|
Marka Marshall doskonale kojarzy się chyba każdemu muzykowi. Jednak nie
każdy wie, że od jakiegoś czasu na rynku funkcjonują dwie firmy o
takiej nazwie – brytyjska firma Jima Marshalla, giganta gitarowych
wzmacniaczy oraz amerykańska firma Marshall Electronics oferująca
mikrofony pod marką MXL. Firma ta, istniejąca od 25 lat, usytuowana
jest niedaleko Los Angeles w „zagłębiu” wysokich technologii. Mikrofony
MXL są jednak produkowane w Chinach, a w Stanach przechodzą jedynie
(albo aż...) kontrolę jakościową i są konfekcjonowane. Nie jest
tajemnicą, że mikrofony produkowane w Chinach nie grzeszą wyrównana
jakością – tak na prawdę najwięcej zależy właśnie od kontroli jakości.
I bezpośrednio od przyjętych założeń jakości minimalnej zależy tak
naprawdę jakość oferowana przez mikrofony markowane przez taką firmę,
jak Marshall Electronics. Przez jak gęste sito przesiewane są mikrofony
oferowane pod marką MXL? Postanowiliśmy to sprawdzić. Zapraszamy do
lektury testów porównawczych przeprowadzonych na bazie trzech
egzemplarzy cieszącego się w naszym kraju dużym wzięciem modelu MXL 990
oraz nowego modelu - MXL 992 w ilości dwóch egzemplarzy.
Radek Barczak

Na początek duże gratulacje dla dystrybutora
– za odwagę. W końcu tego typu testy mogą przyczynić się zarówno do
utwierdzenia pozytywnego postrzegania marki, jak również totalnie
zepsuć opinię... Co do wiarygodności przeprowadzonych testów na wstępie
pragnę zaznaczyć, że mikrofony odebraliśmy „znienacka” zjawiając się
niezapowiedziani w firmie – testowane egzemplarze zostały zdjęte na
chybił-trafił prosto z półek magazynu (MXL 990), zaś z nowego modelu
MXL 992 dosłownie ogołociliśmy dystrybutora zabierając pierwsze i
jedyne dwie sztuki ;)
Testując mikrofony staraliśmy się zadbać o możliwie
zbliżone warunki testowe. W każdym przypadku nagrań dokonywaliśmy
poprzez identyczne przedwzmacniacze, ustawiając identyczne poziomy
wzmocnienia, bez ewentualnej korekty różnic poziomów. Elementem, który
mógł nieco zachwiać idealnością porównań okazał się straszliwe
nagromadzenie mikrofonów... Ustawienie sześciu (i więcej ;) różnych
mikrofonów tak, żeby były usytuowane w idealnej pozycji jest oczywiście
niemożliwe, tak że pewne różnice mogą wynikać również z różnic w
pozycji względem źródła dźwięku. Objawia się to niekiedy nieco inną
zawartością transjentów wokalu, czy nieco inną zawartością wysokich
alikwotów w nagraniach instrumentów akustycznych. Niemniej na każdym
etapie staraliśmy się zadbać o możliwie zbliżone pozycjonowanie
mikrofonów.

MXL 990 jest pojemnościowym mikrofonem wyposażonym w pozłacaną kapsułę
o średnicy 20 mm i grubości 6 mikronów. Mikrofon dostępny jest w cenie 599 zł. Dostarczany jest w walizeczce
wykonanej z tworzywa sztucznego, w której wnętrzu prócz MXL 990
znajdziemy zarówno elastyczny, jak sztywny uchwyt.

Model MXL 992
dysponuje pełnowymiarową, 1-calową złoconą membraną o grubości 3
mikronów. Dodatkowo mikrofon wyposażono w filtr o nachyleniu 6 dB/oct.
odcinający częstotliwości poniżej 80 Hz oraz tłumik –10 dB. Dostarczany
jest w efektownej i praktycznej aluminiowej walizeczce wraz z uchwytem
antywibracyjnym w cenie 1049 zł.
