Yamaha P-85 - pianino cyfrowe typu stage piano z 64-głosową polifonią i wbudowanym nagłośnieniem
16.01.2008.

ImageJutro targi Winter NAMM 2008, podczas których będzie miał premierę nowy model pianina cyfrowego – Yamaha P-85. Tymczasem my już dzisiaj publikujemy krótki test opatrzony naturalnie przykładami dźwiękowymi ;) Zapraszamy do lektury pierwszych wrażeń.

Radek Barczak

Image

Yamaha P-85 ma być następcą modelu P-70. W P-85 zainstalowano nowsza klawiaturę GH4, polifonię zwiększono do 64 głosów, ale zachowano ilość barw. W zasadzie są to te same barwy. Do dyspozycji jest 10 programów, w tym stereofoniczny fortepian, fortepian „popowy”, dwa piana elektryczne w tym nie-wiadomo-co-udający E.Piano 1 (bo barwa a'la DX-7 to to nie jest) oraz świetne E.Piano 2 a'la Rhodes. Poza tym są 2 barwy organów piszczałkowych (pozytyw + lekkie tutti) – dlaczego nie ma organów elektromechanicznych a'la Hammond??, całkiem niezła sekcja smyczkowa, dwa klawesyny (dlaczego nie clavinet?) oraz wibrafon udający w dolnym paśmie nie-wiadomo-co. W każdym razie na pewno nie wibrafon ;)

Image

Klawiatura jest dość twarda, ale z dobrze wyczuwalnym balansem. Dobrze leży pod palcami. Jest dość głęboka. Krawędzie są delikatnie zaokrąglone, więc w razie gry techniką glissando nie pokaleczymy sobie palców. Jeśli można się do czegoś przyczepić, to do dziwnego spowolnionego powrotu klawiszy. Ale nie jest to wada, a cecha charakterystyczna tej klawiatury.

Image

Główna barwa fortepianu brzmi w sposób pełny, głęboki. Wybrzmienie dolnych rejestrów wydaje się być nieco za długie, ale ogólna opinia o brzmieniu pozostaje w czasie gry pozytywna. Dopiero gdy zaczynamy przyglądać się szczegółom, wsłuchiwać się w pojedyncze dźwięki i interwały wychodzą takie rzeczy, jak nieco dudniące i nieznacznie odstrojone dolne rejestry czy tętniące od zapętlenia najwyższe dźwięki, które dodatkowo w wybrzmieniu mają niewiele wspólnego z brzmieniem fortepianu. Ta druga uwaga dotyczy bardziej drugiej barwy fortepianu.

Image

Dziwnym rozwiązaniem jest to, że na pedale sustain barwa sekcji smyczkowej STRINGS wybrzmiewa i to dość szybko, zamiast utrzymywać ciągłe brzmienie. Albo chociaż żeby to wybrzmienie było dłuższe, wiele dłuższe... Tak jak jest w P-85 barwa STRINGS mimo fajnego brzmienia, w chwili użycia pedału SUSTAIN zyskuje wstrętnie nienaturalnie syntetyczną poświatę. Są przykłady więc wystarczy posłuchać, o co chodzi. Podobnie zresztą rozwiązano wybrzmienie barwy obojga organów.

Image

Z efektów mamy tylko pogłos. Brzmi fajnie i autentycznie – w przeciwieństwie do pewnego innego producenta japońskiego swego czasu spokrewnionego z Yamahą, specjaliści Yamahy doskonale się orientują, jak procesor pogłosowy uczynić zaletą, a nie przekleństwem ;)

Oto przykłady dźwiękowe: 

Yamaha P-85 - barwy fortepianowe
Yamaha P-85 - barwy e-piano i pozostałe
Yamaha P-85 - demo fabryczne

Image

Pod względem użytkowym – są dwa gniazda słuchawkowe (2 × jack 1/4” TRS zamiast minijack w poprzednim modelu), złącza MIDI IN/OUT, podłączenie do tradycyjnego pedału SUSTAIN oraz potrójnego (opcjonalnego) pedału. Brakuje oddzielnych wyjść liniowych. Poza tym mamy prosty rejestrator, 50 utworów demonstracyjno-edukacyjnych i fajnie brzmiący zintegrowany system nagłośnieniowy wystarczający do ćwiczenia lub... romantycznego podgrywania ukochanej wieczorem kołysanki (przetestowane – działa cudownie rozmaślająco na kobietę ;).

Podsumowując – 64 głosy polifonii, niezły fortepian podstawowy, świetne e-piano 2, całkiem sympatycznie brzmiący wewnętrzny system nagłośnieniowy i naprawdę fajna klawiatura to niewątpliwe atuty instrumentu, który ma kosztować poniżej 3000 zł. Co ważne – instrument jest już dostępny w niektórych sklepach, przynajmniej poznańskich :-)

Dostępne w sklepie: Music Store
 
następny artykuł »
OSKAR
Music Store
AudioTech
Interton
Arcade Audio RCF
internetowy sklep Perkusje.pl
Roland
Case-Pack
Music Center Poznań Śródka
T.Burton
APS Monitors

Testy gitarowe

VOX Valvetronix ToneLab

ImageChoć nie gram czynnie od kilku lat, od czasu do czasu biorę do ręki instrument. Zwykle ograniczam się do rozwiązania jakiegoś problemu aranżacyjno-harmonicznego, ale ostatnio coraz częściej chwytam za gitarę w celu sprawdzenia wzmacniacza czy procesora efektów. Tak też było tym razem. Dawno jednak na test nie czekałem z takim zaciekawieniem – miał to być prawdziwy VOX! Uprzedzając fakty - dawno też nie miałem takiej przyjemności podczas testowania sprzętu... Logo VOX wywołuje u mnie daleko posunięty respekt. Jest to wszak klasyczna marka znana z jakości, charakterystycznego brzmienia, a przede wszystkim kojarzona z wielkimi sławami jak The Beatles czy Brian May. Dla przykładu, taki mały gitarowy wzmacniacz VOX AC30 uczestniczył w nagraniu niejednego światowego hitu! I nagle otrzymuję do testu coś, co ma zagrozić pozycji słynnego gitarowego POD'a - symulator brzmień kilkunastu wzmacniaczy, kolumn i na dokładkę kilka klasycznych efektów potrzebnych zazwyczaj gitarzyście. A wszystko to w jednym małym pudełeczku nazywającym się VOX Valvetronix ToneLab.

Joachim Krukowski


Czytaj całość…
 

NAPISZ DO NAS! 

Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.

info@e-muzyk.net.pl