|
Im dalej brniemy w XXI wiek, tym więcej
powstaje elektronicznych symulacji efektów, wzmacniaczy,
kolumn, nawet gitar. Tym razem przyjrzymy się produktowi Vox-a,
który jest odpowiedzią na produkty Line6 i Native
Instruments.
Bartek Lewandowski, Radek Barczak
Jest taka anegdota, która
opowiada historie współpracy Steve’a Morse’a (Deep
Purple) i Manuela Baruecco, jednego z najlepszych współczesnych
gitarzystów klasycznych, która bardzo dobrze oddaje
problem, który zaraz opiszę. Obaj panowie mieli się spotkać
w studiu, żeby popracować nad płytą. Przyszedł zatem ten drugi,
niosąc swoją gitarę w futerale i siedząc na kanapie czekał na
pierwszego. Steve przyszedł, ale bez case’a, tylko z colą w ręku,
a zapytany czy ma sprzęt odpowiedział, że oczywiście – oba TIRy
właśnie są rozładowywane. Dodając, że nie wziął wszystkiego
ze sobą ;-)
Tak, właśnie to jest ów
problem. Skomplikowane i drogie układy elektryczne, generujące
różne brzmienia zajmują sporo miejsca i skutecznie drenują
portfel, przyprawiając początkujących o zawrót głowy. Na
razie idealny symulator brzmień gitary działający w domenie
cyfrowej jest marzeniem. Ale powoli, acz systematycznie zbliżamy się
do sytuacji, w której emulacja będzie dorównywać
oryginałowi. Do tej pory przodował w tym Line6, który
działał na tyle dobrze, że niektórzy korzystali z niego
nawet na koncertach. Dogania go Native Instruments, o którym
można przeczytać więcej w jednym z wcześniejszych testów.
Tym ciekawszy byłem, kiedy odpakowywałem Vox-a, znanego przecież
ze znakomitych analogowych wzmacniaczy.
Przede wszystkim, jako jedyny ze
wspomnianych wcześniej, składa się z interfejsu połączonego z
odsłuchem. W jednym prostopadłościanie znajdują się dwa głośniki
i wszystkie wejścia i wyjścia. Całość zasilana jest przez złącze
USB, a zatem… czy moc głośników będzie wystarczająca? Po
uruchomieniu sprzętu okazało się, że jak najbardziej.
W przednim panelu mamy do dyspozycji
wejście instrumentalne (gitarowe) jack 1/4’’, mikrofonowe XLR z
regulacją poziomu wejściowego, gałki głośności na wyjściu
słuchawkowym i głośnikach i wspomniane wyjście słuchawkowe. Co
prawda trudno wymagać od tego typu konstrukcji imponującego
przenoszenia dolnego pasma (basu), ale to również nie stanowi
problemu w domowym użytku, bo gitarowy „bas” jest.
Po obróceniu sprzętu, widzimy
gniazdo USB, wejście na pedał ekspresji i footswitch (brak w
zestawie), a także wyjścia i wejścia liniowe (stereo). To ostatnie
to absolutnie GENIALNA sprawa, bo dzięki temu używanie JamVOXa na
koncercie, czy też podpięcie interfejsu do monitorów
studyjnych nie stanowi żadnego problemu.
Pracę ze sprzętem zaczynamy od
instalacji oprogramowania, jeszcze przed podłączeniem zestawu.
Polecałbym pracować na Winows XP albo Mac OS, Vista jak zwykle
generuje sporo niepotrzebnych problemów, niestety. Po wgraniu
driver-ów przystępujemy do sprawdzania możliwości sprzętu.
Mamy do dyspozycji ponad 100 rodzajów brzmień, 19 modeli
wzmacniaczy, 12 rodzajów kolumn, 18 efektów stomp-box,
12 algorytmów modulacyjnych (phaser, flanger, etc), 11
delay-ów, 12 typów pogłosu i symulację redukcji
szumów. Do każdego stylu, jaki sobie wymarzymy, jest
odpowiednie ustawienie. A lista emulowanych wzmacniaczy jest tyleż
długa, co różnorodna.
Po uruchomieniu programu JamVox naszym
oczom ukazuje się okno sterowania programem. Z przodu widać bardzo
ładnie zrobione graficznie przedstawienie toru, jaki przechodzi
dźwięk, zanim ostatecznie pojawi się w odsłuchu. Możemy wybrać
dowolne z ośmiu miejsc dla każdego typu efektu/wzmacniacza, licząc
łącznie z bardzo dokładnym metronomem. Po kliknięciu na każdy z
nich pojawia się kolejne okno z opisem poszczególnych modeli,
w taki sposób konstruujemy własne brzmienia.
