|
Firma Roland, przeciętnemu muzykowi w naszym kraju zasadniczo kojarzy
się z kilkoma klasycznymi keyboardami oraz syntezatorami w wersjach
modułowych i klawiszowych. Bardziej wtajemniczonym z elektrycznymi
perkusjami, automatami perkusyjnymi, oraz współcześnie dość...
nieużytecznymi klawiaturami sterującymi z serii PC MK2. Wraz z postępem
technicznym korporacja pozyskiwała coraz to nowe marki. Na dzień
dzisiejszy, najbardziej rozpoznawalnymi są Boss i Roland. Oczywiście
można jeszcze wspomnieć o Rodgersie, ale grupa odbiorców produktów tej
firmy jest dosyć wąska. Ikutaro Kakehashi zakładając firmę w 1972 roku
zapewne nie przypuszczał, że rozrośnie się ona do takich rozmiarów.
Roland ma znaczący udział nie tylko na rynku muzycznym, ale i
drukarskim. Plotery, drukarki wielkoformatowe czy laserowe skanery 3D
są od wielu lat w stałej ofercie grupy Roland DG. Ale wracajmy do
muzyki.
Tomek ”REZIST” Nowak
W 1994 roku został otwarty strategiczny oddział Rolanda - Edirol. Na
dzień dzisiejszy zajmuje się on produkcją projektorów, dedykowanych
koncertowych kamer cyfrowych, interfejsów audio, mikserów dźwięku oraz
obrazu, kontrolerów w postaci klawiatur sterujących (i nie tylko) i
oprogramowania muzycznego wszelakiej maści.

Z tej bogatej oferty dóbr interesuje nas dzisiaj nowa seria klawiatur
sterujących z flagowym, najbardziej „wypasionym” modelem PCR-80. Jak
wielu z was zauważyło, od kilku lat wykorzystuje się we wszelkich
urządzeniach peryferyjnych port USB, oferujący teoretycznie prędkość 12
Mbps. W rzeczywistości wiele z nich działa w trybie Low-rate,
co sprowadza transfer danych do prędkości 1.2 – 1.5 Mbps. W porównaniu
do MIDI (bez zagłębiania się w wynalazki takie jak XMIDI) i jego
32kbps, USB faktycznie może wydawać się wystarczająco głębokim i
szerokim gardłem dla zastosowań muzycznych. W przypadku zaawansowanych
sterowników lub klawiatur sterujących, ważne jest by pakiety danych nie
ginęły po drodze a transmisja przebiegała bez zakłóceń i „przytykania
się” instrumentów. W tym przypadku naprawdę jest co wysyłać i odbierać.
Testowany sterownik jest lekkim urządzeniem, o kolorze delikatnie
wpadającym w srebro. Jak wygląda możecie z grubsza obejrzeć na
zdjęciach - więc daruję sobie opis szczegółowego rozlokowania
przycisków i kontrolerów. Łącznie jest ich 28, z czego 27 możemy
dowolnie skonfigurować dla własnych potrzeb. Są to:
• suwaki (sztuk 8)
• gałki (sztuk 8)
• przyciski - które producent podzielił na dwie grupy (function/locator - sztuk 9)
• 2 gniazda na kontrolery nożne (Sustain/Expresion - 2 gniazda).

Duży plus za ilość kontrolerów manualnych. Oczywiście pedały,
przepraszam – sterowniki nożne, nie są dostarczane w komplecie. A
szkoda. W kartonie znajdziemy jeszcze zasilacz dla sterownika
przeznaczony dla właścicieli komputerów przenośnych, oraz (o zgrozo!) 1
metrowy kabel USB. Nie wiem dlaczego kupując tej klasy urządzenie,
jestem skazany na dokupywanie dodatkowego przedłużacza lub nowego kabla
USB (chyba rzadko kiedy ten jedno-metrowy znajduje zastosowanie), lub
podłączanie urządzenia „na styk”. Tutaj niestety stawiam minus...
Jedynym kontrolerem, którego z poziomu dostarczonego oprogramowania (o
tym za chwilę) nie możemy dowolnie skonfigurować, jest bender z wajchą
popularnie zwany joystickiem, obsługujący oczywiście funkcje
Pitch Bend/Modulation. Przekonanie się przez zadeklarowanego
„yamahowca” do tego wynalazku niestety nie jest łatwe, szczególnie
jeśli ktoś przyzwyczajony jest do dwóch pokręteł lub zabawki typu
Ribbon Controller. Poza tym, mamy oczywiście przyciski ułatwiające
przestrajanie urządzenia poprzez Key-Transpose czy wędrówkę po
oktawach, wybranie „z palca” banku, programu, kanału MIDI dla
transmisji danych, wreszcie funkcje snapshot pozwalającą zachować
aktualne ustawienia wszystkich kontrolerów oraz panic - przerywającą wszelkie niezamierzone transmisje danych.

