|
Nikogo już nie dziwi mikrofon pojemnościowy za nieco ponad 300 zł. Ba... Pojawiły się już takie oferty pewnej firmy na B, jak DWA SPAROWANE mikrofony za 300 zeta ;) W jaki sposób sparowane to insza inność – nie jest to przedmiotem niniejszego testu. Ustaliliśmy w każdym razie, że ciut powyżej 300 zeta na mikrofon pojemnościowy to żadna nowość. A jeśli...
Radek Barczak

...jest to prawdziwy mikrofon pojemnościowy o najczęściej wykorzystywanej charakterystyce kardioidalnej (nerkowej) z elektroniką na układach FET, a nie jakiś tam mikrofon elektretowy, a do tego jest wyposażony w:
-
załączany 3-pozycyjny tłumik 0 dB/-10 dB/-20 dB
-
załączany filtr dolnozaporowy @75 Hz/@150 Hz
-
osłonę przeciwwietrzną
-
elastyczny uchwyt
-
pop-filtr wykonany z niezwykle cienkiej i gęstej siateczki
metalowej,
to robi się niezwykle ciekawie...
Gdy informacja o Superlux S-241/U3 dotarła do naszej redakcji
jakiś rok temu, wzbudziła ona moje osobiste zainteresowanie.
Paluszków w nagraniach koncertowych nigdy dość ;) A tak
dobrze wyposażonych paluszków jak na lekarstwo! Jedyną
wątpliwość wzbudzała cena – według zapowiedzi miała
kształtować się na poziomie 140 USD za sztukę. Gdy tylko pojawiły
się w Polsce sprowadziłem je do testów. Zwłaszcza, gdy
dowiedziałem się, że w Polsce będą kosztować nieco ponad 360 zł
;) Wietrzyłem wprawdzie jakiś podstęp, bo NAWET chińskie paluszki
tak wyposażone w tej cenie dotąd nie występowały...

Wreszcie są – przyszła paczka z mikrofonami. Zamówiłem
do testów dwa, żeby móc je wypróbować w
ujęciach stereo. Nie ukrywam, że miałem względem tych mikrofonów
niecne plany przechwycenia ich do swojego zestawu koncertowego...
Byłem więc strasznie ciekaw, co to to warte.

Pudełko robi wrażenie. Po pierwsze – każdy mikrofon jest
dostarczany w walizeczce, wprawdzie z tworzywa, ale zawsze. No dobra,
to bezwartościowy i bezużyteczny dodatek, gdyż i tak przeważnie
mikrofony lądują w zbiorczym „narzędziowniku” razem z
pozostałymi mikrofonami. Przydało by się więc etui, najlepiej z
ekologicznej skóry. Niestety – brak. Za to w pudełku
znajdziemy mikrofon, autentyczny
pop-filtr! (szkoda że nie można go wykorzystać dla innych
mikrofonów...), kapturek przeciwwietrzny z gąbki, uchwyt z
elastycznym zawieszeniem. No i kontra gwintu na europejski wymiar
gwintu na statywach. Ileż to razy przychodziły do testów
chińskie mikrofony baz kontr? A tu proszę – wyposażenie
kompletne. Nawet jakiś wykres charakterystyki się znalazł w
pudełku ;) Ciekawe, co wart.

