|

Trafiło w czasie fatalnie. Obiecałem, że 4 października pojawię się na prezentacji G-LAB w Poznaniu. A tu dzień wcześniej skręciłem dość poważnie nogę :/ Na prezentacji się pojawiłem, ale dopiero teraz wrzucam krótką relację, gdyż nie bardzo byłem w formie siedzieć przy kompie ostatnie 10 dni... Niniejszym naprawiam błąd.

G-LAB to marka stworzona przez firmę ELZAB - żeby było śmiesznie będącą producentem kas fiskalnych i wag. Po co taka firma, notowana na giełdzie, wchodzi w rynek sprzętu muzycznego? Ano - wszystko przez pasjonata, głównego konstruktora tego producenta, Waldka Glomba. Zapalony gitarzysta, który sam sobie konstruował efekty, wzmacniacze, przerabiał elektykę gitar przekonał zarząd, że warto w to wejść. Pierwszym urządzeniem, jakie ukazało się na rynku to sterownik GSC. I od razu strzał w dychę - czegoś takiego na rynku nie ma. A tu proszę, nie dość że polskie i niedrogie, to jeszcze skuteczne i przemyślane w swej konstrukcji.

Ale to nie jest najważniejsza nowinka - G-LAB przygotował prawdziwy przebój. Aktywna kolumna gitarowa z tranzystorową końcówką na Celestion Vintage 30 i z modelowanym układem symulacji lampy i dodatkowy przełącznikiem presence dla uwydatnienia wysokiego pasma gitarowego (@5 kHz). Dla kogo to to? Każdy, kto ma PODa, efekt serii GT czy ME BOSSa, czy wreszcie Digitecha RP powinien się tym zainteresować. To absolutnie pierwsze takie rozwiązanie na świecie - i do tego skuteczne! Na tyle, że jak Wojtek Hoffmann zasiadł do gitary i się rozegrał, to był zszokowany jakością brzmienia. Według niego to jest to, czego potrzebuje na małe koncerty klubowe, na które nie ma sensu taszczyć wielkich lampowych potworów (36 kg w kejsie) z kolumnami na 4 × 10" (bagatela 55 kg netto, a 67 kg w kejsie).

W trakcie dyskusji dowiedzieliśmy się, że jest w planach również wersja z lampowym układem wejściowym. Spore wrażenie zrobił również 3-kanałowy efekt distortion (próbkę możliwości brzmieniowych opublikowaliśmy w relacji z targów Music Media 2007). Niestety - jeszcze w fazie prototypowej.
Ta prezentacja pokazała, że liczy się pomysł i pasja. No i realizacja. Okazuje się, że obierając niekiedy eksperymentalną drogę rozwoju można osiągać sukces - a o tym świadczy chociażby ilość zamówień na G-LAB GSC i aktywne kolumny ze Stanów, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Czy w Polsce sprzęt G-LAB również zdobędzie popularność?
Producent: G-Lab
|