Blue Sky ProDesk
13.07.2004.

ImageKonstruując jakiekolwiek urządzenie w celu sprzedaży producent jest ograniczony kalkulacją finansową. Tworzenie bajek i legend, a następnie promowanie hasełami typu „bezkompromisowe rozwiązanie”, jest tak naprawdę naciągactwem. Działalność handlowa nie istnieje w oderwaniu od zależności finansowych. Od tego się nie ucieknie. Jest jednak sfera działalności, która w kalkulacji może być pominięta lub zredukowana do minimum. Know-how. Tak na prawdę świadomość konstruktorów określa poziom jakościowy, który może osiągnąć produkt firmowany przez markę/producenta. I na tym polu do niedawna mało znana w Polsce firma Blue Sky ma ogromne fory... Okazuje się bowiem, że przyjmując sensowne założenia wstępne już można osiągnąć sukces.

Tomek Bonarowski & Radek Barczak

Image

Image Pozornie zaprojektowanie i wyprodukowanie monitorów studyjnych jest prostą sprawą. Ot, odrobina sklejki, głośniki, wzmacniacze, zwrotnice, nieco materiału wytłumiającego i już! Jednak przy założeniu, że trzeba się zmieścić w określonym budżecie i że firma musi przynosić zysk pewne jest, że nie uda stworzyć produktu znacząco lepszego niż konkurencja. Na szczęście jest w tym wszystkim jeszcze miejsce dla człowieka – podejmując decyzje o tym jakich głośników użyć, w jakiej konfiguracji, jak skonstruować obudowę czy jakie końcówki zastosować w projektowanych monitorach uzyskuje się lepszy lub... jeszcze lepszy efekt końcowy. Blue Sky jako producent monitorów studyjnych na wstępie swej działalności podjął strategiczną decyzję – oferować kompletne systemy. O ile bowiem większość producentów stawia na monitory, które mają grać samodzielnie w pełnym zakresie pasma pozostawiając jedynie możliwość uzupełnienia ich o dodatkowy subwoofer, Blue Sky oferuje komplet dwóch „górek” i oddzielnego subbasu. I tak większość producentów ściera się z problemem – jak zrobić, żeby monitor z głośnikiem o średnicy np. 6” zagrał pasmem rzędu 50 Hz. Pachnie kompromisem? Naturalnie. Konsekwencją jest stosowanie obudowy z tunelami bass-reflex oraz elektroniczne modyfikowanie pasma. W efekcie powstaje monitor studyjny, który np. w przeciętnie skonfigurowanym akustycznie studyjku kłamie jak najęty... Blue Sky podszedł do problemu inaczej.

Na system ProDesk składają się dwa niewielkie satelitarne monitorki (Sat5) w obudowie zamkniętej oraz subwoofer (Sub8) – również w obudowie zamkniętej. W efekcie nawet w niezbyt dobrych akustycznie pomieszczeniach brzmienie jest mniej przekłamane, niż ma to miejsce w przypadku monitorów w obudowach z tunelami bass-reflex. Ale to nie wszystko. Cechą szczególną systemów firmowanych logo Blue Sky jest zastosowanie doskonale dobranych przetworników – czyli „po naszemu” głośników.

ImageW maleńkich satelitach Sat5 wykorzystano tweeter o średnicy 0.75” o dość nietypowej budowie membrany (ze słodkim „cycuszkiem” ;-))oraz hemisferyczny głośnik średnio-nistkotonowy o średnicy 5.25” i półtoracalowej cewce. Oba tory są napędzane oddzielnymi końcówkami o mocy 60 W każda, a pasmo dzielone jest na poziomie 1.8 kHz. Dodatkowo monitorki Sat5 wyposażono w załączany filtr górnoprzepustowy na częstotliwości 80 Hz o nachyleniu 12 dB/oct. Jeśli korzysta się z subwoofera producent sugeruje włączenie filtru tak, by dźwięki reprodukowane przez Sat5 poniżej 80 Hz nie konkurowały z Sub8. Prawdę mówiąc... pracowaliśmy zarówno z włączonym filtrem, jak i wyłączonym jednak koniec końców po prostu wyłączyliśmy filtr. Zysk był taki, że bas zrobił się nie tyle głośniejszy, co bardziej miękki.

Image 

Subwoofer zaopatrzono również w charakterystyczny głośnik hemisferyczny – tyle, że o średnicy 8” i dwucalowej cewce. Wbudowany wzmacniacz pozwala uzyskać 100 W mocy. Zarówno w przypadku satelitek Sat5, jak Sub8 obudowy wykonano z płyty MDF (boki o grubości 0.75”, płyta przednia o grubości 1”). Z tyłu obudów (Sat5 oraz Sub8) umiejscowiono złącza wejściowe (tylko XLR), tłumik poziomu wejściowego wyskalowany co 3 dB. O tym, że ProDesk jest pomyślany jako system profesjonalny świadczą pewne „oszczędności” – brak dodatkowych złączy wejściowych typu jack 1/4” i cinch oraz brak jakichkolwiek zabezpieczeń głośnika średnio-wysokotonowego. O tyle to dziwne, że specyficzna budowa tego głośnika aż korci ciekawskich... Ale w końcu założeniem jest, że na ProDesk będą pracować profesjonaliści „odporni” na tanie podniety ;-)

Image

Wychodząc z założenia, że monitory studyjne służą do pracy nad dźwiękiem, a nie do słuchania muzyki postanowiliśmy pominąć fazę „testowania” gotowych nagrań z płyt audio. Oczywiście, w tzw. „przerwaniach” zdarzało się odpalić muzykę George’a Duke’a, Quincy Jonesa a także muzykę klasyczną – zarówno orkiestrową, jak operową. Jednak był to absolutny dodatek...

