|
W pogoni za nowoczesnością czasami
zatracamy realną perspektywę. Niejednokrotnie większą uwagę
zwracamy na to, czy klawisz ma sloty na pamięci SD i USB PenDrive,
niż to jak brzmi i jaką ma funkcjonalność muzyczną. Gdy „grasz”
imprezy z eMPeTrójek, to Korg PA-50 cię nie zainteresuje. Ale
jeśli jesteś grającym muzykiem szukającym dobrze brzmiącego
instrumentu ze świetnie opracowanymi stylami akompaniamentu, to ten
test cię zainteresuje...
Robert Bart

Gdy dystrybutor Korga – sopocka firma
Mega Music – przesłał do naszej redakcji Korga PA50, instrument
nie wzbudził sensacji. Keyboard ze stacją dyskietek FDD w XXI
wieku? Wziąłem więc do siebie klawisz, bo „młode” pokolenie
jakoś się nie garnęło... A ja i owszem – poznam się chętnie z
tym klawiszem. Jestem na etapie poszukiwania drugiego parapetu do
grania na żywca – brałem pod uwagę któregoś z nowych
syntezatorów Korga (bo i po co mi drugi keyboard... :-)). Ale
skoro przyszedł keyboard?
Instrument jest dość ciężki, nie
tak jak zabawkowe Casio. Swoje waży – znaczy się ma dobre
głośniki :-) Bo te lekkie to nie grają... I faktycznie –
odpalenie pierwszych dźwięków i na twarzy pojawia się
uśmiech. To gra! Klawiatura jest fajna, nie trzeszczy, ma
osadzenie... Nie ma nic wspólnego z instalowanymi „kapciami”
klawiszowymi w odpowiednich cenowo dla PA50 modelach keyboardów
Yamaha. No proszę, można :-)
Tradycyjnie zacząłem ogrywać
instrument od fortepianów i pian. I tu również
zdziwienie. To gada! I się odzywa. Może nie na poziomie
syntezatorów z 6000 zł i więcej, ale gdyby ktoś mi dał ten
klawisz 10 lat temu, to bym nie uwierzył, że to jest klawisz klasy
średniej. A cenowo baaardzo średniej. Korg PA50 kosztuje około
2800 zł! Zacząłem się przyglądać temu klawiszowi uważniej.
Korg PA50 to keyboard z wbudowanymi
głośnikami z bass-reflexem. Nagłośnienie jest na tyle efektywne,
że można komfortowo ćwiczyć, a i w czasie lekcji młodych adeptów
sztuki klawiszowej wystarczy. Można też głośniki wyłączyć, gdy
gra się na imprezie.
Centralnie umieszczony wyświetlacz
monochromatyczny jest duży i czytelny – ma duże litery, jest
podświetlany i sprawdza się w pracy, nawet w ciemnościach. Jeszcze
raz podkreślę – ma duuuże litery (w pewnym wieku ma to znaczenie
:-)). Wyświetlany tekst utworów jest dzięki temu czytelny i
nie trzeba wytrzeszczać oczu.
Dla osób przyzwyczajonych do
menu instrumentów firm Roland i Yamaha wymaga zaznajomienia
się tryb wyświetlania danych, ale jest to do opanowania w ciągu
kilku dni. Tym bardziej, że większość funkcji jest „wyrzucona”
na panel sterowania.
Wyświetlacz jest otoczony programowymi
klawiszami funkcyjnymi – w zależności od poziomu wyświetlania
menu mogą służyć do wyboru programu (akompaniamentu, barwy,
PERFORMANCE), określenia parametru do edycji czy wreszcie mogą
służyć jako klawisze miksera do sterowania głośnością
poszczególnych ścieżek akompaniamentu.
Poniżej wyświetlacza mamy... dwie
sekcje sterowania sekwencerami. Tak – Korg PA50 ma DWA sekwencery
odtwarzające utwory z dyskietek bądź pamięci. Warto wspomnieć,
że Korg PA50 może odtworzyć jednocześnie nawet 40 partii (dwa
sekwencery po 16 partów MULTITIMBRAL + dwa programy
PERFORMANCE, a każdy ma 4 partie klawiatury). Co ciekawe –
dyskietka może być odczytywana jednocześnie przez oba sekwencery.
Nad stabilnością odtwarzania czuwa bufor danych. Jak przystało na
klawisz do grania na imprezach, na wyświetlaczu jest pokazywany
tekst – dużymi czytelnymi literami. To mi się podoba.