Pierwszym etapem testów były nagrania dokonane w MM Studio
przez Przemka Ślużyńskiego. Na pierwszy ogień poszedł wokal (Basia
Maciąg) oraz gitary (Robert Kordylewski) – klasyczna, akustyczna oraz
elektryczna. Studyjny purysta zawoła zapewne od razu, że przecież na
pojemnościowe wielkomembranówki nie nagrywa się dźwięku z pieca
gitarowego – chyba, że jako dodatkowe dalekie ujęcie. Na takie
twierdzenie natychmiast przytaknę. Jednak w wielu przypadkach MXL 990
lub MXL 992 będzie pierwszym i... jedynym mikrofonem. Stąd pomysł, żeby
również sprawdzić, jak sprawują się testowane mikrofony z tego typu
źródłami. Nagrania o parametrach 24-bit/44.1 kHz na system ProTools
MIX|+ były dokonywane przez 4-kanałowy przedwzmacniacz TLAudio Ivory
5001, a jako dodatkowy punkt odniesienia posłużył klasyczny mikrofon
Neumann TLM 103. Na pierwszy rzut poszły 3 mikrofony MXL 990 i
wspomniany TLM 103, a następnie 2 mikrofony MXL 992 oraz TLM 103. W
każdym ujęciu poziom wzmocnienia w przedwzmacniaczu był ustawiony
identycznie dla wszystkich mikrofonów tak. Szybko okazało się, że TLM
103 jest najcichszym z całej stawki mikrofonów. Najczulszy okazał się
model MXL 992. Na początek proponuję odsłuchanie nagranych fragmentów.
Wokal, śpiewa Basia Maciąg (3 × MXL990, TLM103)
MXL990 egzemplarz 1
MXL990 egzemplarz 2
MXL990 egzemplarz 3
Neumann TLM103
Wokal, śpiewa Basia Maciąg (2 × MXL992, TLM103)
MXL992 egzemplarz 1
MXL992 egzemplarz 2
Neumann TLM103
Oto krótkie oceny autora testu dokonanych nagrań wokalu:
MXL990 – bardzo poprawny, wręcz zbliżony do wzorcowego Neumanna
TLM103 wokal, choć pozbawiony niektórych smaczków; w przypadku
egzemplarza oznaczonego symbolem v.3 nieco mniejsza zawartość wysokich
tonów dając bardziej matowe brzmienie
MXL992 – delikatne wzmocnienie pasma w okolicach 3-5 kHz owocuje
doskonałą słyszalnością wokalu w nagraniu – w trakcie procesu
miksowania nagranie takie sprawdza się doskonale; choć jednocześnie
cecha ta może powodować niejakie problemy przy nagrywaniu instrumentów
akustycznych...

Gitara akustyczna - wysoki model Takamine; gra Robert Kordylewski (3 × MXL990, TLM103)
MXL990 egzemplarz 1
MXL990 egzemplarz 2
MXL990 egzemplarz 3
Neumann TLM103
Gitara akustyczna - wysoki model Takamine; gra Robert Kordylewski (2 × MXL992, TLM103)
MXL992 egzemplarz 1
MXL992 egzemplarz 2
Neumann TLM103
Oto krótkie oceny autora testu dokonanych nagrań gitary akustycznej:
MXL990 – brzmienie nieco schowane, przyduszone, choć akceptowalne, a chwilami bardzo przyzwoite
MXL992 – brzmienie nieco nosowe, zakryte, zmasowane środkiem
pasma i „przewalona” okolica 100-140 Hz – nie polecamy tego mikrofonu
do nagrywania gitary klasycznej
Gitara klasyczna - wysoki model Esteve; gra Robert Kordylewski (3 × MXL990, TLM103)
MXL990 egzemplarz 1
MXL990 egzemplarz 2
MXL990 egzemplarz 3
Neumann TLM103
Gitara klasyczna - wysoki model Esteve; gra Robert Kordylewski (2 × MXL992, TLM103)
MXL992 egzemplarz 1
MXL992 egzemplarz 2
Neumann TLM103
Oto krótkie oceny autora testu dokonanych nagrań gitary akustycznej:
MXL990 – nieco dolno-środkowe brzmienie, ciut matowe, schowane wybrzmienie dźwięków
MXL992 – znacznie lepsze brzmienie, niż gitary akustycznej –
pełne, okrągłe, choć z niedoborem najwyższych fragmentów pasma –
niemniej uzyskać można bardzo zadowalający efekt przy zastosowaniu
delikatnej korekcji
Gitara elektryczna – Gibson Les Paul Standard + Marshall MG30-DFX; gra Robert Kordylewski (MXL990, MXL992)
MXL990 - czysty kanał comba
MXL992 - czysty kanał comba
MXL990 - kanał przesterowany
MXL992 - kanał przesterowany Oto krótkie oceny autora testu dokonanych nagrań gitary elektrycznej:
