|
Myślę, że nikt nie był zaskoczony
faktem, że Fender posiadał w MusikMesse jedno z największych
stoisk gitarowych... Oprócz nowości zostały zaprezentowane również takie wynalazki, jak dziewczęcy gitary :-) Ale do rzeczy.

Nic w tym dziwnego, że stoisko było
tak duże, gdyż oprócz pokaźnej grupy gitar ze swojego
custom shopu, zaprezentował pokaźną kolekcję gitar Charvel,
Gretsch oraz gitar akustycznych i rezonatorowych.

Do tego jeszcze kilka półek
wzmacniaczy, efektów i drobnych akcesoriów, no i
oczywiście pomieszczenie koncertowe, gdzie sprzęt Fendera
prezentowali m.in. Greg Koch

i Yngwie Malmsteen (temu drugiemu nie
udało się zrobić sensownego zdjęcia ze względu na tłumy fanów,
które przybyły na jego koncert). Najciekawsze z nowinek
zaprezentowanych we Frankfurcie to bez wątpienia wzmacniacze EVH
5150 III

– marka stworzona przez Eddiego Van
Halena po zakończeniu współpracy z Peavey’em, oraz kilka
efektów.

Fender Blender
Fender Blender to efekt typu
fuzz nawiązujący brzmieniem do wczesnych lat siedemdziesiątych,
połączony z oktawerem. To połączenie dało bardzo ciekawy
rezultat, pozwalający na kreowanie specyficznych, nieco
alternatywnych brzmień.

Fender
Fuzz-Wah
Kolejną ciekawostką był Fender
Fuzz-Wah, czyli kolejne połączenie – tym razem efektu fuzz z
pedałem wah-wah. Urządzenie posiada możliwość ustawienia
kolejności poszczególnych modułów w torze sygnałowym,
co pozwala na takie same kombinacje jak posiadanie każdego z efektów
w osobnym urządzeniu. O ile kaczka posiada tylko włącznik i, rzecz
jasna, ten… noo… „pedał”, to fuzz posiada regulację poziomu
wyjściowego oraz regulację poziomu zniekształceń. Dostęp do tej
ostatniej mamy bez schylania się do pokrętła, gdyż takowego nie
znajdziemy. Regulacja poziomu przesterowania odbywa się poprzez
przekręcenie w prawo lub w lewo wierzchniej płyty pedału. Pozwala
to jedną nogą kontrolować dwa najważniejsze parametry tego
urządzenia. Trzeba przyznać, że bardzo zmyślne. Muszę jednak
zaznaczyć, że praca „pedału” w poziomie nie jest wzorowa.
Próbując przesunąć płytkę, należy się troszkę
przyłożyć. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale nawet człowiek,
który nam prezentował możliwości efektów, miewał z
tym delikatne kłopoty.

Fender
Phaser
Kolejnym urządzeniem, w którym
Fender kontynuuje trend obsługi nóżką, jest Fender
Phaser. Bardzo ciepły brzmieniem i przyjemny w obsłudze efekt
posiada trzy zmienne parametry: intensity, frequency oraz rate.
Pierwszy służy do określenia amplitudy modulacji, drugi zaś do
określenia, które częstotliwości sygnału mają być
modyfikowane przez efekt. Ostatni z nich występuje w postaci dużego,
płaskiego pokrętła na górnej powierzchni obudowy, którym
z powodzeniem możemy kręcić stopą. Do tego parametr ten jest
prezentowany na pierścieniu wokół pokrętła poprzez
naprzemienne świecenie kolorami czerwonym i niebieskim. Pozwala to,
przynajmniej w przybliżeniu, ustawić prędkość modulacji nawet
przy efekcie w stanie bypass. Prawda że zmyślne urządzenie?

Fender Volume Pedal i Fender Volume-Tone Pedal
Na koniec zostawiłem sobie… dwa
pedały. Fender Volume Pedal oraz Fender Volume-Tone Pedal.
Najpierw to co je łączy: wejście, wyjście oraz wyjście na tuner,
które działa bez względu na położenie pedału. Teraz
różnica: drugie z opisywanych urządzeń posiada możliwość
zmiany barwy tonu poprzez przekręcenie poziomej płytki,
umieszczonej na górnej płaszczyźnie pedału, takiej samej
jaka służy do regulacji poziomu zniekształceń w Fuzz-Wah.
Niestety wrażenia z kultury pracy tego regulatora mam podobne, jak w
przypadku regulacji wartości przesteru w Fuzz-Wah. Może po prostu
trzeba się z tym trochę obyć?
Więcej informacji na stronie producenta.
autor: Gambit
Dystrybutor: Aplauz Audio

|