|
Najnowszą propozycją ze stajni G LAB
jest pogłos w postaci kostki podłogowej o nazwie Dual Reverb. Jak
nazwa wskazuje jest to urządzenie 2w1 bo przecież wiadomo, że co
dwie głowy, eeee... dwa pogłosy to nie jeden :)
Przemek Nacewicz
Efekt zamknięty jest w czarnej,
metalowej skrzynce z białymi pokrętłami i przełącznikiem trybów
A/B oraz czerwonym logo firmy, czyli tak jak pozostałe produkty G LAB. Pierwsze wrażenie to solidnie wykonana obudowa i pokrętła.
Nie ma tu miejsca na zbędny plastyk. Mnie osobiście ta koncepcja
przypada do gustu. Podoba mi się też minimalizm tej kostki -
wszystko czytelne i nie sprawiające kłopotów przy ustawianiu
parametrów efektu. Nie ma zbędnych bajerów i bardzo
dobrze. Ciekawy jest też przełącznik. Nie trzeba po nim deptać,
by przełączyć tryby. Na początku sprawia to dziwne wrażenie, nie
słychać charakterystycznego kliku. Zmianę trybu pokazuje lampka,
nie ma więc obawy, że przypadkowe przełączenie pozostanie
niezauważone. Tak więc mechanicznie kostka stoi na wysokim
poziomie. Warto też zaznaczyć, że zmiana pogłosu/ustawienia nie
powoduje ścięcia wybrzmienia poprzedni zagranych dźwięków.
To istotna zaleta.
Niestety, w moim odczuciu, nie jest
fajnie jeżeli chodzi o "ergonomię". Pierwszy "minus"
zauważyłem, gdy chciałem podłączyć reverb. Efekt nie
współpracuje z baterią. Producent nie dołączył też
zasilacza :( W tym momencie potencjalny kupujący jest zmuszony do
zakupu zasilacza, chyba, że ma "kolegów", którzy
poratują w biedzie (przynajmniej ja tak uczyniłem :) ). Kolejną
rzeczą, która mi się nie podoba to brak włącznika efektu.
Mamy jedynie przełącznik trybów A/B. Trochę to dziwi biorąc
pod uwagę fakt, że kostkę włącza się przez podłączenie
zasilacza do kontaktu (mówię o sytuacji, gdy używamy jedynie
TR, gitary i wzmacniacza). Odłączenie z sieci owego zasilacza
skutkuje zanikiem sygnału i pomimo włączonego wzmacniacza i
rozkręconej gitary jest jedynie cisza :( No chyba, że producent
założył sobie, że efekt będzie wykorzystywany TYLKO w pętli
efektowej załączanej za pomocą switcha... (albo założył, że
każdy posiada sterownik G LAB GSC :-) ). No właśnie... Efekt
powinien mieć włącznik/wyłącznik. Tymczasem w sytuacji, gdy nie
mamy wzmaka z pętlą załączaną switchem zamiast Dual Reverbu mamy
pojedynczy pogłos, gdyż pogłos A musimy potraktować jako
brzmienie bez efektu (wyłącznik), a pogłos B jako efekt włączony.
Chyba, że cały czas chcemy mieć brzmienie okraszone pogłosem.
Żeby nie było tak marsowo, przejdę
do brzmienia. To, w moim odczuciu, jest zadziwiająco dobre.
Możliwości kreowania pogłosu są dość obszerne. Mamy dwa
reverb'y 1 i 2 (reverb 2 jest trochę głębszy i silniejszy od nr 1)
oraz dwa tryby A i B. Można więc ustawić sobie pogłos pod grę
akordową czy solówkę i w odpowiednim momencie przełączyć
(jeśli mamy taką możliwość). Przy mniejszej sile i krótszym
czasie trwania efektu pojawia się lekki reverb dodając trochę
"barwy" do naszego brzmienia. Przy przekręceniu gałek na
max miałem wrażenie jakbym grał w studni czy jaskini. W moim
odczuciu najciekawsze efekty uzyskuje się przy ustawieniu pokręteł
czasu i nasilenia w okolicach 5-7 na skali. Dźwięk staje się wtedy
bardziej trójwymiarowy, plastyczny. Dodaje "powietrza"
gitarze. Oto przykłady dźwiękowe:
Po tak długim wywodzie czas przejść
do podsumowania :-) Przegląd dostępnych na runku kostek oferujących
pogłos jakby się skurczył w ostatnich latach. Mamy BOSSa w cenie
ponad 500 PLN, mamy Digitecha w cenie ponad 400 PLN, TC Electronics w
cenie ponad 1000 PLN i Behringera za poniżej 200 PLN. Klasą
brzmienia Dual Reverb plasuje się pośród droższych konkurentów.
W moim odczuciu Dual Reverb jest ciekawą propozycją. Solidnie
wykonany, dość czytelny i z dobrym brzmieniem. Gdyby jeszcze udało
się poprawić ten nieszczęsny przełącznik/włącznik, kostka
dodatkowo by zyskała. A cena jest naprawdę atrakcyjna na tle
konkurencji.
Sugerowana cena detaliczna G LAB Dual Reverb – 325 PLN
Producent: G LAB
|