Mamy emulacje bluesowych i jazzowych
wzmacniaczy (jakiekolwiek typy, oczywiście, VOX-a, znajdziemy ich tu
najwięcej), rockowych, energetycznych przesterów, gdzie nie
zabraknie imitacji niezastąpionych Marshalla i Orange-ów.
Nowoczesne granie również nie stanowi problemu, przesiadamy
się na high-gain’owy algorytm działający jako emulacja Mesa
Boogie i przy odpowiednio wydajnych monitorach można ze spokojem
uzyskać miażdżący ściany sound. Oto pełna lista emulacji
wzmaków: VOX AC15, VOX AC15TB, VOX AC30, VOX AC30TB, UK BLUES,
UK 68P, UK '80S, UK '90S, UK MODERN, BLACK 2x12, TWEED 1x12, TWEED
4x10, BOUTIQUE CL, BOUTIQUE OD, US MODERN, US HIGAIN, UK MODERN2,
BOUTIQUE METAL, MODDED OD.
W zasadzie w kwestii aranżu jest to
zupełnie wydajne narzędzie, odpowiednio sterując torem dźwięku i
wszystkimi dostępnymi ustawieniami można uzyskać zaskakująco
szeroką rozpiętość brzmień, nawet w przypadku „kręcenia”
gałkami jednego zestawu efektów, kolumny i wzmacniacza – a
stanowiło to kiedyś problem, zaledwie kilka lat temu by widocznie
zmienić jakieś cyfrowe brzmienie, należało całkowicie przestawić
algorytm.
Interesujące brzmienia można uzyskać
łącząc wzmacniacz z kolumną od innego wzmacniacza – spróbujcie
podłączyć do emulacji Orange’a symulację którejś z
kolumn VOX-a. Blusbreaker!
Zanim jednak zabierzemy się za własne
zaawansowane opcje, warto sprawdzić dostępne, gotowe kombinacje,
których jest naprawdę sporo. I tutaj niespodzianka –
brzmienia są po prostu powalające. Świetnie reagują na dynamikę, zmianę przystawek... Oczywiście ocenę pozostawiam
Wam na bazie przykładów dźwiękowych ;-)
VOX JamVOX Black 2x12 - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX Boutique CL - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX Boutique Metal - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX Modded OD - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX Tweed 1x12 - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX Tweed 4x10 - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX UK 68P - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX UK 80's - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX UK 90's - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX UK Blues - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX UK Modern - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX UK Modern 2 - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX US Gain - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX VOX AC15 - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX VOX AC15TB - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
VOX JamVOX VOX AC15 Twin - kanał przesterowany (mp3 192 kbps, 1 MB)
Te wzmacniacze czuje się w grze.
Bardzo ciekawą opcją, szczególnie
przydającą się w aranżowaniu i nagrywaniu kawałków, są
programy GXT, które tak naprawdę sterują… panoramą i
kompresją, czyli podstawowymi narzędziami pracy realizatora. Dzięki
temu dostajemy do dyspozycji oprogramowanie, pozwalające na łatwe
wybranie podkładu i solówki, które będą ze sobą
współgrać tak, jak należy. Producent przygotował gotowe
ustawienia, ponazywane np. „backing track” czy „vocal
reduction”, dlatego każdy się w tym odnajdzie. Co jednak
najważniejsze w tym narzędziu, to możliwość usuwania z gotowych
kawałków ulubionych zespołów partii gitary czy też
wokalu, aby zagrać lub zaśpiewać samemu. Co ciekawe, nie działa
to na zasadzie algorytmów monotonizujących sygnał i
odwracających go w fazie, co po złożeniu pozwala usunąć sygnały
rozłożone w panoramie. Tutaj algorytm jest inny, co pozwala na
zachowanie odpowiedniej bazy stereo. Takie gitarowe, bardzo dobre
karaoke ;-)
JamVox w zamierzeniu miał być
narzędziem do grania i ćwiczenia w domu, dlatego nie zabrakło
podkładów perkusyjnych. Jest ich dokładnie setka, w różnych
stylach muzycznych. Od zwyczajnych, energetycznych rytmów
rockowych, do bossa novy, funku, przez proste schematy metronomów
aż do reggae, latin czy też jazz’u. Nie ma więc obawy, że się
znudzimy – sample są dość krótkie, od 4 sekund (znany
rytm Funky Drummer z płyty James’a Brown’a) po 20 kilka, ale za
to można je w dowolny sposób zapętlać i łączyć. Po
prawej stronie każdej nazwy znajdziemy tempo, w którym dany
schemat znajduje się bazowo, które przyspieszamy bądź
zwalniamy za pomocą gałki, znajdującej się powyżej listy.
