|
Program Ableton Live to platforma,
która zdobyła bardzo dużą popularność wśród DJów,
producentów, ale przede wszystkim u muzyków grających
na żywo z komputera. Nic więc dziwnego, że urządzenia ułatwiające
na nim pracę mnożą się ostatnimi czasy i mnożą... Całkiem
niedawno pojawił się AKAI APC-40 – pierwszy tego typu kontroler.
Protoplasta nowego gatunku. Krótko po tym pojawił się
konkurent ze stajni Novation – tańszy, mniejszy i jeszcze prostszy
w obsłudze.
Mateusz Ciesielski

Novation to firma wszystkim bardzo
dobrze znana. Od lat jest liderem na rynku sterowników i
kontrolerów, głównie dzięki opracowaniu technologii
AutoMap. Novation LaunchPad również wykorzystuje tę
technologią co pozwala wykorzystać ten sterownik praktycznie z
każdym kawałkiem muzycznego softu. Jednak Novation stworzyło ten
kontroler pod Abletona Live. A podstawowym atutem LaunchPada jest
przede wszystkim bardzo kusząca cena no i funkcjonalność
pozwalająca całkowicie zapanować nad Ableton Live.
Nie myślcie jednak, że urządzenie
jest tak tanie, bo zostało źle wykonane. Wręcz przeciwnie - to
mały bardzo zgrabny panelik wykonany z mocnego czarnego plastiku,
którego grubość jest mniejsza od standardowego laptopa.
Obudowa stoi na malutkich gumeczkach utrudniających ślizganie się.
W połączeniu z zasilaniem przez USB, stanowi bardzo fajny przenośny
sprzęt, który na pewno sprawdzi się w trasie, clubie, czy na
scenie.
Konkrety: mamy 64 pady umożliwiające
obsługę wszystkich parametrów programu. Poczynając od
uwalniania pętli, aż po granie na syntezatorach. Pady wykonane są
z miękkiej gumy - bardzo podobne jak u konkurenta, wielkością
również myślę że się nie różni od „dużego”
APC-40. Ponad tablicą padów i po prawej stronie znajdują
się okrągłe klawisze, które mogą służyć albo do zmiany
obsługiwanych przez nas funkcji, albo ułatwić poruszanie się po
abletonie.
Odpalamy
Instalacja sterowników nie
przysparza problemów, wystarczy skonfigurować kontroler w
Abletonie i już można pracować. Panel działa w czterech trybach.
Głównymi są Mikser oraz ten najbardziej charakterystyczny
dla Live'a, czyli Session pozwalający sterowanie załadowanymi w
aplikacji próbkami/pętlami. Oprócz tych dwóch
trybów mamy jeszcze dwa skierowane do konfiguracji przez
użytkownika. Tryb Mikser to oczywiście obsługa głównych
parametrów, jakie oferuje nam aplikacja - w tym przypadku
poszczególne kolumny PADów to dany trak, natomiast
rzędy określają dane funkcje. Wszystko jest podświetlone dość
charakterystyczni do zadanych funkcji, dzięki czemu po jakimś
czasie obsługa staje się dość instynktowna.
Jakimi funkcjami miksera możemy się
posługiwać? Między innymi przyciski rec, solo, wyciszanie to dół
tablicy. Jeśli chodzi o górne rzędy, jest tam poziom,
głośności, panorama, oraz wysyłka efektów. Jak rozróżnić,
czy dana funkcja jest włączona czy nie? Rozwiązanie jest proste -
blade światło (np. zielone) oznacza, że funkcja nie jest aktywna.
W momencie kiedy światło staje się intensywne, czyli po wciśnięciu
danego klawisza - funkcja staje się aktywna.
Jeśli już mówimy o światełkach
(tzn. bardziej o podświetlaniu), urządzenie świeci w 3 kolorach:
zielony, czerwony i pomarańczowy. W trybie Session pomarańczowy
kolor to nieaktywna próbka - albo inaczej: gotowa do użycia,
załadowana do komórki. W sumie o trybie Session ciężko
więcej powiedzieć, ponieważ jego główne funkcje opierają
się głównie na uwalnianiu i zatrzymywaniu pętli. Oczywiście
urządzenie w żaden sposób nie ogranicza ilości możliwych
do obsługi próbek, ponieważ posiada klawisze pozwalające na
poruszanie się po banku w naszym komputerze, co zdecydowanie bardzo
ułatwia pracę jak i dodaje więcej możliwości. Warto pamiętać
że w tym trybie okrągłe przyciski po prawej strony zmieniają
swoją funkcję na coś w rodzaju aktywatora poziomu _;) innymi
słowy – wciskając jeden z tych przycisków uruchamiamy cały
poziom próbek przy których znajduje się owy przycisk.
