|
Współczesne trendy muzyczne sprawiają, że muzyka tworzony przy użyciu
„sztucznych” instrumentów zaczyna przegrywać konkurencję z
instrumentami akustycznymi. Czy to dobrze? Moim zdaniem – TAK. Nawet
najdoskonalszy sampler nie jest w stanie umożliwić realizację wszelkich
niuansów gry na instrumentach takich jak gitara czy saksofon. Do
tego... mało który klawiszowiec czy aranżer jest na tyle biegłym
instrumentalistą, by bez problemu posługiwać się stylistyką gry
charakterystyczną dla danego instrumentu. Do tego nie wystarczy
postudiować instrumentoznawstwo. Gitarzysta uczy się wydobywać dźwięki
ze swego instrumentu wiele lat – czyżbyśmy byli tak doskonałymi
muzykami, że wystarczy wczytać program barwy gitary, by zacząć grać jak
gitarzysta? Nie.
Radek Barczak

Poza tym komputer nie jest już domeną tylko klawiszowców. Coraz
częściej i chętniej po możliwość domowej rejestracji pomysłów i swoich
kompozycji sięgają choćby gitarzyści czy wokaliści. Muzycy Ci są
szczególnie zainteresowani możliwością nagrywania przez mikrofon. O ile
bowiem można nagrać liniowo sygnał z przedwzmacniacza lub wzmacniacza
gitarowego (choć efekty takiego nagrania trudno postrzegać jako idealne
pod względem sztuki realizatorskiej) , to gitary klasycznej już w ten
sposób nie nagramy. Wokalu lub saksofonu - również. Mając to na uwadze
konstruktorzy karty MAYA44 mkII przewidzieli możliwość nagrywania przez
tą kartę dźwięku przy użyciu mikrofonów instalując przedwzmacniacz
mikrofonowy - i to nawet z zasilaniem Phantom niezbędnym do zasilenia
mikrofonu pojemnościowego. Z pewnością założeniem projektantów nie było
stworzenie profesjonalnego przedwzmacniacza klasy choćby TLAudio. W
końcu to niskobudżetowa karta dźwiękowa ;) Można jednak mieć
wątpliwości – zwłaszcza mając na uwadze niską cenę kart, że
przedwzmacniacz mikrofonowy... mikrofonowym jest tylko z nazwy. No bo
jak?!? Karta w cenie 650 zł z przyzwoicie działającym
przedwzmacniaczem, do tego z zasilaniem Phantom? Ile musiałby kosztować
taki przedwzmacniacz? Co najwyżej 50 zł... A za tę cenę to można kupić
średniej klasy przewód do gitary albo komplet strun!

Przedwzmacniacz mikrofonowy na karcie MAYA44 mkII zainstalowany jest na pierwszym wejściu stereofonicznym w postaci wejścia jack 1/4” TRS. Umożliwia zasilenie mikrofonu pojemnościowego napięciem 12V pobieranym ze slotu
PCI. Włączenie zasilania dostępne jest z poziomu panelu obsługi karty,
gdzie determinujemy również programowo tryb pracy wejścia (LINE/MIC).
Do ustalenia poziomu sygnału służy tłumik. Nie jest to jednak regulacja
„analogowego” poziomu wysterowania przedwzmacniacza, a regulacja
poziomu sygnału już po przetworniku analogowo-cyfrowym. Czyli tak
naprawdę regulujemy „cyferki”. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale...
czego spodziewać się po zintegrowanym przedwzmacniaczu na karcie
dźwiękowej za 650 zł? Najważniejsze jednak, że przedwzmacniacz jest i co najważniejsze działa. A jak działa?
Korzystając z uprzejmości Przemka Ślużyńskiego (THX ;) testy
przeprowadziliśmy w studiu MM. Dając upust rozpuście, podłączyliśmy w
pierwszej kolejności dwa mikrofony Neumann TLM-103 – jeden do
zintegrowanego przedwzmacniacza na pierwszym wejściu MAYA44 mkII, a
drugi do przedwzmacniacza TLAudio Ivory a następnie do drugiego wejścia
karty (liniowego). Sygnał był rejestrowany z obu mikrofonach na
oddzielnych ścieżkach na programie Cubase SX 1.06 w trybie 24-bit/44.1
kHz. Nieco obawialiśmy się, że niewielkie w sumie napięcie 12 V okaże
się za niskie dla TLM-103, ale obawy okazały się niepotrzebne. Wszystko
grało i... śpiewało! Głosu na potrzeby testu użyczyła Basia Maciąg. Oba
mikrofony były ustawione tuż obok siebie, na wprost wokalistki. Oba
przedwzmacniacze – i TLAudio, i zintegrowany na karcie MAYA44 mkII
zostały wysterowane na tym samym poziomie (o ile było to możliwe ;).
Efekt? Wystarczy posłuchać.
Przykład wokalny (mp3 256 kbps) nagrany przez przedwzmacniacz MAYA44mkII