Po lewej stronie okna mamy podstawowy
mikser, którym sterujemy balansem głośności pomiędzy
podkładem, rytmem, a gitarą. Jak się przekonałem, jest to
niesamowicie przydatna sprawa, usprawniająca trenowanie z muzyką,
której część dostajemy już w pudełku (sic!). Oprócz
JamVox-a, sterowników i kabli znalazłem tam podkłady z lat
60’, 70’, 80’ i 90’, z którymi można sporo poćwiczyć.
Znajdziemy tam hity odpowiednie dla każdej z dekad, takie jak
„Smells Like Teen Spirit” Nirvany, „Paranoid” Black Sabbath,
lub „The Thrill Is Gone” BB King-a.
Drivery ASIO, które instalujemy
na samym początku, pozwalają współpracować z programami
takimi, jak no. Samplitude czy Cubase, zbierając sygnał na sumie
naszego podstawowego miksera z JamVoxa – od razu można zatem
zarejestrować grany motyw w standardowych systemach do rejestracji i
edycji audio. Należy tylko uważać na opcje zapętleń ,
szczególnie podczas zmiany brzmień gitary – program
rejestrujący przeskakuje wtedy z miejsca na miejsce zgodnie z
zaprojektowanym przebiegiem kawałka.
***
Radek Barczak
Świat zaskakuje mnie coraz bardziej. W
jednym z testów wyczytałem, że sterowniki VST nie
umożliwiają regulacji latencji, która jest fabrycznie
ustawiona na tak duże wartości, że nie da się normalnie pracować.
Zaintrygowany zainstalowałem JamVOXa na swojej studyjnej maszynie,
odpaliłem aplikację sterującą, która natychmiast kazała
się zaktualizować do wersji 1.11. No więc trudno – ściągałem
te 180 MB myśląc sobie, że i tak zaraz będę to odinstalowywać...
A tu proszę – niespodzianka.
Bo kto spodziewałby się, że
sterowniki tego pudełka z głośniczkami dla gitarzystów będą
się mogły pochwalić wydajnością na profesjonalnym poziomie? A
tak właśnie jest! Sterowniki ASIO przygotowane przez Korga działają
wyśmienicie – są szybkie i wydajne. Dość powiedzieć, że
śmiało konkurują wydajnością z kartą wewnętrzną PCI EMU 1820
umożliwiając pracę przy niższych latencjach. Przy 10 ms zajętość CPU w VOX JamVOX była na tym samym poziomie co w EMU - ok. 80%.
Ale to nie wszystko. W sesji testowej
EMU1820 zaczynał dropić przy ustawieniu 7 ms. VOX JamVOX zaczynał
dropić przy 4 ms prezentując obciążenie 95%... To nie wszystko.
Osłuchowo VOX JamVOX brzmi bardzo dobrze – znaczy, nie na
wbudowanych głośniczkach, bo te są w stanie zadowolić gitarzystę,
i to mało wybrednego :-) Ale podłączając monitory studyjne do
wyjść liniowych otrzymujemy wysokiej klasy interfejs audio. Gdyby
to pudełko miało jeszcze zasilanie Phantom dla pojemników...
Pomiary wykazały doskonałą jakość toru audio – warto obejrzeć
wyniki pomiarów.
Pod względem jakości dźwięku i
stabilności oraz wydajności sterowników spokojnie można
polecić JamVOX jako interfejs audio do domowego studia. Warunek - na Windows XP, bo na Vista sterowniki i aplikacja nieco kuleje. Na Windows XP w
bezpośrednim starciu np. z chimerycznymi pod względem sterowników
interfejsami Presonus czy ESI, ta gitarowa „zabawka” VOXa
wygrywa... Bezapelacyjnie. Gdyby jeszcze oprogramowanie emulujące
wzmacniacze gitarowe mogło pracować jako wtyczka VST... Ale
niestety, chcąc wykorzystać emulacje VOXa trzeba je nagrywać na
inny interfejs audio, po analogu. Gdyby nie to utrudnienie nawet
Line6 mógłby zwijać manatki i zająć się tylko budowaniem
gitar – naturalnie wirtualnych :-D I pomyśleć, że to ustrojstwo
można kupić już za 800 zł. Doskonała oferta. Niech w VOXie myślą
o wersji wtyczkowej JamVOXa – gwarantuję sukces.
***
Bartek Lewandowski
Jak sama nazwa wskazuje, JamVox miał w
zamierzeniu służyć do grania, treningu i dobrej zabawy. Okazał
się natomiast naprawdę użytecznym narzędziem zdecydowanie nie tylko do zabawy. Jakość emulacji i stabilność oraz wydajność sterowników pozwalają z powodzeniem wykorzystać VOX JamVOXa nawet na scenie i w robieniu aranżów.
Polecam przetestować!
Dystrybutor: Mega Music

|