Suwak BALANCE służy do miksowania
sygnałów z obu sekwencerów – skrajne położenia
podowują, że odtwarzany słyszany jest tylko jeden utwór z
jednego sekwencera/odtwarzacza.
Korg PA50 ma również
pełnowartościowy 16-śladowy sekwencer do nagrywania i edycji
utworów oraz stylów automatycznego akompaniamentu. W
trakcie grania z wykorzystaniem automatycznego akompaniamentu można
dzięki funkcji Backing Sequence. Wszystko działa szybko, prosto i
skutecznie.
Prawa część zawiera sterowanie
barwami i programami Performance, udostępnia kółko do
wprowadzania wartości, klawisze +/-, exit/no i enter/yes, klawisze
transpozycji oktawowej i sekundowej, a także sekcję klawiszy
konfigurujących detekcję akordów (podział klawiatury, cała
klawiatura, dolna/górna część klawiatury). No i mamy wybór
programów barw (PROGRAM) i PERFORMANCE. Na dole, ponad
klawiaturą są jeszcze klawisze PAD do wyzwalania efektów
(np. scratch).
Lewa część klawiatury to domena
akompaniametów – wybór stylów, wariacji,
przejść, wstępu/zakończenia oraz nabicia. U góry mamy
suwaki głośności (oddzielnie MASTER, akompaniament/sekwencera i
barw granych z klawiatury. Świetnie, że np. z panelu można wybrać
odtwarzanie przez akompaniament basu w oparciu o graną podstawę
basową (akord w dole ma tercję, akompaniament gra w basie tercję).
Nie trzeba się przedzierać przez menu – super! Możemy też
wybrać bas w inwersji. Na panelu jest również przycisk
wywołujący podział klawiatury według zadanego klawisza. Wszystko
funkcjonalne i pod ręką.
Im głębiej wgryzałem się w PA50 tym
większy miałem podziw dla twórców tego instrumentu.
Miałem kiedyś przez chwilę do czynienia z PA1X – zrobił na mnie
bardzo pozytywne wrażenie, ale wiadomo – to pierwsza liga stacji
aranżerskich. Tymczasem ten tani Korg PA50 okazuje się mieć
absolutnie wszystko, co potrzeba do grania sztuk. Stacja dyskietek
pewnie przeraża młodzież przyzwyczajoną do komputerów i
pendraków USB, ale na mnie nie robi negatywnego wrażenia.
Kiedyś to był szczyt marzeń w klawiszu (jak zaczynałem swą
przygodę z klawiszami :-)). Tym bardziej, że odczyt sekwencji jest
szybki i bezbłędny.
Ale przecież Korg PA50 nie został
stworzony jedynie dla odtwarzania sekwencji. Ma niezwykle sprawny i
DOSKONALE zaprogramowany moduł automatycznego akompaniamentu. Fakt,
że wymaga oswojenia się z pulsacją zmian akordów (dla mnie,
yamahowca od wielu lat, wyczucie wymaga skupienia), ale gdy chwyci
się ten „punkt”, to spokojnie można obyć się bez sekwencerów
i dyskietek. Jeśli się umie grać :-)
Akompaniamenty mają po cztery wariacje
na styl, dwa przejścia, wstrzymanie BREAK lub nabicie COUNT IN, dwa
wstępy i dwa zakończenia. Interpretację akordów można
zdefiniować według czterech trybów pracy: One Finger i trzy
poziomy Fingered (1-3). W trybach Fingered są interpretowane 33 typy
akordów. Praktycznie jest wszystko, co potrzeba :-)
Akompaniamenty wykorzystują do 8 ścieżek – podczas odtwarzania
akompaniamentów można szybko modyfikować głośności bądź
wręcz mutować (wyciszać) poszczególne partie za pomocą
klawiszy funkcyjnych obok wyświetlacza. Dodatkowa zaletą jest
przypisanie do każdego stylu 4 zestawów ustawień wyboru barw
Single Touch.
Moduł akompaniamentu ma dwie istotne
zalety. Pierwsza to możliwość tworzenia własnych stylów
akompaniamentu (zarówno w samym PA50, jak przy pomocy
udostępnionego na stronie producenta darmowego programu do tworzenia
akompaniamentów). Drugą zaletą jest zapewnienie
kompatybilności z potężnymi bibliotekami stylów
akompaniamentów z serii PA i starszej „i-”. W pamięci
jest 256 stylów, które można uzupełnić o 48 stylów
użytkownika.
