|
SSL to kwintesencja jakości i
doskonałego sound'u. Ale ta jakość kosztuje i zwykłego
śmiertelnika takiego jak ja nie stać na zabawki SSL. Na SSLa mogły
sobie pozwolić wielkie i bogate studia, budżetówka i bardzo
majętni kompozytorzy. Sytuacja zmieniła się od czasu wprowadzenia
nowej serii urządzeń peryferyjnych SSL o nazwie Alpha - wprawdzie z
żyłami na wierzchu od wysiłku, ale poniekąd już nas na SSLa stać...
Przemysław Ślużyński

Jest to seria przeznaczona dla
szerszego grona użytkowników, co nie znaczy, że cena wynika
z kompromisowej jakości. Ta jest bezkompromisowa - po prostu zamiast
kupować cały stół SSLa możemy kupić jeden z jego
elementów - na przykład poczwórny przedwzmacniacz
mikrofonowo-instrumentalny Alpha VHD Pre.
SSL Alpha VHD Pre ma 4 kanały i ma
postać modułu 1U w standardzie rack 19". Obsługa jest diablo
prosta i nie ma tu właściwie żadnej filozofii. Do dyspozycji są w
przypadku każdego kanału 3 potencjometry - poziom wzmocnienia
wejścia (INPUT), „przesterowywacz” VHD oraz poziom wyjścia
(OUTPUT). Każdy kanał wyposażono również w przełącznik
impedancji HiZ dla instrumentów typu bas lub gitara, tłumik
PAD -20 dB oraz włącznik zasilania Phantom +48 V dla mikrofonów
pojemnościowych. Z tyłu panelu mamy 4 wejścia XLR oraz 4 wyjścia
XLR, zaś z przodu 4 wejścia jack 1/4" dla instrumentów
- co ważne, włożenie wtyku jack powoduje odcięcie wejścia XLR.
Zasilacz jest zewnętrzny, o nietypowej wtyczce nie zabezpieczonej
przed wysunięciem.
Podłączamy więc! Wejście działa w
zakresie +20 dB – + 75 dB, zaś wyjście można regulować w
zakresie +/-20 dB. W pierwszej chwili drobna konsternacja - nie ma
diody przesterowania sygnału. Po podłączeniu mikrofonu okazuje się
jednak, że klawisz PAD w chwili przesterowania sygnału zaczyna
świecić na czerwono. Stawiając przed mikrofonem wokalistkę -
tradycyjnie śpiewa Paula Leśna - szukałem anty-popującego filtru
dolnozaporowego. Niestety, tego elementu nie uświadczymy w SSL Alpha
VHD Pre. Oszczędność? Dziwna oszczędność - w cenie całego
preampu raczej znikome obciążenie, a funkcjonalnie preamp zyskałby
wiele. Ale trudno. Może rekompensatą jest brzmienie?
Ano tak - jakość brzmienia jest
najwyższa. Dźwięk jest przejrzysty, dynamiczny, bliski. Właściwie
można by rzec, że... nudne w swej doskonałości ;) Ale to nie
wszystkie atuty SSL Alpha VHD Pre. Jest jeszcze gałeczka VHD!
W sumie w krystalicznie „grzecznym”
preampie SSLa nie spodziewalibyśmy się potencjalnego „pogorszacza”
brzmienia. A tu proszę! Ale to nie jest pogorszacz - VHD pozwala
zmienić charakterystykę brzmieniową preampu dodając (umiejętnie
i w miarę subtelnie) “przyjemną” a'la lampową drugą
harmoniczną lub „zimną” półprzewodnikową trzecią
harmoniczną.
Podstawowy obraz brzmieniowy będzie
oczywiście wypadkową zależności pomiędzy poziomem wejściowym i
poziomem wyjściowym. Fajne jest to, że można dodatkowo wesprzeć
się technologią VHD by móc bardziej kreatywnie kształtować
brzmienie – choćby wokalu – już na etapie nagrania. Warto w tym
miejscu wspomnieć, że przy tak wysokiej jakości toru testowanego
przedwzmacniacza – jakości rozumianej przez minimalny poziom szumów i
nominalnych zniekształceń, nadaje się on właśnie dzięki
technologii VHD do reampingu czy re-preampingu zarejestrowanych
nagrań. I o dziwo efektem wokalu nagranego na przeciętnym
przedwzmacniaczu może okazać się świetnie siedzący w miksie
wokal. A stosowanie gałeczki VHD może przyczynić się do uzyskania
jeszcze bardziej „upakowanego” brzmienia.
Oto przykłady nagrań wokalu (śpiewa
Paula Leśna) oraz gitary akustycznej (gra Wojtek Hoffmann). Nagrania
zrealizowaliśmy w moim studiu (MM Studio) na systemie ProTools HD.
Wokal nagraliśmy z wykorzystaniem mikrofonów Neumann TLM103 –
w opozycji do SSL
Alpha VHD Pre występuje przedwzmacniacz TLAudio Ivory 5001.

SSL
Alpha VHD Pre to nie tylko przedwzmacniacz mikrofonowy – dzięki
wejściom o zwiększonej impedancji można komfortowo nagrywać
gitary – nawet z pasywnymi przetwornikami – oraz gitary basowe.
Preamp pokutował przez jakiś czas w studiu, więc nie omieszkałem
wykorzystać go przy różnych komercyjnych nagraniach
muzycznych właśnie do nagrań gitar (przez AmpFarma) i basu. W tym
drugim przypadku świetnie sprawdzało się delikatne przesterowanie
sygnału i dołożenie parzystych harmonicznych. Brzmienie było
subiektywnie ocenione przez muzyków jako plastyczne i
„przyjazne”.
Jeśli
czegokolwiek w SSL
Alpha VHD Pre można się czepiać, to brak filtru dolnozaporowego.
Może producent wychodzi z założenia, że SSL Alpha VHD Pre należy
uzupełnić o korektor serii Alpha? :-)
Brzmienie przedwzmacniacza jest
najwyższej klasy – bliskie, czyste i z dużą dynamiką. Nagrane
ślady mają dużo „powietrza” i nie sprawiają wrażenia
„zamulonych” przez niepotrzebne „ocieplanie” - nawet jeżeli
trochę je przesterujemy.
Przedwzmacniacz nie jest może zbyt
tani, ale jak podzielimy cenę przez cztery, to okaże się, że
„pojedynczy” przedwzmacniacz nie jest też bardzo drogi –
jeżeli ktoś potrzebuje większej ilości dobrych przedwzmacniaczy,
koniecznie powinien zainteresować się SSL Alpha VHD Pre. Zwłaszcza,
że dzięki technologii VHD można go wykorzystać nie tylko jako
preamp, ale również jako procesor masteringowy, do
re-preampingu, re-ampingu i generalnie do poprawiania śladów.
Przemysław Ślużyński
Dystrybutor: AudioTech |