Image  Testy trwały dłuuuugo. Nawet bardzo długo! Do tego stopnia, że dystrybutor zaczął się dość poważnie niepokoić, czy aby przypadkiem nie wydarzyło się jakieś nieszczęście np. ze wspomnianym niezabezpieczonym głośnikiem wysokotonowym. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca – długi czas BlueSky ProDesk pracowały w studiu Radia Gdańsk (m.in. w trakcie realizacji przez Tomka Bonarowskiego najnowszej płyty Krzysztofa Krawczyka) oraz w MM Studio (w studiu B). Kilka tygodni spędziły również w moim domowym studyjku o niezbyt ciekawej akustyce... Jak się pracowało na testowanych monitorach?

 

Oto wrażenia Tomka Bonarowskiego z pracy na Blue Sky ProDesk.

ImageW końcowej fazie pracy nad płytą Krzysztofa Krawczyka w RG Studio w Gdańsku dostałem do testów monitory Blue Sky ProDesk. Posłużyły mi one jako odsłuch alternatywny podczas nagrywania ostatnich instrumentów, wokali oraz przy miksie całości materiału.

Po otrzymaniu monitorów i ostrożnym wyjęciu ich z opakowania (zostałem uprzedzony o wystających „cyckach” głośników wysokotonowych i możliwości ich uszkodzenia przy nieumiejętnym wyjmowaniu) ustawiłem je na konsoloecie obok DynAudio Air 6 i Yamaha NS-10. Satelity ProDesk swoim ciężarem sprawiły solidne wrażenie. Subwoofer powędrował pod konsoletę i stanął obok woofera Geneleca.

W pierwszym momencie podłączyłem same satelity z wyłączonymi filtrami. Musze przyznać, że pierwsze wrażenie jakie odniosłem było dość niekorzystne – na myśl przyszło mi porównanie do „głośników multimedialnych”. No tak – ale przecież ProDesk został zaprojektowany jako cały system 2.1 i błędem jest ocenianie systemu na podstawie jednego składnika. To tak jakbym oceniał jakość monitorów słuchając jedynie głośnika wysokotnowego. Subwoofer w tym przypadku jest integralnym składnikiem zestawu, a nie tylko „dopalaczem”, czy uzupełnieniem dolnego pasma.

Po podłączeniu woofera moje zdanie odnośnie ProDesk zmieniło się o 180 stopni, przywracając uśmiech na usta podczas odsłuchiwania różnorakich materiałów muzycznych. Zaskakująco szerokie pasmo w dole, przejrzysty środek i niezby ostra góra, jaka jest np. w Genelec 1030A, spowodowały to, że podczas nagrań ProDesk był moim głównym monitorem odsłuchowym. Przyjemny dźwięk wpływał na to, że długotrwała praca podczas sesji nie była męcząca i po codziennych, siedmiogodzinnych „zmaganiach z dźwiękiem” nie odczuwało się dyskomfortu związanego ze zmęczeniem słuchu. Zestaw spokojnie dawał radę również przy głośnym odsłuchu, nie wprowadzając, często występujących w takich przypadkach słyszalnych zniekształceń, czy nieprzyjemnego „kłucia w uszy”.



Czy trzeba cokolwiek dodawać? ;))) Ano - trzeba...

Image

ImageOd razu na wstępie można napisać, że praca na zestawie ProDesk była przyjemnością – to opinia wspólna wszystkich osób, które brały udział w testach. Brzmienie kompletu jest wyrównane w całym zakresie pasma, jest miękkie i soczyste. Nie jest ani przerysowane, ani wysilone. A do tego w pełni kontrolowane – subwoofer gra prawie tak nisko, jak podaje producent w danych technicznych ;-). Faktycznie użyteczne pasmo zaczyna się od 30 Hz (przy spadku 3 dB!). Delikatna zmiana parametrów kompresji czy korekcji jest natychmiast wychwytywalna w miksie. Stosowanie „wynalazków” wzmacniających pasmo niskie również jest bezpieczne – po prostu wszystko słychać. Niczego nie trzeba się domyślać... Uwagę zwraca czytelność basu – jest punktualny i choć jest miękki nie jest „rozlazły”. Trzeba przy tym zaznaczyć, że filtr na 80 Hz w satelitkach Sat5 był wyłączony.


