|
Wizja posiadania naturalnie brzmiącego zestawu perkusyjnego w postaci
plugi-nu do ulubionego programu muzycznego od dawna była marzeniem
każdego muzyka. Perkusja do muzyki elektronicznej nigdy nie stanowiła
problemu, jednak większość brzmień przeznaczonych do gatunków
akustycznych osiągała zwykle tylko przyzwoity poziom. O ile nagranie
gitary akustycznej czy saksofonu można zrealizować w domowym studio w
miarę komfortowo, o tyle perkusja, pieszczotliwie nazwana przez kogoś
„garami”, stanowi nie lada wyzwanie nawet dla profesjonalnych studiów
nagraniowych. Kiedy więc do moich rąk trafił wydany przez fxpansion BFD
– Premium Acoustic Drum Module reklamowany jako pierwsza żywa perkusja
w komputerze, zamieniłem się w kucharza, aby sprawdzić, czy używając
tych „garów” da się przyrządzić wyśmienity posiłek...
Marcin Mastykarz

Instalacja, czyli nieco spalenizny
Program dociera na dwóch płytach DVD w całkiem estetycznym pudełku.
Wkładamy pierwszą płytę DVD, uruchamia się program instalacyjny,
wybieramy co chcemy instalować i tu pierwsze zdziwienie, bo jest mniej
zestawów perkusyjnych do wyboru, niż się spodziewaliśmy. Instalacja się
zaczyna i idziemy skonsumować pyszną zupę pomidorową przygotowaną przez
naszą lepszą połowę ;) Kiedy wracamy, program informuje nas, że
zakończył instalacje. Zaraz, zaraz, a druga płyta DVD??? Wkładamy drugą
płytę, a tu czeka na nas drugi program instalacyjny, który dogrywa
pozostałe zestawy perkusyjne, a my mamy czas, aby spokojnie zjeść
schabowego. Dziwny to proces instalacji, a kiedy dodamy do tego zupełny
brak instalacji w przypadku Culture, zaczynamy się obawiać, czy nie
wskazuje to na niebezpieczny trend, że firmy po uzyskaniu podstawowej
użyteczności programu wydają go, aby jak najszybciej mieć przychody, a
potem, to się zobaczy.
Pierwsze uruchomienie – klikamy na ikonie Cubase…
czekamy… jest! Znalazł plug-in i... nic się nie uruchamia. Restart... i
to samo. Ponieważ TePSA właśnie usunęła „tradycyjny” problem na
łączach, więc zaglądamy na fora dyskusyjne i...
...już wiemy, że należymy do pokaźnego grona użytkowników programu,
którym się on nie uruchamia, a czasem psuje inne programy. Niestety w
znajomym studio udało mi się przez instalację BFD skutecznie
unieruchomić Nuendo, tak, że nie chciał się wcale uruchomić, nawet po
odinstalowaniu BFD! Walka trwała jeszcze trochę i nie będę nią zanudzał
Czytelników. Powiem tylko, że mimo wszystko dziś jest dobry dzień, bo
kilka dni temu firma fxpansion opublikowała nowy program instalacyjny w
wersji 1.0.5. Możemy więc odinstalować starą wersję i ze zdziwieniem
stwierdzamy, że na dysku zostało ponad 4 GB danych. Nie przejmujemy się
tym, uruchamiamy nowy instalator, który tym razem instaluje cały
program, a my w tym czasie w nagrodę za stres, zjadając czekoladowy
deser zwiększamy stężenie neuroprzekaźników w mózgu, które niebawem nam
się przydadzą.

Mieszamy składniki czyli jak to smakuje?
Po uruchomieniu programu robimy to, co każdy normalny muzyk, czyli
klikamy w przyciski, które wydają nam się ładować brzmienia. Naszym
oczom ukazuje się 7 pięknych zestawów perkusyjnych: Ayotte, DW, Leedy,
Lucite, LudwigB, PearlB, Slingerland. Każdy składa się ze stopy,
werbla, kotłów, hihatu oraz talerzy. Wszystkie instrumenty są dokładnie
opisane i możemy ładować całe zestawy lub też pojedyncze instrumenty.
Wybieramy dowolny zestaw i po chwili możemy zadzwonić do naszego
znajomego perkusisty, aby przyszedł posłuchać, że w końcu komputer
brzmi jak żywa perkusja! Jeżeli ktoś ma możliwość wyzwalania sampli
przez triggery, albo potrafi świetnie programować perkusję, to może
osiągnąć rezultaty, które nie tylko dla przeciętnego słuchacza będą
nieodróżnialne od żywej perkusji.

