|
Novation idzie strasznie do przodu. W tym roku pojawiło się kilka
nowych produktów, w tym wysoko oceniane przez branżę klawiatury
sterujące serii SL. Dzięki zastosowanej technologii AutoMap, mnogości
kontrolerów oraz wyposażeniu w szerokie, czytelne wyświetlacze od razu
klawiatury SL wskoczyły na pozycję lidera pośród najlepiej wyposażonych
klawiatur sterujących. Zrozumiałe, że z wyglądu klawiatury robią
wrażenie. Ale czy rzeczywiście rozwiązania zastosowane w serii SL są
tym, na co czekają muzycy? Bo przecież o to chodzi w stosowaniu nowych
rozwiązań – jeśli w instrumencie nowe technologie nie służą
usprawnieniu pracy muzyka, to po co one???
Radek Barczak

Do testów otrzymaliśmy 2-oktawową klawiaturę sterującą ReMOTE 25 SL
oraz kontroler/sterownik ReMOTE ZeRO SL. To drugie urządzenie jest
niejako umniejszoną o klawiaturę MIDI, TOUCH PAD i joystick wersją
ReMOTE 25 SL. Poza tym różnic nie ma – potencjał kontroli jest
identyczny.

Na wstępie wtręt dotyczący ReMOTE 25 SL, czyli klawiaturowej wersji
sterownika. Kontroler ma 2-oktawową klawiaturę. To częściowo doważona,
komfortowa klawiatura z aftertouch, o wydłużonych klawiszach, których
akcja jest po prostu bajką. Ale po co w wersji 2-oktawowej tak wysokiej
klasy klawiatura?!?! Na tym nie idzie zagrać nic więcej, niż prosta
linia basowa albo solówka w tonacjach F lub G. Dla grającego muzyka to
budka telefoniczna i nawet tak wysoka jakość klawiatury tego nie
zmieni. A do wbijania bębnów... Bez obrazy – to profanacja ;) No i nie
wyobrażam sobie, by ktoś inwestował w drogą klawiaturę w celu
nagrywania bębnów. Moim zdaniem wersja 25-klawiszowa tego sterownika
nie ma sensu. Są natomiast wersje z 37- i 61-klawiszowe – i to musi być
bajka. Bo klawiatura jest najlepsza, z jaką miałem do czynienia w
kontrolerach MIDI. No, drzewiej można było znaleźć lepsze klawiatury w
sterownikach, choćby w nieodżałowanym A70, którego Roland już nie
produkuje... Ale wróćmy do meritum. Reasumując ten krótki wtręt na
temat wersji klawiaturowej – jeśli ktoś potrzebuje „krótką” klawiaturę
do wbijania bębnów, to lepiej finansowo wyjdzie na inwestycji w ReMOTE
ZeRO SL i jakiś sterownik 2-oktawowy (bądź większy ;)).

No tak, ale czy potencjał sterowania nowych kontrolerów serii SL jest
rzeczywiście na tyle wysoki, by inwestować choćby te 1300 zł w wersję
ZeRO SL? Co mają takiego, że warto się nimi zainteresować?
Są to zaawansowane sterowniki udostępniające w jednym czasie następujący potencjał kontroli:
• 8 suwaków
• 8 gałek typu encoder (bez końca)
• 8 tradycyjnych gałek
• 8 klawiszy PAD czułych na dynamikę gry
• 4 szeregi po 8 klawiszy przełączników (SWITCH)
• klawisze transportu sekwencerów.

Robi wrażenie? Do tego dochodzą jeszcze klawisze funkcyjne. W pierwszej
chwili można się zastanowić, jak ogarnąć taki zestaw kontrolerów?
Prosto, a właściwie jeszcze prościej ;) W pamięci urządzenia zapisanych
jest 40 presetów ustawień do sterowania różnymi syntezatorami
programowymi oraz aplikacjami host, w tej liczbie wszystkie właściwie
znaczące programy DAW. No tak, ale takich kontrolerów jest na rynku
wiele, sporo oferuje podobne możliwości kontroli, zapisywane w pamięci
presety. Wiele udostępnia zmotoryzowane suwaki, których testowane
kontrolery nie mają... A jednak już pierwsze chwile pracy z ReMOTE SL
sprawiły, że polubiłem pracę z nim.

