|
Pojawienie się na rynku V-Station wzburzyło umysły wielu. Jak to
możliwe, żeby producent jedynie sprzętowych instrumentów odważył się
zachwiać podstawą swej działalności i zaproponował komputerową wersję
swego syntezatora? A jednak tak się stało. Więcej – wprowadzenie do
sprzedaży wirtualnej wersji już i tak wirtualnego analoga, jakim jest
K-Station stanowił początek nowego kierunku rozwoju instrumentarium
Novation. Niemal równolegle z premierą V-Station dostępnego jako
wtyczka na komputery PC (VST) i Macintosh (AU), zaprezentowano
zaawansowaną klawiaturę sterującą MIDI ReMote25. Czy V-Station jest
dokładną kopią K-Station? Czy wirtualny instrument komputerowy w
postaci wtyczki VSTi może zastąpić sprzętowego wirtualnego analoga? Czy
komplet V-Station + ReMote25 może stanowić alternatywę dla K-Station?
Które rozwiązanie wydaje się lepsze? Na te – i inne pytania – postara
się odpowiedzieć niniejsze porównanie które, nie jest testem jako
takim. Opisów tak V-Station, jak K-Station (oraz wersji modułowej
A-Station) pojawiło się dość, również z polskiej prasie muzycznej (EiS,
MUZYK). Zachęcamy do ich lektury ;) Tymczasem my...
Radek Barczak

My zajmiemy się obalaniem mitów. Pierwszy, częstokroć używany przez
„zaślepionych” zwolenników instrumentów programowych, dotyczy
twierdzenia o niskiej cenie software’owych „klawiszy”. V-Station NIE
JEST TAŃSZY od K-Station. Pomimo różnicy w cenie sięgającej zwykle 2000 zł
(zwykle, bo obecnie trwa na K-Station promocja – dostępny jest w cenie
2650 zł). K-Station ma klawiaturę, kółka kontrolne PITCH BEND i
MODULATION, potencjometry, wyświetlacz, obudowę, interfejs MIDI,
wejście (mono) i wyjścia audio (stereo), no i obudowę.
Ten instrument wystarczy podłączyć do prądu, podłączyć choćby słuchawki i... można grać.

By mógł zabrzmieć V-Station konieczne jest spełnienie następujących warunków:
• trzeba mieć komputer – w tym przypadku dość szybki (na Intel PIII 1
GHz 8 głosów polifonii V-Station zabiera ok. 40% mocy obliczeniowej, a
na AMD Athlon XP 2500+ Barton ok. 15%)
• w komputerze musi być zainstalowana karta dźwiękowa - w zasadzie musi być wyposażona w wydajne sterowniki ASIO2
• musimy dysponować programem pełniącym rolę hosta dla wtyczek VSTi
• musimy dysponować klawiaturą sterującą MIDI, najlepiej (jeśli równać do K-Station) wyposażoną w kilkadziesiąt potencjometrów.

Gdy zebrać powyższe koszty okaże się, że chcąc wykorzystać w swej pracy
twórczej V-Station, musimy wcześniej zainwestować sumę minimum 4000 zł
(to ABSOLUTNE minimum!). I co? Taniej niż K-Station?
Inna sprawa, jeśli klawiaturę MIDI oraz komputer przygotowany do pracy
muzycznej już mamy. Wówczas należy się zastanowić, czy warto kupować
jeszcze jedną klawiaturę w postaci K-Station, czy może lepiej
zainwestować w instrument programowy... Poważny dylemat. Naturalnie,
klawiszowiec-ortodoks zdecyduje się na K-Station (zgodnie z zasadą, że
im więcej parapetów, tym lepiej ;). Jeśli argumentem takiej decyzji
jest to, że instrument będzie wykorzystywany na scenie, to w znacznej
mierze się zgadzam, że to właściwy wybór.

Szybki (zegar ok. 2 GHz), obficie wyposażony w RAM i do tego stabilny
notebook to koszt rzędu 5000 zł, do tego interfejs audio kolejne 1200
zł oraz dodatkowo klawiatura sterująca... No i oprogramowanie muzyczne!
To nie jest oszczędność. Wracamy do punktu wyjścia – w tej sytuacji
tańszy jest K-Station. Jeśli jednak argumentem jest to, że brzmienie
wtyczki jest gorsze od brzmienia syntezatora sprzętowego, to..

Czas obalić kolejny mit. Algorytmy V-Station oraz K-Station są IDENTYCZNE. Przyznam, że z rozbawieniem słucham i czytam niekiedy baaardzo zaangażowane emocjonalnie wypowiedzi, że – tu cytat ;DDD
„K-Station ma więcej dołu i brzmi bardziej mięsiście.”
albo:
„V-Station daje plastikiem” lub „V-Station ma więcej górki i brzmi bardziej klarownie”
Dobre... Faktycznie, porównując bezpośrednio fabryczne barwy w
ok. 20% programów słychać różnice w brzmieniu. Jednak są to zazwyczaj
drobne niuanse – nie odważyłbym się stwierdzić, który z obu
instrumentów brzmi globalnie lepiej. A różnice wynikają z...
nieznacznych różnic w zakresie kalibracji potencjometrów i
skalowalności wybranych elementów toru syntezy. Bo poza tym oba
instrumenty charakteryzują się identycznym torem syntezy
(specyfikacja dostępna jest w sekcji opisów sprzętu). I nie chodzi tu
tylko o to, że do V-Station można ładować programy z K-Station i
odwrotnie. Tu chodzi o tożsamość algorytmów. Najlepiej zilustrują to
przykłady dźwiękowe – tutaj dochodzimy do ewentualnych źródeł
ewentualnych różnic brzmienia.