Taki świetny efekt osiągnięto nie tylko dzięki bardzo wielu warstwom
velocity (nawet 46 warstw), ale przede wszystkim dzięki świetnie
nagranej przestrzeni akustycznej. Realizatorem i producentem próbek był
sam Steve Duda. Sygnał nagrywany był na cztery zestawy mikrofonów:
direct signals, overhead, room oraz PZM set. Sam koszt mikrofonów AKG
C-12 jakie zawieszono nad perkusjami to około $30.000... Całość
nagrywano z wykorzystaniem świetnych preampów (m.in. Avalon i Summit
MPC-100A), a miksowano na konsolecie SSL. I to słychać! Nie ma tutaj
żadnego kompromisu.

Brzmienie jest soczyste, naturalnie, pełne (o tym, na
czym to było nagrywane przeczytałem dopiero po usłyszeniu, więc nie ma
mowy o sugerowaniu się jakością sprzętu). Szybko możemy przygotować
bardzo smaczne ścieżki perkusyjne, choć po jakimś czasie stwierdzimy,
że poszczególnych składników chciałoby się więcej i o większej
różnorodności. Na szczęście okazuje się, że fxpansion planuje
uaktualnienia.
Oto kilka przykładów - autorem jest twórca bibliotek próbek, Steve Duda.
Przykład 1: BFD kit 1 demo.mp3
Przykład 2: bfdkit3 demo.mp3
Przykład 3: Fxpansion BFD demo-mix
Więcej przykładów dostępnych jest na stronie producenta.

Bardzo duży wpływ na brzmienie ma siła nacisku i o ile w przypadku
stopy jest to bezpośrednie przełożenie – ciszej – głośniej, to o tyle w
przypadku np. werbla, umożliwia to zastosowanie innego rodzaju
uderzenia. Ogólnie przyporządkowanie brzmień do klawiszy i siły
uderzenia jest niezłe i szybko można osiągnąć oczekiwane rezultaty.

Pomocnik kuchenny trzeciej generacji czyli mikser w BFD
Unikatową cechą BFD jest to, że możemy sami decydować, jaki poziom
sygnału z poszczególnych zestawów mikrofonowych chcemy mieć w sumie
sygnałowej. I właśnie wtedy zauważamy, że ten system jest jak dobre
przyprawy, bez których żadna dobra potrawa nie może się obejść. Oprócz
suwaków przy pomocy których wybieramy poziom sygnału z poszczególnych
źródeł, za pomocą pokręteł możemy ustawić głośność poszczególnych
instrumentów, a nawet ustawić poziom z mikrofonów umieszczonych nad
oraz pod werblem, a także wewnątrz i na zewnątrz stopy. Możemy też
ustalać odległość ustawienia mikrofonów od zestawu, oraz szerokość ich
rozstawienia. To jest pyszne! Regulując poziomy słyszymy wyraźne
różnice w brzmieniu i możemy dopasować je dokładnie do tego, czego
akurat potrzebujemy. Ten nowatorski system jest bardzo mocnym punktem
BFD. Jeżeli BFD pracuje jako plugin, możemy wybrać wersje stereo,
groups, albo all (oddzielny kanał dla każdego instrumentu) i
odpowiednie kanały pokażą się w mikserze, umożliwiając np. ustawienie
efektów dla poszczególnych instrumentów.

Biblioteczny deser
Dodatkiem do wspaniałych brzmień jest Groove Librarian czyli zestaw
ponad 600 zagrywek perkusyjnych w wielu stylach, które możemy wyzwalać
z klawiszy, a które same dostosują się do tempa. W komplecie są rytmy
m.in. z kategorii rock, jazz, funk, country, hip-hop, blues, drum &
bass.