W swojej pracy korzystam z Cubase SX do realizacji koncertowych oraz
ProTools M-Powered do miksowania nagrań. I radzę sobie doskonale bez
sterownika manualnego. Lata praktyki operowania myszakiem i klawiszami
skrótów ;) Owszem, zdarza się, że siadam do instrumentarium VSTi i
wówczas brakuje mi gał do sterowania parametrami toru syntezy. Ale by w
tym celu kupować kontroler, zwłaszcza tak rozbudowany? Nie... Nie
widziałem sensu. Przy pracy nad miksami również brakowało mi niekiedy
suwaczków do np. wgrywania automatyki w miksie. Ale jak dotąd każdy
kontroler miał ograniczenia, które mnie irytowały. No bo jak można się
pogodzić choćby z tym, że większość niedrogich kontrolerów ma
ograniczoną do 3 ilość warstw sterowania? Przy 8 suwaczkach, w jakie
zwykle są wyposażone, oznacza to ograniczenie sesji do 24 kanałów i
grup – łącznie. Niestety, to za mało.

Podstawową zaletą kontrolerów ReMOTE SL jest po raz pierwszy
zastosowana technologia AutoMap. Novation wyposażył sterowniki serii SL
w automapy dla wszystkich najpopularniejszych aplikacji DAW, w tej
liczbie Ableton Live 5, Steinberg Cubase SE/SL/SX 3 oraz Nuendo 3,
Logic Pro 7, Pro Tools (HD, TDM, LE i M-Powered), Mackie Tracktion,
Reason 3 oraz VJamm 3 Pro. To dzięki tej technologii posiadając jeden
teoretycznie 8-kanałowy kontroler możemy obsłużyć nawet potężne,
64-śladowe sesje. To nie wszystko – jeśli w sesji są aktywne
instrumenty VSTi, to również one są widziane przez sterownik
umożliwiając kontrolę nad WSZYSTKIMI parametrami! A jak to wygląda w
praniu?

By Novation ReMOTE SL był widoczny przez naszą aplikację, trzeba wpierw
wybrać sterownik w programie. W Cubase SX wystarczy wejść do menu
Device:
Device –> Device Setup –> Add Devive –> Novation SL.
Uruchomienie sesji np. Cubase SX z nazwanymi śladami, aktywnymi
korektorami i kanałami wysyłek (SEND FX bądź SEND GROUP) przy
podłączonym Novation ReMOTE SL sprawia, że wyświetlacz ożywia się – w
zależności od aktywnego poziomu wyświetlania pojawia się na ekranikach
nazwa kanału, poziom tłumika, poziom sygnału na danym kanale w trakcie
odtwarzania projektu (!) itp. Urządzenie samo odczytuje konfigurację
kanałów miksera sesji ;) Tłumiki usytuowane z prawej strony panelu
ReMOTE SL służą do definiowania poziomu głośności danego kanału, zaś
dwa przyciski poniżej tłumików są odpowiedzialne za uruchamianie i
dezaktywację funkcji SOLO oraz MUTE (wyciszenie) dla każdego kanału.
Umieszczone z prawej strony prawego wyświetlacza klawisze służą do
przechodzenia pomiędzy kolejnymi „ósemkami” kanałów. Trzeba wspomnieć,
że programiści Novation rozwiązali problem wartości „początkowych”
poszczególnych kanałów. No bo tak – jesteśmy na grupie kanałów 1 – 8,
zmieniamy poziom kanału 1, następnie przechodzimy na grupę kanałów
9-15. Testowany sterownik nie ma zmotoryzowanych tłumików tak, by
pozycja tłumika zmieniła się automatycznie na wartość ustawioną na
kanale 9. Poruszamy pierwszy z lewej tłumik i... nic! Poruszenie suwaka
teoretycznie powinno zmienić wartość na kanale 9 – począwszy od
wartości dla kanału 1. Czyli np. na kanale 1 mamy ustawiony poziom –12
dB, a na 9 kanale +2 dB. Czyli zmiana położenia suwaka na dziewiątce
powinna spowodować przeskok z +2 dB na okolice –12 dB. Na szczęście by
zmienić poziom dla kanału 9 trzeba fizycznie „przejść” tłumikiem przez
wartość ustawioną na tym kanale. Dzięki temu nie narobimy sobie
„bałaganu” w miksie ;)

