|
Gdy
rozejrzeć się za przyzwoitym, uniwersalnym i mobilnym zestawem
aktywnym 2+1, to okazuje się, że to rozwiązanie dla majętnych
osób. Ceny takich zestawów zaczynają się od ponad
5000 zł. Pod marką LD Systems należącą do koncernu Adam Hall
pojawił się tymczasem zestaw 500 W RMS składający się z
subwoofera 300 W RMS i dwóch satelitek 100 W RMS za nieco
ponad 3000 zł. Jak zwykle w sytuacji, gdy cena jest podejrzliwie
niska, z dużą rezerwą podeszliśmy do testów. Testów
rzeczywistych, bojowych. Nie laboratoryjnych. Jak wypadł zestaw w
pracy?
Jarek
Mierzejewski, Michał Hope

Zacznijmy
od tego, że zestaw LD Systems DAVE 12+ jest faktycznie zgrabnym,
niewielkim systemem mieszczącym się w każdym bagażniku samochodu
kombi i w większości samochodów typu hatchback. Na zestaw
składa się aktywna kolumna basowa ze szczelinowym bass-reflex i
dwie satelitki. Obudowa subwoofera jest wykonana ze sklejki o
grubości 15 mm pokrytej trwałą farbą młotkową. Identycznie
wykończono powierzchnię satelitek tyle, że do budowy skrzynek
użyto MDFu. W subwooferze u góry zamontowano łoże na statyw
dla satelitki, natomiast obie satelitki wyposażono w system montażu
na statywie z niezwykle prostym i skutecznym unikalnym systemem
umożliwiającym regulację pochylenia w pionie w zakresie do ±18°
od pionu. Satelitki przy wymiarach 250 × 400 × 250 mm
ważą 8 kg, a subwoofer przy wymiarach 450 × 500 × 510
mm waży 29 kg.

Satelitki
są pasywne – czyli nie posiadają końcówek mocy.
Wyposażono je w głośnik 6.5” i 1” kompresowany driver w hornie
90°×60°. Przetwarzają pasmo w zakresie 150 Hz – 19
kHz, a podział pasma ustawiono na 3.5 kHz. Uzyskano wysoką czułość
na poziomie 100 dB i maksymalną efektywność 118 dB. Satelitki są
przygotowane nie tylko do zamontowania na statywie, ale również
przewidziano możliwość ich zawieszenia.

Subwoofer
jest aktywny i wbudowano w nim również końcówki
napędzające satelitki – to popularne rozwiązanie w przypadku
systemów 2+1. Głośnik o średnicy 12” napędza 300-W
końcówka mocy z aktywnym systemem chłodzenia w postaci
wentylatora o regulowanej prędkości obrotów. Subwoofer
pracuje w efektywnym paśmie 40 Hz – 150 Hz z efektywnością 100
dB dając max SPL na poziomie 118 dB. Subwoofer ma zamontowane
przyłącza dla doprowadzenia i wyprowadzenia sygnałów –
wejście symetryczne 2 × XLR oraz niesymetryczne 2 ×
cinch, jak również wyjście na satelitki (profesjonalne
złącza SPEAKON) – końcówki napędzające satelitki dają
2 × 100 W RMS.
Jak
sprawdził się zestaw w boju? Zaraz po otrzymaniu sprzętu do testów
mieliśmy zamówienie na nagłośnienie dyskoteki szkolnej w
jednym z poznańskich gimnazjów. Wiadomo, że nikt nie pójdzie
w dym z niesprawdzonym sprzętem, więc postanowiliśmy odpalić
zestaw w naszym magazynie podłączając odtwarzacz CD.
