|
Wielośladowe sprzętowe rejestratory
twardodyskowe cieszą się nieustająca popularnością. Zwłaszcza
modele łączące funkcjonalność rejestratora i miksera. Do
niedawna jednak większość urządzeń tego typu była obarczona
sporymi ograniczeniami ilościowymi. Najczęściej ograniczona była
liczba jednocześnie rejestrowanych kanałów, maksymalna ilość
kanałów była umniejszana, jeśli stosowaliśmy zapis
24-bitowy itd. itp. Rozwój technologii sprawił jednak, że
takie ograniczenia w najnowszych modelach nie mają miejsca. Dlatego
z nieukrywanym zainteresowaniem zabrałem się za testowanie
najnowszego rejestratora weterana na rynku rejestratorów
twardodyskowych – japońskiej firmy Fostex.
Radek Barczak

Od wielu lat zajmuję się nagrywaniem
koncertów. Konfiguracja odpowiednio stabilnego systemu
opartego na komputerze zabrała mi sporo czasu. Zawsze z utęsknieniem
spoglądałem na cyfrowe rejestratory zintegrowane z mikserem –
gwarantowały o niebo lepszą stabilność i mobilność, niż
komputery z oprogramowaniem do zapisu DAW i interfejsy uzupełnione o
preampy. No i nigdy nie ma szansy na to, żeby profesjonalnie
obsłużyć koncertowy miks live. Zaś zaawansowane rejestratory z
mikserem i owszem oferują często pełen support miksu z korekcją i
niekiedy nawet z procesorami dynamicznymi. Swego czasu ogromnie
pozytywne wrażenie zrobił na mnie Korg D32XD – świetne
rozwiązanie do rejestracji niewielkich koncertów. Ale
niestety cena była dla mnie dość zaporowa. Nowa propozycja firmy
Fostex przy sporych możliwościach i swojej cenie ma szanse
zawojować rynek.
Fostex od lat buduje sprzęt cieszący
się doskonałą relacją ceny do możliwości i jakości. Wiele
zalet jest wynikiem innowacyjnej koncepcji konstrukcji urządzeń.
Nie inaczej jest w przypadku rejestratora Fostex LR16. Co jest w tym
urządzeniu innowacyjnego? Otóż, jeśli jakiś producent
zabiera się za stworzenie cyfrowego wielośladowego rejestratora
twardodyskowego zintegrowanego z mikserem, to zwykle mikser jest
również cyfrowy. Nie inaczej jest w przypadku Fostexa LR16.
Jednak przeważnie możliwości kontroli sygnałów jest
ograniczona do pojedynczego kanału – cyfrowy mikser zwykle
udostępnia jeden zestaw potencjometrów do edycji korekcji,
wysyłek, wbudowanych procesorów. Stąd większość
„analogowych” realizatorów omija szerokim łukiem cyfrowe
miksery i cyfrowe rejestratory zintegrowane z cyfrowymi mikserami. W
testowanym urządzeniu Fostex zagwarantował PEŁNĄ „analogowość”
sterowania. Mikser ma tradycyjne gały i heble. Nie trzeba się
wpatrywać w wyświetlacz, żeby zobaczyć, jaką wartość
ustawiliśmy na EQ. Wystarczy rzut oka na gałkę i od razu widać
:-) Nie trzeba przełączać hebli w tryb wysyłek AUX. Wszystko
jest dostępne pod oddzielną gałką. A to potężna zaleta
zwłaszcza dla wychowanych na analogowym sprzęcie realizatorów.
Ponieważ możliwości miksowania
materiału są na komputerze znacznie większe niż na mikserze
Fostexa LR16, sygnał do sekcji rejestratora (16 kanałów)
jest pobierany zaraz po preampie, filtrze dolnozaporowym (jeśli jest
włączony), limiterze (jeśli jest włączony) i insercie (jeśli
jest wpięty), zaś cała dalsza cyfrowa obróbka sygnału za
pomocą korektorów i przez krosowanie jest dokonywana w części
miksera i kierowana na wyjścia. Warto zaznaczyć, że wszystkie
kanały wejściowe oraz wyjścia wyposażono w załączany limiter.
Czyli rejestrujemy ślady bez korekcji, wysyłek, efektów.
Jedynie całościowy globalny miks zawierający pełne przetwarzanie
części miksera może być rejestrowany jako dodatkowy ślad
stereofoniczny w sekcji rejestratora. Czyli razem możemy
zarejestrować 18 śladów.