Pod błękitnym okiem, znajduje się również tajemniczy przycisk V-Link.
Pozwala on zamienić naszą klawiaturę muzyczną w sterownik lub nawet
mikser obrazu dla urządzeń trochę bardziej zaawansowanych niż rzutnik
obrazu, służących np. do liniowej obróbki materiału video i
kontrolowania jego prezentacji.

Za obsługę urządzenia odpowiada przemyślany zestaw sterowników, instalujących aż 5 urządzeń.
MIDI IN/OUT obsługują dodatkowe porty MIDI, dostępne z tylnej ścianki
kontrolera, do których możemy podłączyć dodatkowy zewnętrzny moduł lub
syntezator. Natomiast wirtualne porty PCR 1/2 IN/OUT służą już do
bezpośredniej współpracy urządzenia z oprogramowaniem muzycznym.

Każdemu fizycznemu kontrolerowi można przypisać zasadniczo dowolny
rodzaj komunikatu: Control Change, Program Change (kilka trybów), RPN i
NRPN (czyli tak zwane Non/Registered Parameter Numbers, o których
kiedyś przeczytacie więcej ;), SysEX. Stwarza to dosyć duże możliwości
sterowania parametrami gry - nie zapominajmy bowiem, że do czynienia
mamy przede wszystkim z klawiaturą sterującą jedynie wzbogaconą o
pokaźny zestaw kontrolerów, nie zaś z dedykowanym temu celowi
urządzeniem. Inna sprawa, że opracowana przez Edirola technologia
buforowania i systemu transferu danych MIDI nazwana FPT działa
rewelacyjnie – z przesyłanych komunikatów nic się nie gubi, wszystko
dociera do celu ;)
Jedynym kontrolerem pozbawionym możliwości
przypisywania do niego odpowiednich komunikatów jest wspomniany już
Bender/Modulation. Szkoda, bo jest czasem o wiele bardziej praktyczny
niż suwak czy gałka... Wszelkie ustawienia możemy zapisywać na dysku
komputera, poprzez dostarczony program PCR-Editor, lub w pamięci
urządzenia. Do dyspozycji jest 15 wolnych komórek na presety
użytkownika. Pierwszy, jest niejako odgórnie narzucony i dotyczy
standardu ustawień dla trybu GM.
PCR Editor instalujemy z płyty CD-ROM dołączonej
przez producenta - oczywiście aplikacja jest też dostępna w sieci.
Program działa wyłącznie z kontrolerem Edirol, który musi być
podłączony do komputera. Rzut na główne okno ukazuje nam wszystkie
programowalne kontrolery. Kliknięcie na którykolwiek z nich otwiera nam
okno edycji parametrów, gdzie możemy już dowolnie szaleć z
ustawieniami. Zabawa w przypisywanie konkretnych komunikatów wymaga
niestety (a może i stety) dość dobrej znajomości zagadnień związanych z
programowaniem syntezatorów z poziomu aplikacji komputerowej lub
sekwencera. Laikowi, klikającemu zwykle przycisk przewijający gotowe
presety, skróty takie jak LSB czy MSB niewiele powiedzą. Dlatego też,
PCR nie jest zabawką dla kompletnego laika, który nie potrafi nawigować
po komunikatach MIDI i mapach programów.

