|
Jedno trzeba przyznać – Creative Labs mocno naciska na rynek kart i
interfejsów semi-pro. Po niewątpliwym sukcesie kart PCI oraz PCMCIA
firmowanych logo EMU czas nadszedł na rozwiązania na USB. I tutaj EMU
od razu zaatakowało rynek interfejsów na USB 2.0. Wprawdzie specjaliści
EMU/Creative nie pokusili się o stworzenie wielokanałowych interfejsów,
ale interfejs 0404 USB wygląda na przemyślaną i dopracowaną
konstrukcją. Jak jest w istocie?
Radek Barczak

Standardem staje się wykorzystywanie przetworników 24-bit/192 kHz.
Takie też zastosowano w EMU0404USB. Na wejściach zainstalowano
przetworniki AKM AK5385A, a na wyjściach AKM AK4396. Interfejs może
pracować w częstotliwościach próbkowania od 44.1 kHz do 192 kHz, przy
czym złącza cyfrowe i MIDI są dostępne do 96 kHz umożliwiając pracę na
4 kanałach audio (2 analogowe i 2 cyfrowe) i w MIDI, a dla
częstotliwości próbkowania 176.4 kHz i 192 kHz pracują tylko wejścia i
wyjścia analogowe. Zakres dynamiki jest imponujący – dla wyjść jest to
aż 117 dB, zaś dla wejść 113 dB. Dokonując pomiary wejście-wyjście
maksymalnie można uzyskać 104 dB, co jest wynikiem bardzo dobrym,
zwłaszcza biorąc pod uwagę relatywnie niską cenę urządzenia.

EMU 0404USB to całkiem spora i wygodna w użyciu skrzyneczka. Nie ma
kłopotu z dostępem do potencjometrów czy przełączników, a wszystko jest
rozplanowane przejrzyście i czytelnie. Od przodu mamy dostęp do wejść
analogowych (2 × combo XLR/jack 1/4”), cyfrowych złączy wejściowych i
wyjściowych S/PDIF – zarówno w postaci optycznej, jak elektrycznej oraz
wyjścia słuchawkowego. Z tyłu panelu odnajdziemy wyjścia analogowe (2 ×
jack 1/4”), porty MIDI IN i OUT, złącze USB, złącze do zasilacza i
włącznik zasilania. Tak – niestety, EMU0404USB musi być zasilane
zewnętrznie. Nie ma możliwości zasilenia go poprzez złącze USB. Ale z
drugiej strony czeka nas kilka pozytywnych niespodzianek.
Po pierwsze, na wejściach mamy przedwzmacniacze mikrofonowe oznaczone
logo XTC z zasilaniem Phantom – pełne 48 V. Po drugie, każdy preamp ma
dedykowany potencjometr regulacji poziomu wzmocnienia wraz z 5 diodami
informującymi o przekroczeniu poziomów: -18 dB, -12 dB, -6 dB
(zielone), -3 dB (żółta) oraz 0dB - CLIP (czerwona) – zakres
wzmocnienia do +65 dB wydaje się być wystarczający. Prawidłowo została
dobrana także impedancja (1.5 kOhm). Jak na urządzenie niskobudżetowe
dobrze prezentuje się również headroom preampów – wynik na poziomie +8
dBu nie należy może do rekordów, ale sytuuje EMU0404USB w grupie bardzo
dobrych średniaków. To co ważne, preampy brzmią przejrzyście i nie
wprowadzają szumów. Poza tym każdy z kanałów przedwzmacniacza ma
jeszcze przez przetwornikiem analogowo-cyfrowym limiter uaktywniany z
panelu sterowania! Ciekawostka jest ponadto wyposażenie EMU0404USB w
odcięcie masy – przełącznik znajduje się na płycie dolnej interfejsu.
Na dodatek wejścia mogą działać również jako przedwzmacniacze
instrumentalne Hi-Z. Dla nagrywających z pewnością przydatną informacją
będzie to, że kanały wejściowe mają sprzętowo rozwiązany monitoring
bezlatencyjny – dotyczy to również złączy cyfrowych S/PDIF.
Oto przykładowe nagrania dokonane w MM Studio Przemka Ślużyńskiego. Śpiewa Paulina Leśna.
Przykłady bez załączonego limitera w EMU0404USB
wokal (TLAudio Ivory 5001 + Neumann TLM103)
wokal (EMU0404USB + Neumann TLM 103)
Daje się zauważyć, że preampy EMU0404USB dają
delikatnie „grubszy” sound, ale z drugiej strony nie można powiedzieć,
że nagranie przez preampy EMU jest gorsze. Może nieco mniej
wysublimowane brzmieniowo, bardziej dosadne, ale na ocenę jakości nie
ma to wpływu. Bardziej na upodobania. Z drugiej strony szukając
alternatywy dla EMU0404USB musimy się liczyć, że konkurencyjne
rozwiązania również mają swoje „ale”. Pamiętajmy, że w tym przypadku
preamp EMU porównujemy z przedwzmacniaczem, w którym jeden tor kosztuje
tyle, co cały EMU0404USB. A jak to brzmi z załączonym limiterem?
Przykłady z załączonym limiterem w EMU0404USB
wokal (TLAudio Ivory 5001 + Neumann TLM103)
wokal (EMU0404USB + Neumann TLM 103)
Sygnał w EMU był wysterowany do +3 dB – to graniczna
skuteczna wartość tłumienia wbudowanego limitera. Załączenie limitera
jest słyszalne. Wydaje się, że w przypadku wokalu jego stosowanie jest
niewskazane, choć przy niższym wysterowaniu można go traktować jako
ostatnią deskę ratunku. Z drugiej strony w warunkach studyjna domowego
mmmaaammmyyy ddduuużżżooo ccczzzaaasssuuuu ;) Więc lepiej powtórzyć
nagranie. Za to limiter może się sprawdzić w nagrywaniu rapera dając na
wejściu „grube” brzmienie.