MXL990 – nieco rozjaśnione brzmienie, mniej masywne w dole, ale zaskakująco czytelne
MXL992 – dość środkowe brzmienie, pozbawione wysokiej górki, wrażenie większej masywności brzmienia, niż przy MXL990
Korzystając z uprzejmości Przemka Ślużyńskiego
podłożyliśmy również mikrofony lektorom języka niemieckiego w czasie
nagrywania kolejnej lekcji ;) W szranki stanęły:
MXL990
MXL992
Neumann TLM103
W tym nagraniu MXL990 zachował się niemal identycznie, jak TLM103, zaś
MXL992 pokazał po raz drugi już, że to „charakternik” i nie z każdym
typem sygnału – w tym przypadku typu głosu - sobie winszuje
współpracować zmuszając w późniejszym etapie obróbki materiału do
wprzęgnięcia korekcji dźwięku. Ciekawe też, że o ile w nagraniu wokalu
MXL992 zabłysnął prezentując doskonałą, czytelną średnicę, tak przy
nagraniu lektorskim (przez przedwzmacniacz mikrofonowy interfejsu
Digidesign Digi001) najwyższe pasmo częstotliwości niemal nie
zaistniało... Przypadłość ta miała jednak niejaką zaletę, gdyż znacznie
łatwiej było „obrabiać” nagranie pozbawione „mlasków” i innych odgłosów
wydobywających się z aparatu głosowego lektorów ;) Niezaprzeczalnie
MXL992 dał najbliższy wrażeniowo sygnał, jednak nie zawsze ta cecha
będzie poszukiwana przez nabywców w pierwszej kolejności. Gdybym miał
dokonać wyboru mikrofonu do nagrywania głosów lektorskich, a nie byłoby
mnie stać (hehe – właśnie, nie stać mnie ;) na Neumanna TLM103, spośród
najtańszych „majków” wybrałbym chyba właśnie testowanego MXL’a 990.

Następnym elementem testu porównawczego było nagranie kontrabasu
akustycznego w poznańskim studiu Giełda. Nagrania realizował Joachim
Krukowski.

W teście tym użyliśmy całej baterii wysokiej klasy mikrofonów, w tym
Sony C800G oraz Neumann M149. Skorzystaliśmy z przedwzmacniaczy stołu
analogowego Amek Rembrandt (równe poziomy wzmocnienia ustawiliśmy za
pomocą realizowanej komputerowo automatyki stołu), zaś sygnał
nagraliśmy 24-bitowo na systemie ProTools LE przez interfejs Digi001.
Na dwóch różnych kontrabasach zagrał Donat Zamiara.
Nagranie 1
MXL990
MXL992
Neumann M149
Sony C800G
Nagranie 2
MXL990
MXL992
Neumann M149
Sony C800G
To, co odróżnia testowane mikrofony MXL od dużo
droższych mikrofonów uznanych marek funkcjonujących na rynku od wielu
lat, to wyraźnie słyszalna mniejsza wrażliwość na niuanse. Prócz tego
znacznie trudniej jest złapać „ambient” pomieszczenia. Okazuje się
jednak, że w warunkach domowego studia, gdy bardzo rzadko mamy
przyzwoicie wytłumione pomieszczenie do nagrań wokalu czy instrumentu
akustycznego ta cecha testowanych mikrofonów okaże się... zaletą!
Więcej – przy nagrywaniu wokalu właśnie brak wyczucia przestrzeni
pomieszczenia studia owocuje subiektywnie odczuwaną bliskością wokalu.
Z pewnością wszystkich zżera ciekawość, jakie są
różnice czułości testowanych mikrofonów? Okazuje się, że jest całkiem
dobrze. Spośród trzech egzemplarzy MXL990 dwa charakteryzują się niemal
idealną czułością (+/-0.5 dB), natomiast trzeci jest minimalnie cichszy
– w zależności od typu źródła sygnału jest to od ok. 1 dB do prawie 2
dB (przy kontrabasie była największa różnica). Czyli w sumie na granicy
słyszalności. Co ważniejsze, wszystkie egzemplarze mikrofonów tych
samych modeli prezentują identyczną charakterystykę przenoszenia
częstotliwości. Oba egzemplarze modelu MXL992 zachowują się
identycznie, a pojawiające się w niektórych przypadkach różnice
(naprzemiennie) wynikają z różnego usytuowania mikrofonów względem
źródła dźwięku. W sumie (biorąc pod uwagę, że MXL990 kosztuje 599 zł ;)
okazuje się więc, że kontrola jakości stanęła na wysokości zadania.