Wracając jeszcze do odtwarzania
utworów z dyskietek – fakt wyposażenia Korga PA50 w dwa
sekwencery mogące odtwarzać utwory jednocześnie sprawia, że na
bieżąco odtwarzając jeden utwór można do drugiego
sekwencera wczytać kolejny plik. Wczytanie pierwszego utworu może
trwać kilkanaście sekund, zaś wczytując następne można zachować
ciągłość w graniu.
Obserwuję ostatnimi czasy przemianę w
środowisku muzyków grających na imprezach okolicznościowych
zwanych weselami :-) Coraz częściej młodzi ludzie grają na żywca,
uzupełniając repertuar o utwory w plikach MIDI SMF. Podstawowym
parametrem wyboru instrumentu staje się w tym momencie
funkcjonalność stylów akompaniamentu i brzmienie barw. A pod
tym względem Korg PA50 wydaje się przerastać konkurencję obecną
na rynku w tym segmencie cenowym.
Podstawą jakości tego instrumentu
jest brzmienie barw wzbogacone o świetny procesor efektów. Do
dyspozycji są 4 multiefekty stereo – każdy z 90 algorytmami do
wyboru. Tor syntezy też jest wysokiej klasy. Marketingowy slogan, że
PA50 ma barwy z Tritona ma swoje uzasadnienie w rzeczywistości. W
zakresach tych 5 oktaw, w których wykorzystuje się barwy,
brzmią one świetnie – dynamicznie i przestrzennie. Gdyby zacząć
sprawdzać wyższe zakresy może się niekiedy okazać, że producent
„oszczędził”... Fakt, niektóre barwy w wyższych
rejestrach bazują na samplach z niższych rejestrów i może
pojawić się aliasing. Ale w rejestrach właściwych danym
instrumentów (w realu, w skali instrumentu) brzmienie jest
świetne. Przy 62-głosowej polifonii nie ma większych problemów
w grze. Jedynie w razie wykorzystywania akordowej gry arpeggio na
wciśniętym pedale Sustain może się pojawić efekt wyciszania
dźwięków spowodowany wykorzystaniem maksymalnej polifonii –
są wywczas wyciszane najwcześniej uderzone dźwięki nie trzymane
na pedale.
Pod jeszcze jednym względem Korg PA50
jest instrumentem wyróżniającym się na tle konkurencji
cenowej – producent udostępnił pełnowartościowy tryb edycji
programów barw. Mamy dostęp do edycji wzmacniacza, wyboru
multisampli, obwiedni wysokości dźwięku, sekcji filtracji (m.in.
filtr LP z rezonansem!) i LFO. Warto wspomnieć, że barwy mogą być
złożone z dwóch multisampli, jednak wówczas
maksymalna polifonia redukuje się o połowę.
Analizując barwy należy podkreślić
świetne – jak na tę klasę – brzmienie fortepianów i
pian elektrycznych, doskonałe akordeony w bogatym wyborze, godne
hammondy, niezłe saksofony, przyzwoite gitary akustyczne i
klasyczne, doskonałe basy i rewelacyjnie gadające bębny. No, te
ostatnio mają chyba ciut za dużo pogłosu :-) Ale dynamika i wykop
robią piorunujące wrażenie. Warto również podkreślić, że
bębny są doskonale zaprogramowane w akompaniamentach.
Oto przykłady dźwiękowe.
Utwory w plikach MIDI SMF dostępne w portalu Utworki.pl
Korg PA50 zaskoczył mnie. Bardzo
pozytywnie. Nie spodziewałem się, że można mieć tak dopracowany
i dobrze brzmiący keyboard w cenie poniżej 3000 zł. Warto jeszcze wspomnieć, że producent na specjalnie stworzonej stronie internetowej dla serii PA udostępnia mapy programów barw, by móc wykorzystać Korga PA50 pod kontrolą programu Cubase/Nuendo i Logic :-) Brawo!.
Jeśli komuś
nie przeszkadza, że utwory trzeba wczytywać z dyskietek, to jest to
rewelacyjny klawisz. Więcej – znam takich muzyków, którzy
są tak przyzwyczajeni do dyskietek, że dalej grają z nich. W takim
przypadku można zamienić stary instrument na nowy, świetnie
brzmiący za bardzo okazyjną cenę. W każdym przypadku, jeśli
szukamy klawisza w okolicy 3000 zł, to koniecznie trzeba ograć
PA50.
Dystrybutor: Mega Music














|