No tak – ale takich urządzeń o takich parametrach technicznych i
możliwościach jest na rynku sporo. Czym się więc EMU0404USB wyróżnia?
Przechodzimy do meritum. Ano tym, że monitoring sprzętowy ma
przełącznik MONO ;) Ileż to razy, mając do dyspozycji zewnętrzny
interfejs audio z jednym podłączonym mikrofonem wkurzało nas to, że w
razie wykorzystania monitoringu sprzętowego odsłuchiwany np. wokal był
w słuchawkach tylko w jednym kanale? EMU rozwiązało ten problem –
przełącznik trybu monitoringu STEREO/MONO jest tyleż genialnym, co
prostym rozwiązaniem. A jak podnosi komfort pracy! To strzał w
dziesiątkę.

Wyjścia analogowe są zdublowane – za pośrednictwem złączy jack 1/4” TRS
można podłączyć np. monitory studyjne bądź mikser, a do złącza stereo
mini-jack 1/8” głośniki multimedialne. Prócz tego mamy wyjście
słuchawkowe o impedancji 22 Ohm na złączu stereo jack 1/4” z oddzielną
regulacją wzmocnienia.
Prócz złączy analogowych EMU0404USB wyposażono w zdublowane złącza
cyfrowe S/PDIF – są zarówno optyczne na złączu TOS-Link, jak
elektryczne na złączach cinch. W pierwszej chwili może się wydać, że są
zbędne... No chyba, że podłączymy cyfrowo wzmacniacz kina domowego ;)
Ale jest i inne zastosowanie tego złącza – mnoży się nam ilość
zewnętrznych procesorów efektów ze złączami cyfrowymi, a do tego z
panelami VST do kontroli parametrów efektów. Odciążenie procesora
naszego komputera i zastosowanie przyzwoitej jakości procesora
pogłosowego zwłaszcza w przypadku interfejsu na USB jest interesującą
propozycją, a jeśli są to algorytmy TC Electronic (choćby najnowszy
M350) bądź Lexicon (MX200 lub MX400) to robi się ciekawie. Oczywiście,
za taki procesor trzeba zapłacić więcej jak za testowany interfejs...
Ale warto pamiętać, że taka możliwość istnieje. EMU0404USB może również
służyć jako przetwornik analogowo-cyfrowy – bez konieczności
podłączenia do komputera. W trybie sprzętowego monitorowania Direct
Monitor mamy możliwość wyboru pomiędzy wejściami analogowymi i
cyfrowymi, a to oznacza, że testowany interfejs jest jednym z
najtańszych dwukanałowych przedwzmacniaczy mikrofonowych z wyjściem
cyfrowym.
Gdyby oceniać potencjał EMU0404USB po wyposażeniu, to jest to jedna z
najlepszych i najbardziej przemyślanych propozycji na rynku. Ale to nie
wszystkie atuty testowanego urządzenia. Mało jest na rynku firm, które
tak sowicie jak EMU (a właściwie Creative Professional...) wyposażają
swoje produkty w użyteczne oprogramowanie. Nie dziwi, że w komplecie z
EMU0404USB znajduje się wirtualny moduł dźwiękowych Proteus VX – w
końcu to produkt stajni EMU ;) Ale lista pozostałego oprogramowania
wręcz zapiera dech w piersiach. No bo tak – ekspansja Steinberga z
powszechnie dokładana aplikacją Cubase LE jest faktem. I tu EMU0404USB
nie jest wyjątkiem. Ale w końcu nie każdemu musi odpowiadać interfejs
Cubase... Więc dla każdego coś miłego – do dyspozycji nabywcy jest
również SONAR LE, dla muzyków usposobionych bardziej „didżejsko”
Anleton Live 4 LE, a dla gitarzystów IK Multimedia AmpliTube LE.
Zresztą ten ostatni przyda się również w na przykład w produkcji
reklam, ścieżek dźwiękowych do filmów itp. Prócz tego zyskujemy edytor
plików dźwiękowych w postaci WaveLab LE. A cały ten przepotężny zasób
softu w komplecie z użytecznym interfejsem w cenie 820 zł. Dla samego
oprogramowania opłaca się kupić ten interfejs!