Urządzenie pozwala rejestrować
liniowo z częstotliwością próbkowania 44.1 kHz bądź 48
kHz z dokładnością 16-bitową bądź 24-bitową. Medium zapisu
jest twardy dysk 3.5” o objętości 80 GB sformatowany w systemie
FAT32. Po podłączeniu LR16 do komputera i przełączeniu go w tryb
komunikacji USB, dysk jest widoczny na liście napędów
komputera i można z niego kopiować pliki. Można również
kopiować pliki do LR16. Ktoś mógłby zapytać w jaki celu...
Japończycy tego nie przewidzieli, ale... Fostexa LR16 można nie
tylko użyć jako rejestrator – można go wykorzystać również
do odtwarzania miksów wcześniej zarejestrowanych sesji!
Wystarczy w pliku tekstowym sesji TAKE projektu o rozszerzeniu *.adl
wpisać odpowiednie długości plików i ich nazwy :-) Na
przykład na koncertach można wypuścić dodatkowe 16 śladów
– każdy z oddzielną korekcją, wysyłkami, efektami,
przekierowaniem na odpowiednie grupy monitorowe. Sesje mogą być
zmiksowane w studiu, a do Fostexa LR16 importujemy „podrasowane”
pliki. Co ważne, Fostexa LR16 można synchronizować przez MIDI
standardem MTC. Ograniczeniem jest jedynie to, że LR16 musi działać
jako MASTER podając synchron według 25 lub 30 ramek na sekundę.
Fostexem LR16 mogą się zainteresować kapele z ambicjami. Wiadomo,
że nie każdy koncert ma odpowiednio wysoki budżet, żeby jechać w
pełnym składzie. Jeśli nie ma kasy na chórki, większa
sekcję dętą lub perkusjonistę od przeszkadzajek, testowany
rejestrator sprawdzi się doskonale. Jako sprzęt do odtwarzania
części bębnów, nagranych w studiu dęciaków lub
chórków LR16 jest idealny, a wielośladowość pozwala
dostosować odtwarzane partie do aktualnego składu kapeli.
Możliwości edycji pliku sesji nie
ograniczają się do nazywania plików. Można określić ich
czas trwania, a do tego jest pełen dostęp do 99
znaczników/markerów. A to z kolei umożliwia
wykorzystanie Fostexa LR16 na przykład do obsługi muzyki w teatrze
podczas przedstawień. Mamy pełną kontrole nad tym, czy kanał
miksera ma odtwarzać ślad z twardego dysku, czy ma obsługiwać
kanał mikrofonowy ze sceny kierując sygnał na nagłośnienie. No i
do tego można jednocześnie materiał z przedstawienia nagrywać :-)
Jednak przede wszystkim Fostex LR16
został zaprojektowany jako rejestrator i mikser. Urządzenie jest
kompletnym rozwiązaniem zarówno dla firm nagłośnieniowych
oferujących dodatkową usługę nagrywania koncertów, jak
klubów muzycznych mających aspiracje do nagrywania płyt
koncertowych. Fostex LR16 ma dwa niezależne moduły łączone kablem
CAT5. Warto wspomnieć, że elementy systemu można łączyć kablem
o długości do 50 metrów, choć obsługa jest wówczas
mocno utrudniona. Chyba, że opcje zapisu uruchamia na scenie jeden z
muzyków, a za heblami miksera na przodach siedzi realizator.
Moduł miksera nie posiada żadnych
złączy prócz gniazda sieciowego CAT5 – w zasadzie „mikser”
jest sterownikiem. Kompletnym „analogowym” manualnym
sterownikiem. Wejścia, twardy dysk, procesor główny i cały
„silnik” LR16 jest umieszczony w module wejściowym i wyjściowym.
Sekcja ta oferuje 16 wejściowych kanałów monofonicznych,
każdy wyposażony w przedwzmacniacz mikrofonowy i wejście liniowe.
Wejścia rozwiązano na złączach Neutrik combo XLR/jack 1/4” TRS.
Kanały 1-8 mają złącza insertowe umożliwiające podłączenie
np. procesorów dynamicznych (kompresor/limiter/bramka).
Zasilanie Phantom jest załączane grupami niezależnie dla kanałów
1-8 i 9-16.
Do dyspozycji są 4 tory wysyłkowe
(AUX 1 z regulacją przed lub po tłumiku) na złączach jack 1/4”
TRS, z czego jeden AUX jest opisany jako wysyłka efektu (EFF SEND).
Fostex LR16 wyposażono w prosty procesor efektów
przestrzennych z algorytmami pogłosowymi (9 algorytmów) i
delay (3 algorytmy), można jednak skorzystać z zewnętrznego
procesora. Wówczas trzeba wyłączyć wbudowany procesor,
sygnał pojawia się na złączu wysyłki EFF SEND, choć w takim
przypadku tracimy wejście mono lub stereo (w zależności od tego,
czy stosujemy zewnętrzny procesor w trybie mono lub stereo) żeby
podłączyć sygnał z procesora. Mikser udostępnia również
4 wyjścia grupowe, które można konfigurować jako wyjścia
mono, lub stereo.