Dźwięk V-Station przetwarzany jest tylko przez jeden
układ cyfrowo-analogowy, czyli przeważnie przez przetworniki cyfrowo
analogowe karty dźwiękowej lub interfejsu audio. Tymczasem na brzmienie
K-Station przy założeniu, że odsłuchujemy go w tym samym systemie co
V-Station, wpływa większa ilość parametrów:
• przetworniki cyfrowo-analogowe K-Station (a tutaj również
charakterystyka toru audio K-Station oraz poziom głośności ustawiony w
instrumencie)
• przetworniki analogowo-cyfrowe karty dźwiękowej oraz...
• przetworniki cyfrowo-analogowe karty dźwiękowej.
Posiadając nawet wysokiej klasy kartę dźwiękową, taka droga sygnału zawsze wprowadza zmiany (czytaj – zniekształcenia ;)) do sygnału generowanego przez algorytmy syntezy we wnętrzu K-Station.
Oto kilka przykładów brzmienia V-Station i K-Station (nagrania zrealizowano na karcie Audiotrak MAYA44 mkII):
Bass1 (K-Station)
Bass1 (V-Station)
Bass2 (K-Station)
Bass2 (V-Station)
Dance1 (K-Station)
Dance1 (V-Station)
HardLead1 (K-Station)
HardLead1 (V-Station)
Keyboard1 (K-Station)
Keyboard1 (V-Station)
Pad1 (K-Station)
Pad1 (V-Station)
W sumie powinienem złośliwie zamienić nazwy plików ;) A może to zrobiłem? Hmmm... już sam nie pamiętam ;D

No dobra – żartowałem.
Wracając do naszego dylematu – K-Station czy V-Station. Są i takie
ustawienia toru syntezy, które dość drastycznie wyróżniają brzmienie
obu instrumentów. Dotyczy to choćby definiowania szerokości fali
pulsacyjnej czy głębokości dla LFO2. Skąd się te różnice biorą? Nie do
końca potrafię to wyjaśnić, jednak nie chodzi tu o inne brzmienie,
a o inne wyskalowanie potencjometrów. Porównując oba instrumenty należy
również zaznaczyć, że K-Station wyposażony jest w pozwalający uzyskać
bardzo ciekawe efekty brzmieniowe wokoder współpracujący tak z
sygnałami mikrofonowymi, jak liniowymi. Do dyspozycji jest cały
potencjał toru syntezy wraz z sekcją filtracji.
Pozostaje jeszcze zasadniczy argument przemawiający na korzyść
K-Station – ogromne możliwości kontroli nad brzmieniem w czasie
rzeczywistym. Faktycznie – wszystkie potencjometry dostępne z panelu
K-Station nie tylko umożliwiają kreowanie brzmienia, ale również
wysyłają komunikaty MIDI. Dzięki temu wszelkie zmiany można rejestrować
na sekwencerze. A w V-Station? Zawsze istnieje możliwość rejestrowania
automatyki za pomocą myszki, zarówno w czasie rzeczywistym, jak poprzez
rysowanie krzywych automatyki. A jeśli chcemy mieć możliwość kontroli
manualnej w czasie rzeczywistym możemy posłużyć się sterownikiem MIDI.

I tutaj do gry wkracza ReMote25 lub ReMote Audio. Oba urządzenia
wyposażone są w baterię kontrolerów manualnych i mogą służyć nie tylko
jako kontroler syntezatora, ale jako mikser sterujący dla każdego
programowego bądź sprzętowego instrumentu. Więcej – oba urządzenia
wyposażono w tryb sterowania pracą programów sekwencerowych i
umożliwiają tworzenie własnych programów sterowania. Mają jeszcze dwie
- bardzo sexy – przewagi: TouchPad X-Y oraz świetny w działaniu
modulator PITCH BEND/MODULATION – takie rozwiązanie umożliwia znacznie
prostsze kontrolowanie obu tych parametrów jednocześnie, a bliskość
kontrolera TouchPad pozwala na próby obsłużenia obu typów kontrolerów
jednocześni ;) Na tle powyższych cech widać, że K-Station nie sprawdzi
się w roli uniwersalnego kontrolera.
Pod względem ilości i tym samym dostępnej liczby parametrów w czasie
rzeczywistym wygrywa ReMote25. Również cena tego wyśmienitego
kontrolera jest niezwykle korzystna (ok. 1700 zł). Czemu więc warto
zainteresować się ReMote Audio? Gdyż stanowi nie tylko sterownik i
interfejs MIDI, ale również interfejs audio USB do tego wyposażony w
dwa wysokiej klasy przedwzmacniacze mikrofonowe z zasilaniem Phantom. No a w prezencie otrzymujemy... pakiet oprogramowania obejmujący m.in. V-Station! Ale nie tylko, bowiem w pakiecie xtreme
znajduje się Cubase SE oraz Ableton Live. Tym samym ReMote Audio (który
mamy otrzymać do testów na początku roku 2004 ;)) stanowi kompletną
platformę dźwiękową dla naszego komputera. Już widać, w jakim stopniu
Novation wkracza w domenę systemów komputerowych. A wszystko zaczęło
się właśnie od V-Station...

Co nam pozostaje? Dylemat K-Station czy V-Station każdy musi sobie sam
rozstrzygnąć. Należy wspomnieć, że demo V-Station jest dostępna na
stronach producenta. Ja najchętniej przesiadłbym się na ReMote Audio.
Na jego test czekam z niecierpliwością...
Radek Barczak
Dystrybutor: AudioTech |