Jeśli chodzi o sterowniki – producent wyposażył
EMU0404USB w sterowniki zarówno dla komputerów PC (ASIO2, WDM MME) w
tym również dla Windows x64, jak Macintosh (Core Audio oraz Core MIDI).
W niewielkich projektach można stosować latencję rzędu 3 ms, jednak w
większych projektach z zastosowaniem wirtualnych instrumentów VSTi
wskazane jest wybranie opóźnienia 10 ms. Osobiście zawsze ustawiam tę
wartość – a jestem czynnym muzykiem – i praktyka pokazuje, że
absolutnie nie stanowi to problemu w pracy.
Wydajność sterowników EMU0404USB jest około 7-10%
niższa, niż rozwiązań na kartach PCI (np. EMU1820). To standard – nie
spotkałem dotąd interfejsu na USB (nie ważne, czy USB 1.1, czy 2.0)
który by tej cechy nie miał. Są wprawdzie producenci, którzy znaleźli
„sposób” na marketingowe rozwiązanie problemu większego obciążenia dla
systemu interfejsów na USB ;) Przykładowo taki Lexicon minimalną
latencję wyjściową dla interfejsów Lambda i Omega ustawił na ponad 35
ms – noooo.... w takiej sytuacji można pisać w materiałach reklamowych,
że „nie spostrzeżesz się nawet, że to interfejs USB, a nie karta PCI”.
Faktycznie – do momentu, gdy będę chciał zagrać barwami instrumentów
wirtualnych...
Ale wróćmy do EMU0404USB. Ważne, że na dobrej konfiguracji komputera
przy obciążeniu dochodzącym do 80% CPU nie pojawiają się w sygnale
kliki i inne niepokojące i niechciane dźwięki. Oczywiście – wiele
zależy tu właśnie od wydajności konfiguracji komputera. Pamięć RAM o
mniejszej objętości niż 1 GB to potencjalne problemy bynajmniej nie
wpływające na zapewnienie komfortu pracy. Stosowanie „biurowych”
procesorów (Sempron lub Celeron) również nie wróży niczego dobrego –
dołączony do EMU0404USB syntezator Proteus VX na maszynie z procesorem
AMD Sempron 2500+ przy latencji 10 ms zaczynał „prychać” przy 5
kanałach MIDI. Na innej konfiguracji ze starszym procesorem (3-letnim
!) AMD Athlon XP Barton 2500+ testowany interfejs bez problemu
pociągnął na latencji 10 ms sekwencję na 12 kanałach. W sumie można
powiedzieć, że EMU0404USB trzyma normę interfejsów na USB. To na co
warto zwrócić uwagę to fakt, że testowany interfejs może pracować bez
problemów nawet z częstotliwością próbkowania 88.2 kHz bądź 96 kHz.
Pojawia się oczywiście pytanie o sens... No, chyba że efektem naszej
pracy ma być płyta DVD ;)

Próba oceny najnowszej konstrukcji EMU/Creative nie pozostawia
wielkiego wyboru – zarówno pod względem funkcjonalnym, jak i
jakościowym to doskonała propozycja dla osób szukających zewnętrznego
interfejsu na USB. Ogromnym atutem jest możliwość monitorowania
sprzętowego w trybie mono, świetną sprawą może być limiter dla
preampów, które same z siebie też zasługują na wysoką ocenę. Fakt
wykorzystania złącza USB 2.0 pozwala na bezproblemowe korzystanie z
dobrodziejstw pracy w wyższych częstotliwościach próbkowania (tylko...
w jakim celu ;)). Sterowniki są stabilne, podczas testu ani razu nie
zdarzył się „wysyp” Cubase (ASIO) bądź Sonara (WDM). No i rodzynek na
koniec – w właściwie wysyp rodzynków. Dołączone do karty programy są
ogromnym atutem tego interfejsu. Są to wprawdzie „lekkie” wersje
programów, ale absolutnie wystarczają do tworzenia i miksowania muzyki.
W cenie nieco ponad 800 zł nie znajdziemy na dzień dzisiejszy
ciekawszej propozycji.
Do testu dostarczył: Music Store
|