Przykład wokalny (mp3 256 kbps) nagrany przez przedwzmacniacz TLAudio Ivory

Nagranie przez przedwzmacniacz na karcie ma nieco ciemniejsze brzmienie
– z przedwzmacniacza TLAudio Ivory dźwięk jest na pewno szerszy,
pełniejszy. Prawdę mówiąc – znacznie więcej różnic widać na wykresie
analizy przeprowadzonej na fragmencie nagrania wokalu. Szczytowy poziom
amplitudy niema pokrywa się w obu przypadkach, natomiast dość spore
różnice widoczne są przy mniejszych poziomach dynamicznych. Ma się
wrażenie, jakby niskie poziomy dynamiczne przedwzmacniacz na MAYA44
mkII kompresował... nie zapominajmy jednak, że mówimy w tym przypadku o
przedwzmacniaczy za 50 zł ;) Teoretycznie nie powinniśmy się spodziewać
cudów. Sądzę jednak, że w tym przypadku to niemal cud, że różnica nie
jest powalająca, a „tylko” zauważalna.
Następnym elementem testu było nagranie – przy pomocy
tych samych mikrofonów – gitary klasycznej. Instrument do ręki wziął
Leszek Janowski. W tym przypadku okazało się, że przedwzmacniacz MAYA44
mkII dość wyraźnie szumi... jest to zauważalne w cichszej początkowej
partii nagrania. Zaznaczam, że nic nie było zmieniane w ustawieniach
poziomów. Faktem jest, że poziom nagrania okazał się nieco za niski i
owe niedoskonałości szumowe byłyby mniej zauważalne przy mocniejszym
wysterowaniu sygnałów. Ale stało się tak, jak słychać. Dźwięk z
przedwzmacniacza MAYA44 mkII jest jakby bardziej skomasowany, niż w
przypadku rejestracji dokonanej poprzez przedwzmacniacz TLAudio Ivory.
Przykład partii gitary klasycznej (mp3 256 kbps) nagrany przez przedwzmacniacz MAYA44mkII
Przykład partii gitary klasycznej (mp3 256 kbps) nagrany przez przedwzmacniacz TLAudio Ivory
Kolejną próbą było nagranie gitary elektrycznej. Przemek Ślużyński
zaordynował podłączenie Shure SM57. Był to oczywisty wybór ;) Na
pierwszy ogień poszedł czysty kanał z pieca
Fendera Hot Rod Deluxe. (gitara też Fendera – klasyczny Stratocaster).
Jak pewnie słychać w przykładach dźwiękowych – nagranie jest na jak
najbardziej akceptowalnym poziomie, jednak również w tym przypadku
dźwięk pochodzący z przedwzmacniacza MAYA44 mkII okazał się nieco
przytłumiony, jakby skomasowany.
Przykład czystego kanału nagrany przez przedwzmacniacz MAYA44mkII
Przykład czystego kanału nagrany przez przedwzmacniacz TLAudio Ivory
Szydło wyszło z worka przy próbie nagrania przesteru – okazało się, że
przedwzmacniacz współpracując z mikrofonem dynamicznym, przy wyższych
poziomach poziomach głośności przesterowuje się.
Przykład przesterowanego kanału nagrany przez przedwzmacniacz MAYA44mkII
Przykład przesterowanego kanału nagrany przez przedwzmacniacz TLAudio Ivory
W pierwszej chwili pomyślałem sobie – „No tak, w
końcu to tylko przedwzmacniacz na karcie, nie można przecież wymagać od
czego takiego, że sprawdzi się w każdej sytuacji”. Jednak Przemek
Ślużyński znalazł rozwiązanie – wpiął między mikrofon a przedwzmacniacz
na karcie „przejściówkę” z wbudowanym tłumikiem –20 dB (tzw. PAD)
zbudowanym z trzech rezystorków wlutowanych w gniazdko przejściówki! To
był prawdziwy ratunek – przedwzmacniacz na karcie MAYA44 mkII odzyskał
możność skutecznej rejestracji sygnału przez mikrofon dynamiczny o
dużej amplitudzie, co prezentuje następny przykład dźwiękowy.
Drugi przykład przesterowanego kanału nagrany przez przedwzmacniacz MAYA44mkII
Drugi przykład przesterowanego kanału nagrany przez przedwzmacniacz TLAudio Ivory