Odsłuchiwaliśmy różne płyty, od rocka, przez pop i jazz aż
po współczesne gatunki muzyczne z okolic dance i techno – w
końcu przy tym (niestety) bawią się obecnie dzieciaki... Subwoofer
był ściszony i ustawiony na 2/3 mocy przy maksymalnym wzmocnieniu
satelitek. Już ten poziom mocy przy zmasterowanych nagraniach dawał
spekatularny efekt – basu absolutnie nie brakowało, może było go
nawet ciut za dużo! Satelitki grają otwartym dźwiękiem, dają
czytelny przekaz dźwiękowy i co ważne, a niestety w tanich
konstrukcjach dość częste – nie duszą się w zakresach górnego
basu/niskiego środka. Podsumowując zestaw na nagraniach płytowych
brzmiał oszołamiająco i pomieszczenie o powierzchni 140 m
kwadratowych zabijał mocą. Ale trzeba zabrać się do pracy ;)
Dyskoteka
utwierdziła nas w przekonaniu, że LD Systems DAVE 12+ to wydajny
system nagłośnieniowy – w repertuarze odtwarzanego przez DJ'a z
komputera materiału królowało techno z mocno wyeksponowanym
dołem. DAVE 12+ poradził sobie z tym znakomicie – w jadalni
szkoły pomieściło się niemal 100 dzieciaków. Możliwość
zainstalowania satelitek na dość wysoko ustawionych statywach dała
spory zasięg w głąb sali. Nikt na za cichą muzykę nie narzekał,
zwłaszcza poziom basu ;) – wręcz przeciwnie... Szyby w oknach
drżały. Przy podłączaniu kompa skorzystaliśmy z niesymetrycznych
wejść 2 × cinch (DJ korzystał z interfejsu M-Audio z
dedykowanym oprogramowaniem).
Następnie
zestaw LD Systems DAVE 12+ zabraliśmy na nagłośnienie koncertu
Boogie Chilli w poznańskim klubie Charyzma. Zwykle koncerty
nagłaśniane są dwiema pasywnymi kolumnami kolumnami Idex na
15”-dołach napędzanymi powermikserem Behringer 2 × 300 W.
My sygnały doprowadzaliśmy do również testowanego miksera
Macki 1402-VLZ3 nagłaśniając imprezę testowanym zestawem DAVE
12+. Okazało się, że odtwarzanie zmasterowanych nagrań i
nagłaśnianie bluesowego zespołu na żywca ma niewiele wspólnego
ze sobą pod względem użycia basów – na mikser braliśmy
wokal, stopę, werbel, jeden mikrofon na overhead oraz dwa
wzmacniacze gitarowe. Bas i harmonijka jechały ze swoich wzmacniaczy
instrumentalnych. Porównywaliśmy na bieżąco możliwości
systemu klubowego i testowanego – pod względem czytelności
brzmienia w zakresie średnich i wysokich tonów DAVE 12+
poradził sobie znakomicie, natomiast okazało się, że ustawienie
basu na 2/3 w przypadku muzyki na żywo niespecjalnie się sprawdza i
trzeba było rozkręcić bas na maksa. I w tym przypadku stopa na tle
zespołu i basu napędzanego wzmacniaczem Trace Elliot o mocy 500 W
zaistniała na odpowiednim poziomie głośności. Po podniesieniu na
maksa basu okazało się jednak, że delikatnie zaczęło brakować
wokalu – na szczęście na testy wzięliśmy rack z
preampem/kompresorem i dwoma procesorami efektów (w ramach
testu miksera) i posłużyliśmy się przedwzmacniaczem ART TPSII z
załączonym układem kompresji dla wokalu. Efekt brzmieniowy stał
się jeszcze atrakcyjniejszy. Świetnym rozwiązaniem w konstrukcji
satelitek okazała się ponadto możliwość pochylenia ich w pionie
– w tym przypadku w kierunku siedzącej publiczności. Efekt
brzmieniowy realizowanego nagłośnienia zrobił na właścicielach
klubu takie wrażenie, że postanowili zakupić taki system ;)
Następną
sytuacją testową okazało się nagłośnienie akcji promocyjnej w
hipermarkecie – połączenie lektora i sączącej się muzyczki do
obrazu na dużym ekranie LCD. Okazało się ponownie, że poziom basu
trzeba było zredukować do około 2/3 gdyż przy poddanym kompresji
nagraniom basu było za dużo. No i graliśmy generalnie na pół
gwizdka, żeby nie zabić przechodzącej ludzkości dźwiękiem ;)
Zabraliśmy
DAVE 12+ również na dni otwarte w jednym z salonów
samochodowych – zestaw służył do nagłaśniania lektora i
uczestników w trakcie konkursów odbywających się w
jednym z rogów salonu, odtwarzania muzyki z CD oraz ścieżek
dźwiękowych z prezentacji video. Na salon o powierzchni 800 m
kwadratowych DAVE 12+ w zupełności wystarczył. Nie był oczywiście
bardzo czytelny w każdym miejscu hali, ale tak od połowy salonu
słowa lektora były już czytelne i w pełni zrozumiałe. W pewnym
momencie imprezy postanowiliśmy dogłośnić drugą część salonu
dodatkową kolumną aktywną i to rozwiązało problem czytelności
lektora w całym salonie.
