|
Są urządzenia, które wzbudzają
żywsze bicie serca swoim wyglądem, marką, łoł-faktorem itd. Ale
są też sprzęty, które samym potencjałem wzbudzają respekt
i uznanie. Tym większy, gdy wszystko działa i umożliwia
bezstresową pracę. A wszak głównie o brak stresu w takim
zajęciu jak wielokanałowe nagrywanie koncertów chodzi :-)
M-Audio ProFire Lightbridge pierwszy przymiot posiadł z samego
nadania od producenta – wzbudza potencjałem respekt. Jak dotąd
nie pojawiło się zbyt wiele testów w prasie branżowej...
Czyżby tylko na tym się kończą zalety? Na potencjale?
Radek Barczak

Coś jest na rzeczy z tymi
wątpliwościami - gdy rozmawiałem z jednym z zaprzyjaźnionych
redaktorów magazynu Estrada i Studio, że dostałem do testów
niniejsze urządzenie wyraził w rozmowie zaciekawienie, czy M-Audio
ProFire Lightbridge działa. Bo słyszał, że niekoniecznie. Testy
rozpocząłem więc z dużą dozą podejrzliwości.
No bo przecież gdyby przepchnięcie
przez zwykłe FireWire 34 kanałów dla wejściu i 36 kanałów
na wyjściu, to takie RME w swoim FireFace800 nie stosowałoby
FireWire 800, tylko zwykłe FireWire 400. A tu proszę - nie dość,
że M-Audio zdecydował się na zwykłe FireWire, to do tego
obsługuje więcej kanałów niż FireFace 800!
Interfejs M-Audio ProFire Lightbridge
mieści się w niewielkiej skrzyneczce o szerokości ½
standardu rack 19” i wysokości 1U. Budowa jest bardzo prosta – z
przodu mamy dostęp do wyjścia słuchawkowego, regulacji poziomu
wzmacniacza słuchawkowego i głośności wyjścia analogowego oraz
panel z diodami funkcyjnymi informującymi o częstotliwości
próbkowania, synchronizacji i monitorującymi wejście/wyjście
MIDI oraz wejścia i wyjścia cyfrowe ADAT.
Z tyłu mamy 4 pary gniazd TOS-Link
stanowiących wejścia i wyjścia w standardzie ADAT lub S/MUX,
złącze D-SUB na gniazda MIDI i elektryczne złącza S/PDIF, gniazdo
FireWire i gniazdo do zasilacza. Niektórzy będą mieli
pretensje, że M-Audio ProFire Lightbridge jest zasilany za
pośrednictwem zewnętrznego zasilacza sieciowego, ale mi to nie
przeszkadza.
Interfejs kosztuje nieco ponad 1600 zł.
Oznacza to, że za jeden kanał wejściowy płacimy 50 zł :-)
Oczywiście, to tylko wejście cyfrowe – przetwornik
analogowo-cyfrowy musimy liczyć oddzielnie. Ale nie to jest
najważniejsze. Najważniejsze jest to, że mamy 32 kanały ADATowe
na wejściu. To potencjał wart zainteresowania. Jeśli interfejs
działa.
A działa. Warunek – uaktualnienie
firmware'u. Ale to dzieje się automatycznie wraz z pierwszą
instalacją sterowników. Aktualizacja trwa około 2 minut, po
czym należy odłączyć na chwilę zasilanie ProFire Lightbridge, a
po restarcie interfejs jest gotowy do pracy. Jak zachowuje się
interfejs podczas wielokanałowego zapisu? Doskonale. Nie ma żadnych
opóźnień pomiędzy kanałami wynikających z kolejkowania
kanałów, podczas nagrywania nie pojawiają się żadne dropy
czy inne niepożądane zniekształcenia. Interfejs po prostu
realizuje zadanie, do którego został stworzony. Wprawdzie
interfejs nie ma sprzętowej krosownicy umożliwiającej np.
wypuszczanie monitorowych submiksów, ale w tej cenie nie
należy się tego spodziewać. Interfejs jest wyposażony również
w wyjście analogowe zdublowane z wyjściem słuchawkowym, więc w
warunkach terenowych miks można kontrolować bezpośrednio z ProFire
Lightbridge, a w warunkach studia monitory można podłączyć
bezpośrednio do interfejsu.
Co do wydajności – minimalna latencja
to 64 sample – przy częstotliwości próbkowania daje to
nieco ponad 3 ms. Przy mniejszych projektach można popracować,
jednak przy dużych wielokanałowych sesjach minimalna latencja to
256 sampli, czyli około 7 ms. W porównaniu do EMU 1820
zajętość systemu jest na podobnym poziomie – w przypadku M-Audio
ProFire Lightbridge nieco wyższa, dosłownie o kilka procent.
Pamiętając, że porównujemy urządzenie PCI i FireWire
trzeba ocenić wysoko sterowniki M-Audio. No i trzeba nadmienić, że
ProFire Lightbridge działa stabilnie. W trakcie testów pod
kontrolą aplikacji Steinberg Cubase SX3 w środowisku Windows XP SP2
system ani razu nie zawiesił się. Więcej – nawet na stareńskim
komputerze z procesorem Pentium 4 2.4 GHz bezproblemowo udało się
zarejestrować 24-śladowy koncert – bez dropów czy innych
niepożądanych artefaktów.
M-Audio ProFire Lightbridge przenosi
możliwości wielokanałowego zapisu pod strzechy. System zbudowany w
oparciu o ten interfejs umożliwia realnie rejestrację 32 kanałów
w jakości 24-bit/44 kHz lub 48 kHz oraz 16 kanałów w jakości
24-bit/96 kHz (lub 88.2 kHz). W trakcie testów technicznych
korzystaliśmy z 3 konwerterów/przedwzmacniaczy Behringer
ADA8000 + sygnałów wypuszczanych z MOTU 2408. Nie pojawiły
się absolutnie żadne problemy. W trakcie testów bojowych
rejestrując koncert posłużyliśmy się 3 ADA8000 rejestrując 24
kanały 24-bit/44.1 kHz. Podobnież bezproblemowo. Jeśli można mieć
jakiekolwiek zastrzeżenia, to testując interfejs w warunkach
studyjnych mieliśmy wrażenie, że odsłuch po analogu jest nieco
płytszy brzmieniowo i mniej dynamiczny niż odsłuch przez EMU1820.
Ale to zapewne kwestia autosugestii i przyzwyczajenia do brzmienia
EMU 1820 :-) Dla osób szukających sprawnego, stabilnego
interfejsu wielokanałowego do np. Nagrywania koncertów
M-Audio ProFire Lightbridge może stanowić niedrogi i skuteczny
pomost pomiędzy analogiem a cyfrą. Po światłowodzie. Polecam.
sugerowana cena detaliczna M-Audio ProFire Lightbridge: 1620 PLN
Dystrybutor: Music Info
 |