To jednak nie koniec testów ;)

Następnym etapem było nagranie fortepianu –
najprawdziwszego koncertowego instrumentu Steinway. W profesjonalnych
ujęciach fortepianu zwykle stosuje się specjalistyczne małomembranowe
„paluszki”, jednak w tym przypadku zastosowaliśmy jako punkt
odniesienia parę lampowych AKG C12VR. Oto efekty nagrań.
Przykład (drobny żarcik muzyczny ;)
MXL990
MXL992
AKG C12VR
Przykład 2
MXL990
MXL992
AKG C12 VR
Wyraźnie słychać bogactwo brzmieniowe i głębię nagrania zrealizowanego
za pomocą mikrofonów AKG. W dźwięku dzieje się zdecydowanie więcej, niż
przy nagraniu za pomocą mikrofonów MXL - jednak w sumie nie ma się do
czego przyczepić (poza „poślednią” techniką pianisty, czyli autora
niniejszych testów ;). Brzmienie jest wyrównane, osobiście bardzo
przypadło mi do gustu brzmienie MXL992, choć nagranie zrealizowane na
MXL990 jest jakby nieco głębsze... Ale to moja subiektywna ocena – nie
ma jak samodzielna możliwość odsłuchania przykładów i własne wyrobienie
sobie opinii.

Dzięki uprzejmości Agnieszki Duczmal – dyrygenta światowej sławy
orkiestry kameralnej Amadeus, mieliśmy okazję uczestniczyć w nagraniu
Preludium i Fugi Witolda Lutosławskiego w jednej z najlepszych
akustycznie sal koncertowych Polski – Auli UAM w Poznaniu. Nagrania
zrealizowaliśmy na dwóch parach mikrofonów: MXL990 oraz MXL992
zainstalowanych na wysokich (4 metry) podwójnych „stereofonicznych”
statywach usytuowanych trzy metry za dyrygentką. Mikrofony
skierowaliśmy nieco w dół (ok. 15 stopni). Za przedwzmacniacz posłużyła
cyfrowa konsoleta Fostex VM-200 podłączona cyfrowo do wejścia ADAT
karty EMU1820. Nagrania o parametrach 24-bit/44.1 kHz zrealizowano w
programie Steinberg Cubase SX 1.06.
Za punkt odniesienia służy wielomikrofonowe ujęcie
zrealizowane przez Zbigniewa Kusiaka, pobrane z wyjścia cyfrowego
magnetofonu DAT i nagrane równolegle na Cubase SX z wejścia cyfrowego
S/PDIF na karcie EMU1820. Oczywiście, dwumikrofonowe ujęcia nijak się
mają do nagrania zrealizowanego za pomocą ok. 20 mikrofonów, z których
każdy kosztował minimum 3tys zł, a konsoleta Studera z
przedwzmacniaczami – bagatela – ok. 80 tys. zł... Niemniej jako
uzupełnienie testu zamieszczamy je. Co więcej – niektórym słuchaczom, w
tym Piotrowi Madziarowi, w „ślepych testach” bardziej przypadło do
gustu nagranie zrealizowane dwoma mikrofonami MXL992! Trzeba zaznaczyć,
że pomimo znacznego oddalenia testowanych mikrofonów od źródeł dźwięku,
zwłaszcza nagranie zrealizowane na MXL992 jest wrażeniowo bardzo
bliskie. Niestety, jednocześnie pozbawione jest głębokiego ambientu
cechującego salę koncertową UAM... Coś za coś. Więcej przestrzeni i
odpowiedzi pogłosowych zawierają nagrania zrealizowane za pomocą
mikrofonów MXL990, jednak osobiście nie przypadła mi do gustu ich
charakterystyka przenoszenia pasma, nieco pozbawiona środka, za to z
podbitą wysoką górką... W ramach eksperymentu zmiksowałem więc sygnały
zarejestrowane za pomocą MXL990 i MXL992. Osobiście ta wersja
realizacji przypadła mi bardziej do gustu – bliskość i wyraźne
odwzorowanie kierunków od źródeł dźwięku MXL992 w połączeniu z większą
czułością na odpowiedzi akustyki sali MXL990 wyraźnie uatrakcyjniło
nagranie. A oto przykłady.
MXL990
MXL992
MXL990 + MXL992
MIX - 20 mikrofonów
Ostatnim etapem testów był udział mikrofonów MXL w
nagraniach Krzysztofa Antkowiaka realizowanych przez Przemka
Ślużyńskiego w Studiu MM. Na pierwszy rzut poszedł kwartet smyczkowy.