W lewej sekcji obejmującej 8 encoderów, 8 potencjometrów, 16 klawiszy
switch i 8 PAD do dyspozycji mamy 3 główne poziomy wyświetlania dla
wizualizacji i sterowania mikserem. Za pośrednictwem manipulatorów mamy
do dyspozycji absolutnie pełną kontrolę nad sekcją EQ (EQ1 – EQ4) z
kontrolą aktywności każdego korektora, dobrocią filtru, częstotliwością
środkową i poziomem wzmocnienia/osłabienia częstotliwości w dB. Również
sekcja Routing udostępnia pełną kontrolę nad parametrami. W przypadku
sekcji FX SEND nie mamy oczywiście możliwości tworzenia torów
efektowych, ale jeśli już wcześniej zostały stworzone, to możemy je
aktywować wybierając konkretny moduł efektu i określając poziom wysyłki
sygnału do danego procesora – lub grupy, bo na tym poziomie możemy
również definiować jako wysyłkę założone wcześniej w aplikacji grupy
kanałów. Uruchamiając najniższy skrajny lewy klawisz SWITCH
przechodzimy na tryb sterowania aktywnymi w sesji instrumentami VSTi.
Cały proces sterowania jest intuicyjny i doskonale przemyślany. Prawdę
mówiąc, w wielu przypadkach zapomina się o myszce i klawiaturze
komputera ;) Choć przyznam, że chwilami brakowało mi np. funkcji
automatycznego wywołania ekranu miksera w Cubase SX w chwili, gdy
zacząłem edytować ustawienia korektorów. Rozumiem, że ReMOTE SL ma
wyświetlacze, na których można kontrolować wartości... Ale mimo
wszystko kręcąc gałkami oczy wędrują same na ekran monitora komputera
;) To nie koniec „krytyki”. Brakuje w ReMOTE SL w testowanej wersji
oprogramowania v.1.5 możliwości uaktywnienia zapisu i odczytu
automatyki na wybranym kanale – tu trzeba się posłużyć myszką. Ale
należy liczyć się z tym, że tę „niedoróbkę” w następnej wersji
sterowników dla ReMOTE SL producent naprawi. Bo Novation bardzo
poważnie podchodzi do supportu swojej nowej technologii... Zabrakło
również możliwości sterowania parametrami kanału MASTER wraz z sekcją
EQ. Należy liczyć na to, że w następnej wersji producent udostępni
również sterowanie wtyczkami insertowymi. Wówczas myszka będzie jedynie
pomocniczym narzędziem.

Mimo tych niedociągnięć Novation ReMOTE SL jest absolutnie najlepszym
sterownikiem i multikontrolerem w cenie akceptowalnej przez muzyków
„domowych”. Bez wątpienia potencjał sterowania jest ogromny a obsługa
intuicyjna. Nie do końca rozumiem jaki jest sens proponowania wysokiej
klasy klawiatury o wątłym ambitusie 2-oktaw... W tym przypadku jest to
moim zdaniem pomyłka – dla chęci posiadania zawodowego sterownika
wystarczy ReMOTE ZeRO SL bez klawiatury w cenie około 1300 zł. Chyba,
że ktoś poszukuje wysokiej klasy klawiatury sterującej z rozbudowanymi
funkcjami sterowania – wówczas 3-oktawowa wersja wydaje się być
absolutnym minimum, by cokolwiek móc zagrać. Fakt, że klawiatury
montowane w serii ReMOTE SL są świetne. Zaryzykuję twierdzenie, że
najlepsze spośród obecnie oferowanych klawiatur sterujących.
Ale taka wersja 37-klawiszowa to już relatywnie spory wydatek. Może
lepiej zainwestować w ReMOTE ZeRO SL i jakąś tańszą klawiaturę? Albo w
5-oktawową wersję ReMOTE SL – to zdecydowanie opłacalna inwestycja. No
bo tak – sam sterownik bez klawiatury kosztuje 1300 zł. Przy cenie 2300
zł za ReMOTE SL 61 za sama klawiaturę płacimy 1000 zł.... Warto?
Z naszego punktu widzenia ReMOTE ZeRO SL i ReMOTE SL 61 zasługują na nominację do nagrody "Top of the Best".
Dystrybutor: AudioTech |