Wszystkie kanały wejściowe posiadają
identyczne regulacje. Na każdym kanale mamy:
-
potencjometr wzmocnienia TRIM
-
załączany filtr dolnozaporowy
@80 Hz
-
załączany limiter
-
3-pasmową korekcję z
półparametrycznym środkiem
-
3 tory AUX w tym AUX 1 z
przełącznikiem PRE/POST
-
regulację poziomu wysyłki na
efekt (wbudowany bądź zewnętrzny)
-
panorama
-
przełącznik mutujący kanał
(MUTE)
-
przełączniki skrosowania kanału
do głównego wyjścia stereo (ST) i grup 1-2 oraz 3-4
-
przełącznik SOLO
Przedwzmacniacze mikrofonowe dają
zakres regulacji wzmocnienia -60 dBu do -12 dBu. Bardzo dobrze, że
mamy na każdym kanale filtr dolnozaporowy – pozwala to skutecznie
zwiększyć efektywność kanałów, w których dolny
zakres pasma nie jest najistotniejszy. W zasadzie z każdym typem
sygnału preampy Fostexa LR16 sobie radzą, choć w niektórych
sytuacjach przydałby się tłumik PAD. Jeśli najdzie nas ochota
nagłośnić/nagrać stopę mikrofonem pojemnościowym (niekiedy
stosuję taki „myk” i wkładam do centralki pojemnik), trzeba
będzie się posłużyć dodatkowym tłumikiem. Jeśli na werbel
użyjemy nie standardowego „szczura” SM57 czy Audix i5, a
szlachetniejszy mikrofon np. Beyerdynamic Opus 88 czy AKG C518, przy
dobrym bębniarzu możemy mieć problem z peakami na werblu...
Pod względem brzmienia preampów
nie ma się do czego przyczepić. Są przeźroczyste i nie szumią
przy „normalnym” wysterowaniu. Nie można mówić tu o
jakiejś szlachetności brzmienia, ale też są o niebo lepsze od
preampów mikserów klasy Behringer czy Phonic. Po prostu
czysta, japońska robota. W przypadku zespołu rockowego w zasadzie
większość kanałów ustawiana jest w okolicach pierwszych
trzech kresek wzmocnienia. Przy składzie jazzowym czy bluesowym
poziom wzmocnienia jest o 1-2 kreski wyższy. W trakcie testów
Fostex LR16 wziął również udział w nagłośnieniu i
rejestracji akustycznego koncertu z gitarami klasycznymi,
akustycznymi, akordeonem, kontrabasem, przeszkadzajkami i wokalami –
mimo wzmocnienia niektórych kanałów na wartości około
godz. 1-2. poziom szumów był pomijalny. Taką graniczną
wartością jest ustawienie na godzinę 3. - jeśli wzmacniamy tylko
jeden preamp do tego poziomu, tragedii nie ma, ale lepiej unikać
wyższego wzmocnienia.
Korekcja jest na każdym kanale
identyczna. Do dyspozycji są półkowe korektory @80 Hz i 12
kHz z regulacją ±18 dB oraz przestrajany środek w zakresie
100 Hz – 80 kHz. Fajnie, że środek jest półparametryczny,
ale... szkoda że nie ma dwóch parametryków. I to jest
w sumie największe zastrzeżenie do testowanego sprzętu.
Nagłośnienie rockowej, metalowej czy... popowej kapeli nie jest
problemem. W większości przypadków sygnałów jeden
środek wystarczy, żeby sobie poradzić z dobrym nagłośnieniem
kapeli, ale w przypadku składów akustycznych zapanowanie nad
sprzężeniami bywa utrudnione. Mamy do wyboru albo wyciąć
problematyczną częstotliwość, albo podkreślić prezencyjne pasmo
danego instrumentu. Przydaje się w takiej sytuacji mieć dodatkowy
korektor który można wpiąć w insert najbardziej
problematycznego kanału.
Do dyspozycji są 3 tory odsłuchowe,
ale można posłużyć się dodatkowo torem efektowym, jeśli kapela
mocno marudzi o czwarty tor odsłuchowy. Choć z drugiej strony
tracimy w tym momencie możliwość użycia pokładowego pogłosu,
który całkiem fajnie się sprawdza. Co ciekawe, efektem można
„obarczyć” również tory monitorowe, co zwłaszcza
wokalistce lub wokaliście będzie pasowało :-)
Obsługa zarówno sekcji miksera,
jak rejestratora jest prosta do bólu. Wszystko jest na
wierzchu, pod przełącznikami, klawiszami, gałami i heblami. Nie
trzeba się przedzierać przez wielopoziomowe menu. W zasadzie po
instrukcję obsługi musiałem sięgnąć tylko po to, żeby
sprawdzić jak to jest z synchronizacją MTC.