Na zaprezentowanej karcie pracuję od równo miesiąca. Mogę z całą
odpowiedzialnością polecić ją jako stabilny i skuteczny system
dźwiękowy do komputera. Możliwość zarejestrowania czterech śladów mono
lub dwóch stereo ze źródeł liniowych jak na moje potrzeby jest
całkowicie wystarczająca. Wyposażenie w skuteczny w działaniu
przedwzmacniacz mikrofonowy – co udowodniły przeprowadzone nagrania
testowe, jest wspaniałym uzupełnieniem potencjału karty. Oczywiście,
brzmieniowych purystów efekty działania przedwzmacniacza mogą
niezadowolić. Zresztą nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie porównywać
zewnętrznego przedwzmacniacza z taką „integrą”, jak w przypadku MAYA44
mkII. Warto jednak zaznaczyć, że rozwiązanie zaproponowane przez firmę
Audiotrak sprawia, że chcąc nagrać dźwięk z mikrofonu pojemnościowego
lub dynamicznego nie musimy wydawać kolejnych pieniędzy na tani mikser.
Jakość montowanych w takich urządzeniach wydaje się być porównywalna, a
w niektórych przypadkach chyba nawet gorsza! Pomijam wprowadzanie
dodatkowych szumów przez tor taniego miksera, bo to oczywista sprawa...
Podsumowując wyniki całomiesięcznych testów i codziennej pracy z kartą
do niewątpliwych zalet karty MAYA44 mkII (prócz korzystnej ceny ;) mogę
zaliczyć takie cechy, jak:
- stabilność sterowników oraz ich wydajność umożliwiającą pracę przy niskich i bardzo niskich opóźnieniach (latency)
- funkcja sprzętowego monitorowania sygnałów dla wejść
- funkcjonalny i funkcjonujący przedwzmacniacz umożliwiający współpracę
z mikrofonami pojemnościowymi oraz po wyposażeniu się (czyli
samodzielnym zlutowaniu ;) w tłumik również mikrofonami dynamicznymi
- wysoka jakość przetworników oraz samo brzmienie karty
- możliwość rozbudowy o port MIDI (IN, OUT) oraz wejścia cyfrowe (elektryczne i optyczne S/PDIF).
Do tego warto nadmienić, że importer – firma Sound Import,
zapewnia doskonały support dołączając kompletne tłumaczenie instrukcji
obsługi i gwarantując wsparcie techniczne dla swoich klientów. Mając
takie atuty MAYA44 mkII ma wszelkie szanse zdobyć popularność.
Radek Barczak
Dystrybutor: Sound Import |