To świetna rzecz gdy myślimy o tworzeniu aranży, lub też grając
live act'y chcemy w poziomach załadować różne sekwencje
rytmiczne, podkłady, linie melodyczne. Wtedy przechodzenie między
danymi poziomami naprawdę staje się bardzo łatwe i stwarza wiele
nowych możliwości.
Wróćmy może jeszcze do trybu
Mikser - ważnymi są w niej okrągłe klawisze po prawej stronie,
ponieważ dość mocno poszerzają nasze możliwość, np. przycisk
Volume przeistacza nasz panel w system suwaków (oczywiście
sterowanych padami). Wszystko nam się świeci na zielono, do każdej
kolumny przypasowany jest dany tor. Wystarczy tylko, że wciśniemy
dany PAD odpowiadający mniej więcej oczekiwanemu poziomowi
głośności i już sygnał zostaje ściszony lub zgłośniony. Na
pewno nie jest to tak wygodne rozwiązanie, jak analogowe suwaki,
jednak spełnia swoje zadanie w zupełności. Oprócz tego mamy
wyszczególnione dla każdego toru sterowanie panoramą oraz
wysyłką efektów (A i B).
Jeśli chcemy zaprogramować własną
konfigurację musimy skorzystać z funkcji MIDI Learn (w trybie User
1 i 2). Bez uprzedniego zaprogramowania tryby te służą do obsługi
Drum Racka, instrumentów, aplikacji Live, oraz do współpracy
z pakietem Max For Live.
Jeśli chodzi o edycję (programowanie)
urządzenia, wszystko odbywa się za pomocą programu AutoMap, który
również jest dziełem firmy Novation. Program jest bardzo
przejrzysty, czytelny, nie stwarza żadnych problemów
związanych z wprowadzeniem nowych ustawień. Przy edycji pojawia nam
się okno z tablicą klocków, oddających każdy PAD
znajdujący się na panelu. Modyfikować możemy praktycznie każdy
przycisk znajdującego się w urządzeniu, jego miejsce jak i funkcje
jaką ma dokładnie spełniać. Największe pole do popisu mamy w
trybie User gdzie możemy ustawić własne zestawienie przycisków
funkcyjnych.
Mimo tych jakże wielu możliwości,
które daje nam program AutoMap, moim zdaniem urządzenie jest
na tyle dobrze skonfigurowane (przede wszystkim mówię tu o
Ablecie), że nie trzeba za dużo, a może nawet wcale kombinować
przy ustawieniach funkcyjnych. Praca na Novation LaunchPad dla
znawców aplikacji Live jest intuicyjna, przyjemna oraz bardzo
szybka. Nie stanowi bariery w tworzeniu setów na żywca.
Praktycznie pozwala całkowicie zapanować nad Live'em.
Czy czegoś brakuje w urządzeniu? Na
dobrą sprawę jest wszystko, jednak ja pokusiłbym się o
zainstalowanie dodatkowo przycisku nabicia tempa TAP, który
pozwolił by na szybką zmianę tempa podczas naszych produkcji.
Klawisze PAD mogą wysyłać również komunikaty Note ON,
czyli może służyć po prostu do grania. I trochę szkoda, że nie
ma możliwości zdefiniowania dowolnych wysokości dźwięku dla
każdego klawisza, bo pozwoliłoby to na przykład na stworzenie
układów pasaży – w liniach pionowych bądź poziomych,
które można by było wyzwalać „glissandem” po klawiszach
PAD. A tak niestety granie choćby chromatyczne jest mocno
utrudnione.
Podsumowując - to naprawdę fajne
urządzenie za naprawdę niską cenę. Pomimo tego, że na Novation
LaunchPad mamy logo Abletona nie oznacza to, że jesteśmy skazani na
wykorzystywanie tego sterownika tylko i wyłącznie na wspomnianej
platformie. To nadal pełnowartościowy kontroler MIDI, którego
możemy przy pomocy takich programów jak AutoMapa firmy
Novation przypisać do praktycznie każdej aplikacji DAW, czy też do
wybranego efektu lub instrumentu. Urządzenie ma mnóstwo
możliwości, jest solidnie wykonane, całkiem fajnie wygląda
(łołfactor na wysokim poziomie :-)) no i kosztuje naprawdę mało.
Jeśli kogoś nie stać na AKAI APC-40, Novation LaunchPad jest
doskonałym rozwiązaniem.
Do testów dostarczył: Audiotech

|