor

Reverb

POD XT Cavernous

POD XT Large Hall

POD XT Large Plate

POD XT Medium Hall

POD XT Rich Chamber

POD XT Slap Plate

POD XT Small Room

TC Hall 7s

TC Hall Large 2_5s

TC Plate Large 4s

TC Plate Medium 1_5s

TC Room Medium 1_2s

TC Slap 1s predaly 80ms

TC Spring Box 0_8s

Tremolo

POD XT Bias Tremolo

TC Tremolo Hard

TC Tremolo Soft

UAD-1 Tremolo

Vibrato

POD XT U-Vibe

TC Vibrator


I na koniec źródłowy plik tak, żeby każdy mógł sobie go „zagrać” przez własne efekty ;)))

Acou Dry

Image

Nie tak dawno pojawiły się do serii POD XT tzw. Model Pack. Są to dodatkowe symulacje wzmacniaczy, efektów, które można zakupić on line, a następnie wprowadzić do urządzenia. Nie miałem okazji posłuchać ich osobiście, aczkolwiek próbki umieszczone przez Line 6 na stronie internetowej są obiecujące.

Ostatnio mamy „wysyp” symulacji gitarowych różnej klasy – i to zarówno sprzętowych (np. Behringer V Amp), jak i programowych (np. Native Instruments Guitar Rig, IK Multimedia Amplitube). Więc POD ma konkurencję. I dobrze! Każdy znajdzie coś, co najbliższe jest jego odczuciom muzycznym. Niewątpliwie Line 6 jest firmą, która wytyczyła szlaki w gitarowych symulacjach i mimo iż konkurencja depcze po piętach, Line6 to nadal ścisła światowa czołówka.

Jacek Hajnrych

Dystrybutor: Lauda-Audio 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Gothart
CETi

 

PROMOCJE w Music Center Poznań Śródka

Hofner HC-502 + GigBag GRATIS!

Image

Klasyczna gitara niemieckiego producenta cieszącego się doskonała opinię za wysoką jakość wykonania. Teraz pokrowiec GIG-BAG GRATIS!

Czytaj całość…
 

PROMOCJE w Music Store Poznań

T.Burton LE 2006 W-CE - gitara elektroakustyczna z litą świerkową płytą rezonansową

Image

Gitara elektroakustyczna dreadnaught Limited Edition 2006 z belkowaniem "scalloped" i litą świerkową płytą wierzchnią. 

Czytaj całość…
 

Logowanie

Zarejestruj się, zyskasz możliwość wzięcia udziału w ankietach z nagrodami!





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Music Center Poznań Śródka
Music Store
AudioTech
Roland
Interton
Case-Pack
internetowy sklep Perkusje.pl
Arcade Audio RCF
APS Monitors
T.Burton