Jedna rzecz wymaga jednak dokładnego
omówienia – higiena pracy z rejestratorem. Pamiętajmy, że
system plików to FAT32, pozbawiony elementów
bezpieczeństwa system plików. Po pierwsze, nie należy
przeszkadzać Fostexowi LR16 podczas startu systemu, a właściwie
montowania dysku. Start całego systemu to około 22 sekundy. System
uruchamia się na tej sesji, na której był w czasie
poprzedniego wyłączania. W zasadzie od razu gotowy do pracy. Po
drugie – najważniejsze – nie wolno używać Fostexa LR16 bez
awaryjnego zasilacza UPS. Zwłaszcza w klubach muzycznych. Wiadomo,
że w klubach „wywalenie” korków to norma. Nagrywając
koncerty od kilku lat w zasadzie na co czwartej/piątej imprezie czy
podczas próby (najlepiej...), czy podczas koncertu notuję pad
zasilania w klubie. Norma. Włączenie oświetlenia, włączenie
vintageowej końcówki lampowej 400 W do nagłośnienia gitary
(to miało miejsce właśnie podczas jednej z sesji testowych...) i
wylatują korki. Taki nagły zanik zasilania podczas rejestracji bez
zasilacza UPS oznacza definitywną utratę zarejestrowanego koncertu.
Więcej, może to spowodować uszkodzenie dysku i utratę wszystkich
sesji zapisanych na wewnętrznym dysku. Dlatego kupując Fostexa LR16
w celu nagrywania koncertów od razu trzeba zaopatrzyć się w
zasilacz UPS o – wydatek niewielki bo wystarczy taki EVER ECO PRO
500, a ratuje przed potencjalną tragedią...
Wiadomo, że każdy cyfrowy system
dźwiękowy posiada tradycyjną cechę zwaną po „polskiemu”
opóźnieniem. A „branżowo” imię jej to latencja, taka
nowa tradycja :-) Każdy cyfrowy sprzęt ma latencję. Nie inaczej
jest w przypadku testowanego rejestratora. Sygnał od wejścia do
wyjścia ma opóźnienie około 50 sampli. Dużo to czy mało?
Przy częstotliwości próbkowania 44.1 kHz to nieco ponad 1
milisekunda. Czyli? Praktycznie latencja jest niezauważalna :-)
No i jeszcze jedno. Stabilność. Jeśli
zagwarantujemy zabezpieczenie w postaci awaryjnego zasilacza UPS,
Fostex LR16 zachowuje stabilność pracy na poziomie 100%. W
dostarczonym egzemplarzu tkwił system operacyjny v.1.02. Podczas 4
miesięcy testów podczas których nagrałem 6 koncertów
nie zanotowałem ani jednej zawiechy. Fakt, że na pierwszych dwóch
koncertach Fostex LR16 chodził jako „backup” bo nie byłem
pewien, ale już na kolejne zabierałem tylko Fostexa :-) Rejestrator
przez jakiś czas pracował także w poznańskim klubie Blue Note
zastępując mikser, który trafił do serwisu. Również
sprawdził się doskonale.
Podsumowanie
Przeglądając aktualne oferty w
poszukiwaniu solidnego wielokanałowego rejestratora nie sposób
pominąć Fostexa LR16. Możliwość rejestracji 16 ścieżek, praca
na 16 nieźle wyposażonych kanałach mikrofonowych, pełna
„analogowa” kontrola manualna nad miksem, 3 tory wysyłek na
monitory, 4 grupy, sekcja wbudowanych efektów w cenie
niecałych 8000 zł to okazja. Do absolutnej pełni szczęścia
brakuje jedynie drugiego parametrycznego środka. Choć naturalnie w
tej cenie i tak jeden parametryk jest zadowalającym wyposażeniem.
No i trzeba pamiętać, że 16 kanałów nie wystarczy, żeby
nagrać kilkunastoosobową kapelę reggae :-) Przyznam, że przeszedł
mi przez myśl pomysł wykorzystywania dwóch Fostexów
LR16, ale nijak nie można zapewnić synchronizacji pomiędzy dwoma
urządzeniami. Nie zmienia to faktu, że w większości klubów
muzycznych, teatrów czy niewielkich sal koncertowych Fostex
LR16 całkowicie spełni oczekiwania. Na rynku nie ma równie
atrakcyjnej oferty.
Dystrybutor: Mega Music


|