Zanim zaczniemy operować
majkami drobna uwaga. Jeśli chcecie używać przełączników
tłumika bądź filtru dolnozaporowego, to musicie uzbroić się w
cienki szpikulec do zmiany ustawień. Długopis nie wchodzi. Ja na
szczęście mam podręczny zestaw Swiss Tool, ale faktem jest, że do
przełączników ciężko się dostać. Z jednej strony to
dobrze, bo przypadkowo niczego się nie przełączy. Ale gdy w nagłej
sytuacji trzeba by coś zmienić, to nieprzygotowany realizator bądź
nagłośnieniowiec bez odpowiedniego narzędzia sobie nie poradzi.
Z danych technicznych
dowiadujemy się, że mikrofon ma półcalową złoconą
membranę o grubości 3 µm. Brawo! Membrana jest cieniutka, a
to potencjalnie oznacza, że mikrofon będzie czuły na transjenty. I
jest. Zaskakująco dobrze wypada nawet przy rejestracji wokali. Oto
próbki – śpiewa Paulina Leśna:
Superlux S241/U3
Neumann TLM103
Bezdyskusyjnie pełniejsze i
głębsze brzmienie daje Neumann – S241/U3 pewnego zakresu po prostu
nie ma. Brzmienie jest bardziej płaskie, ale... różnica
dyskryminującą dla S241/U3 nie jest. Więcej – mam wrażenie, że
z niejednym „wielkomembranowym” MXLem testowany Superlux sobie
poradzi. Szczególnie może się podobać górka S241/U3 –
jest klarowna, czytelna, wyrazista. I nie szeleści, jak niektóre
chińskie mikrofony.
Równie przyzwoicie
radzi sobie Superlux S241/U3 przy rejestracji gitary akustycznej – w
opozycji do TLM103 wypada naprawdę dobrze. Oto przykłady
zarejestrowane w MM Studio na systemie ProTools|HD przez
przedwzmacniacz TLAudio 5001. Gra Wojtek Hoffmann na swoim akustyku
Cole Clark FL-2.
Superlux S241/U3
Neumann TLM103
Przede wszystkim Superlux nie
buczy. I nie szumi. I dobrze przenosi niuanse brzmieniowe, jak również
przydźwięki od strun. Jest bardzo wierny w przekazie, naturalny.
Mam wrażenie, że ciut faworyzuje okolice 5 kHz – coś, co dobrze
robi wokalowi, a ciut gorzej gitarze akustycznej. Ale przypominam –
rozważamy zalety i wady mikrofonu za 320 zł! I w tym aspekcie jest
to nieprawdopodobna okazja. Jeśli mamy preamp bez filtru
dolnozaporowego, to w ogóle jest miodzio, bo S241/U3 go
posiada. A działa skutecznie, choć mam wrażenie, że filtr na 150
Hz działa zbyt intensywnie na wyższe częstotliwości...

Jak przystało na paluszek
mikrofon sprawdzi się również w ujęciach zestawu
perkusyjnego jako overhead. Jest dość czuły (18 mV/Pa), ale dzięki tłumikowi PAD -20 dB nie ma problemu z odpowiednim wysterowaniem sygnału. Testowane paluszki są wytrzymałe - mogą pracować z głośnymi sygnałami, gdyż maksymalny SPL jest na poziomie 143 dB. Przydatny w ujęciach overhead jest filtr również dolnozaporowy - wiadomo, ze dźwięk stopy ma duży ładunek energetyczny, a w ujęciach oherheadowych nie chodzi o zapis tego instrumentu :-) A brzmienie? Nie jest metaliczne, mikrofon
nie „wywala” drażliwych dla ucha zakresów z okolicy 3
kHz. Udostępniamy nagranie samych over head'ów z załączonym tłumikiem @150 Hz i fragmentu
miksu.
overheads na S241/U3
cały miks (fragment)
Superlux S241/U3 z każdej
sytuacji wyszedł obronną ręką. Wyposażenie mikrofonu jest
kompletne, a jakość dźwięku predestynuje testowany mikrofon nie
tylko jako bojowy mikrofon estradowy czy do domowych ujęć gitary
akustycznej – nawet wokal jest na absolutnie akceptowalnym
poziomie. Nie sądzę oczywiście, że ktoś zrezygnuje z
wielkomembranowego mikrofonu na rzecz paluszka do wokalu, ale jeśli
ma to być mikrofon przede wszystkim do gitary akustycznej bądź
klasycznej, a dopiero na drugim miejscu do wokalu, to postawiłbym na
S241/U3. Nie zmienia to faktu, że w moim zestawie mikrofonów
para S241/U3 znajdzie miejsce na stałe.
Dystrybutor: Arcade Audio |