ImageKolosalną zaletą systemu ProDesk jest to, że długotrwała praca na niech nie męczy. Idealnie sprawdziły się w trakcie miksowania materiału koncertowego. Nie było absolutnie żadnego problemu z ustawieniem poziomów wokali. Przy pracy nad planami dźwiękowymi i dzieleniu pasma dla poszczególnych instrumentów ProDesk współpracował znakomicie. Nie będę ukrywał, że dla porównania przełączałem się w trakcie pracy na odsłuch przez dwukrotnie droższe monitory konkurencyjnej firmy... Poza nieco mniejszą szczegółowością drugoplanowych detali nie miałem żadnych zastrzeżeń.

Genialnie pracowało się nad materiałem z nagrania orkiestry Amadeus pod dyrekcją Agnieszki Duczmal, przygotowywanym na potrzeby multitestu kart dźwiękowych. Zapewne w tym momencie niejeden Czytelnik się uśmiechnie z politowaniem stwierdzając – ten to wodę leje i wymyśla... Ale Serenada Czajkowskiego zabrzmiała wspaniale – soczyście, z niuansami, ze słyszalnym smyczkowaniem, pobrzękiwaniem żabki smyczka jednego z muzyków ;-)

ImageTestując ProDesk przy miksowaniu różnych gatunków muzyki (wielośladowe sesje zostały udostępnione dzięki uprzejmości Przemka Ślużyńskiego i Arka Namysłowskiego z poznańskiego MM Studio) coraz bardziej przekonywałem się do tego zestawu. W zasadzie w każdym przypadku pracowało się komfortowo, aż przyszedł czas na mocną sesję rockową z dominacją przesterowanych gitar... Trafiła kosa na kamień – w tym przypadku okazało się, że satelitki Sat5 zestawu ProDesk po prostu nie dają rady przetworzyć mocno skompresowanych gitar. Dźwięk się dławił, stawał się skotłowany. Może to wina zbytniej kompresji sygnałów pracujących do tego na wspólnych zakresach częstotliwości... Może – niemniej brzmieniowe wrażenie ściany dźwięku przy odsłuchu na alternatywnych (dwukrotnie prawie droższych) monitorach nie było wymysłem. ProDesk w tym przypadku skapitulował. To jednak jedyna sytuacja, w której cokolwiek można było zarzucić najtańszym w końcu monitorom firmy BlueSky.

Zestaw dwóch satelitek Sat5 oraz subwoofera Sub8 kosztuje niecałe 6000 zł. Za tę cenę nie znajdziemy nic grającego tak nisko, tak miękko w niskim zakresie i tak równo w całym zakresie pasma. Może niekiedy górne pasmo może wydawać się nieco matowe (taka była uwaga jednego z „testerów” – ale on jest skrzywiony używaniem na co dzień monitorów firmy Genelec ;-)) W pracy realizatorskiej ProDesk okazały się świetnym narzędziem. Nawet... nie trzeba było się ich „uczyć” – z marszu można było pracować. Ich brzmienie po prostu wzbudza zaufanie. Niebagatelną zaletą jest również nieczułość na kiepskie warunki akustyczne pomieszczenia odsłuchowego. Co prawda na inwestycję rzędu 6000 zł nie pozwoli sobie każdy użytkownik domowego studyjka, ale jeśli już się zdecyduje to nawet w „średnich” warunkach akustycznych monitory zabrzmią poprawniej niż jakiekolwiek rozwiązanie z tunelami bass-reflex. A z ewentualną adaptację akustyczną pomieszczenia łatwiej będzie sobie poradzić. Może to brzmieć jak herezja, ale... takie są fakty. Polecam posłuchać tych monitorków – może to właśnie te jedyne? ;-)

Radek Barczak

Dystrybutor:  Music Toolz
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

PROMOCJE w Music Center Poznań Śródka

ZOOM H4 - przenośny rejestrator stereo z wbudowanymi mikrofonami pojemnościowymi X-Y

ImageDoskonały stereofoniczny rejestrator z wbudowanymi mikrofonami w układzie X-Y ponad 400 zł taniej! 

Czytaj całość…
 

PROMOCJE w Music Store Poznań

LTD M-50 - 6-strunowa gitara elektryczna HH

ImageInteresujący model 6-strunowej gitary LTD z dwoma humbuckerami za 775 zł.

Czytaj całość…
 

Logowanie

Zarejestruj się, zyskasz możliwość wzięcia udziału w ankietach z nagrodami!





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Interton
Case-Pack
Arcade Audio RCF
Roland
internetowy sklep Perkusje.pl
T.Burton
AudioTech
Music Store
APS Monitors
Music Center Poznań Śródka

Testy gitarowe

Korg PX4B Pandora

ImageBasista nie ma łatwego życia. Gitara ciężka, wzmacniacz i kolumny basowe urywają łapy. No i o ćwiczeniu w domu na basie podłączonym do naszych „potworów” w zasadzie nie ma co marzyć – chyba, że chcemy doprowadzić do zawalenia się budynku. Wyjścia są dwa – albo mały ćwiczebny wzmacniacz typu combo, albo... puszka nieszczęść, tragedii i dramatów. Czyli Pandora ;)

Michał Lorens

Czytaj całość…
 

NAPISZ DO NAS! 

Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.

info@e-muzyk.net.pl