Użyteczność tego modułu jest zwiększona przez zastosowanie różnych
funkcji. Repeat powtarza patterny perkusyjne tak długo jak chcemy,
shuffle wybiera losowe zagrywki z zakresu jednego gatunku, Fill oraz
Fill Period odpowiedzialne są za przejścia i częstość ich występowania.
Dodatkowo mamy do dyspozycji ustawienia Quantize, Swing, Humanize
Timing, Humanize Velocity, które pozwalają na ustawienie takiego
poziomu “człowieczeństwa” :), jaki potrzebujemy do danego aranżu.
Wszystko było dobre i świeże, więc dlaczego boli brzuch?
No właśnie. Dzięki BFD przygotowaliśmy naprawdę smaczne kąski, ale
kiedy chcemy je zastosować w aranżu, niestety okazuje się, że jest to
praktycznie niemożliwe. Program testowany był na komputerze z
procesorem Athlon XP2400 z 512 MB RAMu, oraz Athlon Burton 2500 z 1GB
RAMu i na obydwu maszynach miał problemy z obciążeniem komputera. Jak
się potem okazało z lektury forum dyskusyjnych, problemy te dotyczą
bardzo wielu użytkowników i są niezależne od platformy (MAC/PC),
programu Cubase/Nuendo/Logic czy też rodzaju procesora. Nie ma
znaczenia również defragmentacja dysków. Zarówno posiadacze Pentium,
AMD, jak i Macintoshy z dwoma procesorami mieli podobne problemy...
Otóż próba nagrania czegoś kończyła się bardo dużym spowolnieniem
działania sekwencera, marker działał skokowo. Jeżeli potem będziemy
chcieli coś dograć do BFD, to jest to praktycznie niemożliwe.
Niezależnie od ustawień karty/programu, pojawiają się dropy, a w
programie pojawia się czerwony napis overload. A najdziwniejsze jest
to, że właściwie do tej pory nie odnaleziono przyczyny takiego
zachowania, bo są użytkownicy z podobnymi, albo nawet gorszymi
komputerami, którzy twierdzą, że u nich program działa znakomicie i nie
powoduje żadnych problemów!
Niestety w ostatnim czasie obserwujemy „wysyp” programów, które po
ukazaniu się na rynku nie działają dobrze. Dotyczy to zarówno pluginów
- oprócz BFD bardzo duże problemy były np. z Absynthem 2.0, który
potrafił zawiesić cały system, jak i z “dużymi” programami – znane są
problemy „drugich” wersji Cubase SX oraz Nuendo. Rodzi to niebezpieczne
wrażenie, że producenci znaleźli tani, a właściwie bezpłatny sposób na
proces testowania programów. Wypuśćmy program i zobaczymy, kto ma jakie
błędy, potem je poprawimy. Niestety powoduje to frustrację użytkowników
i pomimo dość szybkich uaktualnień (program BFD właśnie doczekał się
siódmej) raczej zraża do przyszłych produktów firmy. Wszyscy moi
znajomi, którzy używają programów muzycznych do pracy, nie decydują się
na instalację wersji x.0, bo wiedzą, że grozi to problemami. Rozumiem,
że właściwie nie jest możliwe napisanie skomplikowanego programu, który
od początku będzie działał bezbłędnie, ale być może warto na początku
robić akcje promocyjne, sprzedawać programy o xx% taniej, z adnotacją,
że jest to public beta i program może nie działać tak, jak powinien.

Reasumując czyli czy ta potrawa zagości na stałe w naszym menu?
Uważam, że BFD to bardzo dobry produkt i polecam go każdemu, kto chce
mieć do dyspozycji naturalnie brzmiącą perkusję. Jednak z drugiej
strony radzę trochę poczekać, aż wszystkie problemy zostaną wyjaśnione,
a także na premierę (I kwartał 2004) innego podobnego programu – DFH
Superior, który może bardzo poważnie zagrozić BFD gdyż dysponuje
większą biblioteką brzmień – ponad 35 GB, a wśród nich to, czego tak
bardzo brakuje w BFD czyli miotełki oraz większą ilość talerzy. A do
tego ma być tańszy od BFD..
PODSUMOWANIE
Charakterystyka
BFD wersja 1.0.5 – wirtualny instrument z 9GB biblioteką sampli,
składających się na świetne brzmieniowo zestawy perkusyjne z
możliwością ustawienia poziomu sygnału dla poszczególnych zestawów
mikrofonowych – direct, overhead, PZM (floor level), room.
Plusy i minusy
+ rewelacyjne brzmienie
+ bogata biblioteka zagrywek perkusyjnych
+ kompatybilność ze wszelkimi standardami na komputerach MacIntosh i PC
- niestabilna praca
OCENA KOŃCOWA (max. 100 punktów)
brzmienie: 100 pkt.
użyteczność: ???
Na razie nie ma sensu oceniać reszty elementów, bo obecną wersję należy
traktować jako betę, gdyż praktycznie co tydzień ukazują się
uaktualnienia, poprawiające błędy. Radzę więc zaczekać jeszcze jakiś
czas, aż użytkownicy, którzy niespodziewanie stali się beta testerami,
odnajdą większość błędów.
Marcin Mastykarz
Producent: FXpansion |