Nagrań dokonano za pomocą dwóch mikrofonów MXL992 oraz dwóch Neumann
TLM103. Płaszczyzny porównawczej w tym nagraniu za bardzo nie ma, gdyż
celem było uzyskanie pożądanego brzmienia, a nie porównywanie
mikrofonów – w końcu to była profesjonalna sesja nagraniowa ;) Na
koniec i tak okazało się, że w nagraniu zostały wykorzystane tylko
ślady nagrane przez TLM103...
Kwartet smyczkowy:
MXL992
Neumann TLM103
Po kwartecie smyczkowym przyszedł czas na wokal. Przed Antkowiakiem
stanęły: lampowy Neumann M147, Neumann TLM103 oraz MXL992. Po krótkim
nagraniu próbnym do dalszego nagrywania Krzysztof zaordynował...
MXL992! Co ciekawe, Krzysztof wiedział, że będzie śpiewać do mikrofonu
za 1049 zł ;) Okazało się, że jego głos zabrzmiał na MXL992 w
najbogatszy sposób, właśnie dzięki owemu wzmocnieniu wysokiej średnicy
pasma.
MXL992
Neumann M147
Neumann TLM103
PODSUMOWANIE
Mikrofony MXL okazały się użytecznymi narzędziami nie tylko w domowym
studiu czy sesji „wyjazdowej”, ale również w profesjonalnych
zastosowaniach. Pozytywnym zaskoczeniem jest na pewno „trzymanie
poziomu” – dosłownie i w przenośni – nawet przez najtańsze modele
MXL990. Więcej – przesłuchując wielokrotnie nagrany materiał testowy
nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten model okazał się bardziej
uniwersalny w różnych zastosowaniach, niż MXL992. Ten drugi ma swój
charakterek, przez który w pewnych sytuacjach może bez kompleksów
zawalczyć z mikrofonami w wyższych półek cenowych, ale jednocześnie
okazuje się mniej uniwersalny, mniej „przeźroczysty” w brzmieniu...
Jeśli traktujemy poważnie nasze hobby lub mamy
aspiracje do profesjonalizmu, to konieczna jest świadomość, że
wybraliśmy sobie drogie zajęcie wymagające nieustannych inwestycji.
Tym, których to nie przeraża, na początek budowania „parku maszynowego”
ze spokojnym sumieniem mogę polecić mikrofony MXL990 jako uniwersalne
narzędzia realizatora nagrań. Jeśli „uniwersalne” mikrofony już mamy,
model MXL992 będzie panaceum na poszukiwanie „tego” brzmienia,
charakterystycznego, z klasą. Mikrofon ten jest głośny (nawet bardzo),
więc w przypadku nagrywania głośnych sygnałów konieczne okaże się
zastosowanie tłumika –10 dB, w który jest na szczęście wyposażony.
Wyposażenie w filtr usytuowany na częstotliwości 80 Hz ze spadkiem 6
dB/oktawę jest dobrym wyborem – z pewnością będzie przydatny, zwłaszcza
w nagraniach lektorskich i wokalu.
Przeprowadzone testy uświadamiają ponadto kilka prawd. Dobitnie
uwidacznia się, że studio z jednym tylko mikrofonem nie może
pretendować do miana profesjonalnego – choćby to był mikrofon bardzo
drogi. Tak jak przy nagraniu kontrabasu dla mnie nie pobity okazał się
Neumann M149, tak przy nagraniu fortepianu lwi pazur pokazał lampowy
AKG C12VR. W nagraniu gitary klasycznej najlepiej sprawdził się Neumann
TLM103 ze swoją – hmmm... – nieco „dyskotekową” charakterystyka
przenoszenia. Równie niepomijalnym faktem jest konieczność zastosowania
przyzwoitej klasy przedwzmacniaczy. Jednak nawet jeśli w pierwszej
kolejności zainwestujemy w mikrofon MXL, a później „rzucimy się” na
przykład na któryś z modeli AKG, to tani MXL nadal będzie przydatny i
użyteczny. Nie będzie więc to inwestycja stracona. Osobiście do gustu
przypadł mi model MXL992 ze swoim dość agresywnym, zadziornym
brzmieniem sprawdzającym się w wokalach, ale również przy nagraniach
klasyki. W końcu to wyróżnia sprzęt spośród dziesiątków i setek
podobnych urządzeń - brzmienie. MXL992 spośród tanich mikrofonów to na
dzień dzisiejszy mój faworyt – stąd nominacja.
Dystrybutor: Audiostacja
|