Edirol udostępnił w sieci kilkanaście presetów oraz tak zwanych
"Control Maps" dla najbardziej popularnych programów, wśród których
znajduje się co prawda Pro Tools, ale nie brakuje Fruity Loops czy
Ableton Live. Warte podkreślenia jest, że w komplecie z instrumentem są
dołączone szablony opisów funkcji poszczególnych presetów ustawień
PCR-80 dla klawiszy przełączników, gałek i suwaków. Można również
wydrukować sobie na czystym szablonie własne ustawienia.
Firma pomyślała również o tych użytkownikach sterownika, którzy nie
posiadają komputera (a są tacy???). Z sześcio-oktawowej klawiatury
wydzielono dwie części. Pierwsza z nich pełni rolę klawiatury
numerycznej, oznaczonej cyframi od 1 do 0 oraz dla trybu pracy w
systemie szesnastkowym (warto wspomnieć że sterownik obsługuje
wprowadzanie danych numerycznych na dwa sposoby dzięki przełącznikowi
DEC/HEX) literkami A-F. Druga część klawiatury to konkretne komunikaty
przypisane pod kolejne klawisze. Aby w ten sposób programować
sterownik, należy przełączyć się w specjalny tryb edycji za pomocą
jednego z przycisków i zaopatrzyć w dużą dozę samozaparcia. Niestety
czasem podczas obsługi „z klawisza” dane wysyłane przez sterownik w
trybie edycji nie trafiały do komputera. Może to być wina
niedostatecznie przemyślanego systemu edycji - którego trybów jest
kilka, lub konkretnej konfiguracji albo... nie wyćwiczonej w tej
dziedzinie ręki ;) Oczywiście, w standardowym trybie Play Mode,
wszystko działa jak należy. Jeśli jednak zależy nam na definiowaniu
funkcji poszczególnych kontrolerów, poświęcimy temu zajęciu chwil kilka
- nawet korzystając z edytora PCR.
Jak się na tym gra? Nie ukrywam, że rozpakowując PCR'a myślałem – ot,
kolejny plastikowy gadżet z klawiaturą na poziomie tańszych modeli
syntezatorów, z kiepsko zamontowanymi klawiszami. Jednak moje obawy
szybko się rozwiały. Klawisze chodzą lekko, jednak daje się wyczuć
pewien opór. Niektórym to przypadnie do gustu, innym nie - kwestia
przyzwyczajenia. Nie ma, jak w przypadku niektórych konkurencyjnych
kontrolerów charakterystycznego chrobotania klawiszy i gwałtownego
odskakiwania po ich wciśnięciu. Klawiatura jest naprawdę dobra.
Przyciski pełniące rolę kontrolerów oraz sterujące funkcjami klawiatury
działają bez zająknięcie. Nie ma także problemu z suwakami czy gałkami,
które przy pierwszym kontakcie sprawiają wrażenie wyjątkowo miękkich.
Zęboleptycznie jednak stwierdziłem że nie są wykonane z miękkiego
materiału typu kauczuk, dzięki czemu na pewno nie będą tak szybko
zbierać brudu z paluchów.
Biorąc pod uwagę znaczny koszt zakupu dość trudno jednoznacznie wydać
werdykt na temat przydatności PCR-80 w domowym studiu. Do atutów należy
bezsprzecznie zaliczyć fakt, że kot zaakceptował „intruza” :-) A co
poza tym?
Na pewno zyskujemy połączenie wyższej-średniej klasy klawiatury
syntezatorowej (czyt. lekkiej, ale bardzo solidnej) z pokaźnym zestawem
kontrolerów. Swoiste dwa w jednym. Za ceną tego produktu (dość wysoką...) przemawia na pewno kuchnia, wypiek, ilość rodzynek w cieście i
świeżość drożdży. Jeśli użytkownik jest przekonany, iż wykorzysta
wszystkie 61 klawiszy i będzie umiał zapanować nad kontrolerami - nie
ma się nad czym zastanawiać. Chyba że, nad zakupem dwóch oddzielnych
urządzeń podobnej klasy. Warto pomyśleć o młodszych braciach PCR-80,
czyli kontrolerach PCR-30 oraz PCR-50. To propozycja dla tych, którzy
nie potrzebują tak szerokiego zakresu dźwięków lub używają kontrolera
do dogrywania partii solowych jedną ręką. Mniejsze modele mogą również
stanowić idealne uzupełnienie podstawowej klawiatury pod kątem
sterowania parametrami kontrolnymi. Za wyborem klawiatury Edirol serii
PCR przemawia zresztą nie tylko jakość wykonania, ale – co niesłychanie
ważne – również stabilność i efektywność sterowników. Warunek: w
komputerze musimy mieć zainstalowany jeden z zaakceptowanych przez
Edirola kontrolerów USB.
W ofercie Edirola pojawiły się modne ostatnio hybrydy interfejsów audio
z klawiaturą sterującą – modele PCR-1 i PCR-A30. Ale o nich, być może
innym razem...
Tomek ”REZIST” Nowak
Dystrybutor: Roland Polska
|