Za
każdym razem zestaw był transportowany kombi. Prócz zestawu
do bagażnika mieściły się statywy, rack z efektami i skrzynka z
mikrofonami i okablowaniem. Spróbowaliśmy też zapakować
system do autka segmentu B (Renault Clio II). Okazało się, że po
złożeniu siedzeń DAVE 12+ mieści się bez problemu ;)
Przyglądając się gabarytom sub'a doszliśmy do wniosku, że
projektując go wzięto pod uwagę przeciętną wysokość bagażnika
w samochodach typu kombi i hatchback – to wartościowe, że
projektanci myślą nie tylko o zaspokojeniu potrzeb brzmieniowych,
ale również użytkowych. Bezapelacyjnie godne polecenia są
statywy LD Systems – są bardzo lekkie (wykonano je z aluminium),
bardzo trwałe i stabilne. W porównaniu do tych posiadanych
przez nas, produkowanych przez polskiego producenta, są niemal 3×
lżejsze! Ciekawostką jest również możliwość zamówienia
opcjonalnego wózka do subwoofera. W pewnym wieku zaczyna się
doceniać możliwość oszczędzania kręgosłupa ;)
Nie
ma żadnych zastrzeżeń co do jakości brzmienia DAVE 12+ –
odtwarzanie muzy z kompaktów czy komputera bez użycia miksera
z korekcją skutkuje doskonałym brzmieniem. Warunek to zmniejszenie
poziomu końcówki basowej do 2/3. Z takimi parametrami
testowany sprzęt sprawdzi się na dyskotekach i w klubach tak do 100
osób. Mając do dyspozycji mikser z przyzwoitymi mikrofonami
można ukręcić atrakcyjne brzmienie zarówno wokalu, jak
lektorów. Ideałem w razie nagłaśniania występów
zespołów muzycznych na żywca jest możliwość wykorzystania
kompresora na wokal, ale nie jest to koniecznością. LD Systems DAVE
12+ jak na takie maleństwo porywa mocą stawiając ścianę z
dźwięku. Fakt zainstalowania zarówno wejść symetrycznych
jak niesymetrycznych podnosi walory użytkowe. Tak naprawdę to DAVE
12+ jest uniwersalnym wołem roboczym mogącym zaspokoić nie tylko
potrzeby małych klubów, szkół czy zespołów
muzycznych, ale również może stać się niezłym
rozwiązaniem dla małych firm nagłośnieniowych. Zwłaszcza, że
serwis – w razie problemów – działa znakomicie.
Znakomicie, bo w zasadzie przy zgłoszeniu usterki przeważnie stary
sprzęt jest wymieniany na nowy sprzęt ;) A gwarancja jest 2-letnia.
Sprzęt jest dostępny na bieżąco w kilku sklepach w Polsce w cenie
nieco powyżej 3000 zł, m.in. w poznańskim Music Store. Polecamy
możliwość negocjacji ceny – działa ;) Sieć dilerska się stale
poszerza, bo sprzęt LD Systems jest na prawdę konkurencyjny
oferując znacząco lepszą jakość w stosunku np. do wynalazków
Behringera i bezdyskusyjnie lepszy serwis. LD Systems DAVE 12+ jest
tanim i jak na swoją cenę bardzo przyzwoicie brzmiącym i
praktycznym zestawem nagłośnieniowym. Polecamy sprawdzenie go we
własnym zakresie, choćby w sklepie.
Producent: LD Systems |