|
Wstęgowce przeżywają renesans. Od
kilku lat te delikatne mikrofony zaczęły pojawiać się w bardziej
przystępnych cenach, niż modele takich marek jak Royer czy Peluso.
Wstęgowiec jak to wstęgowiec – uniwersalnym mikrofonem nie jest i
nie do wszystkiego się nada. Zwłaszcza konstrukcja z podwójną
wstęgą. Cena ma więc znaczenie, bo zwykle taki mikrofon kupimy
jako drugi... Avant Electronics to nowy gracz na rynku. Czy jego
wstęgowiec Avantone CR-14 wart jest naszej uwagi?
Radek Barczak
Otrzymaliśmy do testów dwa
egzemplarze Avantone CR-14 jeszcze w czasie, gdy nie były dostępne
na polskim rynku. Stąd też nie znałem ich ceny. Więcej – w
rozmowie z przedstawicielem Avant Electronics na Polskę, firmą
MusicToolz, poproszono mnie, bym się ceną... nie interesował. Nie
wiedziałem więc testując mikrofony, czego się spodziewać.
Domyślałem się, że mikrofon bardzo drogi nie jest, bo przecież
mikrofony Avantone są produkowane w Chinach.
Pierwsze wrażenia okazały się bardzo
korzystne. Mikrofony nadeszły w niewielkich walizeczkach
zapakowanych w karton. Pierwsze spojrzenie na karton i naklejkę
informacyjną i już pojawia się na ustach banan :-) Mikrofony
Avantone mają 5-letnią gwarancję! No – skoro tak ostro grają,
to nie może to być ostatni s*^&t. Firma wprawdzie produkuje
mikrofony w Chinach, ale mieści się w USA, a tam prawa konsumenckie
są świetnie chronione. Jak producent daje 5 lat gwarancji, to się
z tego nie wymiga. A skoro daje, to jest pewien swojego produktu. No!
Otwieram walizkę i kolejny pozytyw –
mikrofon jest umieszczony w dodatkowym drewnianym etui wyłożonym
miękkim materiałem przypominającym plusz, a do tego w komplecie
jest elastyczny uchwyt. Sam mikrofon ma prostokątny przekrój,
obudowa jest wykonana bardzo solidnie. Dół obudowy jest
pokryty metalizowanym lakierem o kolorze czerwonego wina, co przydaje
elegancji. Siatka ochronna złożona jest z dwóch warstw –
zewnętrzna warstwa wykonana z dziurkowanej blachy jest pokryta
matową czarną farbą, zaś od wnętrza znajduje się cieniutka
siatka metalowa o drobnych oczkach. Całość otoczona prostokątną
niklowaną obejmą metalową sprawia wrażenie tyleż eleganckie, co
solidne i trwałe. Koszyk też jest solidny, pokryty matowym
lakierem. Taki vintage'owy :-) W niczym nie przypomina tandetnych
uchwytów dołączanych do mikrofonów MXL. Jedyna rzecz
do której można się przyczepić w przypadku konstrukcji
uchwytu to fakt, że mikrofon montowany jest w szczypcach na stałe,
bez możliwości skierowania go na boki, a uchwyt ma tylko jeden
przegub. W przypadku prostokątnego mikrofonu znacząco ogranicza to
możliwości prawidłowego ustawienia go w przypadku omikrofonowania
różnych źródeł. Ale o tym później...
Wstęgi zostały wykonane z aluminiowej
folii o powierzchni 35 x 5 mm i grubości 2 mikrony. Przenosi pasmo
od 30 Hz do 15 kHz przy tolerancji ±3 dB. Nareszcie producent,
który nie przesadza z parametrami wstęgowca :-) Jak na
mikrofon wstęgowy Avantone CR-14 jest dość czuły (-52 dBV).
Cechuje się dużą odpornością na wysokie poziomy ciśnienia –
maksymalnie przy zniekształceniach 0.5% THD wytrzymuje aż 145 dB!
Pochwalić należy powtarzalność brzmienia mikrofonów i ich czułości - przy testach porównawczych przy badaniu sygnałami testowymi mikrofony różniły się między sobą poniżej 1 dB różnicy! To świadczy o wysokiej jakości produkcji i dbałości o jakość podzespołów. No i na koniec poniekąd zła wiadomość - mikrofon ma
charakterystykę ósemkową. Od przybytku głowa niekiedy
boli... Dlaczego?
Nie uprzedzajmy faktów. Jak
mikrofon brzmi? Mieliśmy swego czasu w testach mikrofon
Electro-Harmonix E-H R1 – w porównaniu do niego Avantone
CR-14 jest nieco ciemniejszy (proponuję porównać sobie
próbki – ta sama wokalistka, ten sam gitarzysta z tym samym
instrumentem :-)). Siłą rzeczy – efektywnie gra do 15 kHz.
Ciekawe efekty można uzyskać eksperymentując z dobrym korektorem.
Akurat w trakcie jak dostaliśmy Avantone do testów nadesłano
nam Solid State Logic Duende Mini. W firmowym channel-stripie
korektor jest zacny i pozwala uzyskać naprawdę interesujące
brzmienie górki Avantone CR-14. Ale to eksperymenty – pasmo
ograniczone do 15 kHz oznacza, że do wokalu ten mikrofon nadaje się
średnio. Chyba, że chcemy zarejestrować materiał w vintage'owej
stylistyce brzmieniowej. Ale za to pazur ukazuje przy ujęciach
gitar i to zarówno elektrycznych, jak akustycznych. O ile
można było się spodziewać, że wstęga poradzi sobie z Shure
SM-57 przy nagraniu gitary elektrycznej, to większa głębia
brzmienia w porównaniu do mikrofonu Neumann TLM103 jest już
zaskoczeniem. Jeszcze większe zdziwienie nastąpiło w przypadku
akustycznego ujęcia gitary akustycznej. Wojtek Hoffmann tradycyjnie
zabrał swojego Cole Clarka Fat Lady FL2 – to dość jasno brzmiąca
gitara sama z siebie. Avantone w tym przypadku okiełznał brzmienie
tego instrumentu znacząco lepiej, niż Neumann TLM103. Zresztą
można posłuchać przykładów dźwiękowych – zachęcam. Przykłady jak zwykle nagraliśmy w MM Studio Przemka Ślużyńskiego.

Do nagrań wokalu tradycyjnie udzieliła Paulina Leśna. Przykłady nagrane na TLAudio Ivory 5001

Na gitarze akustycznej Cole Clark Fat Lady 2 FL2 zagrał Wojtek Hoffmann.
Gitara akustyczna - oba przykłady nagrane na TLAudio Ivory 5001
Gitara akustyczna nagrana na TLAudio Ivory 5001 i Mackie 1402-VLZ3 mikrofonami Avantone CR-14

Do nagrań gitary elektrycznej Wojtek Hoffmann wziął Gibsona i podłączył go do wzmaka Ibanez ToneBlasterX TBX65R.
W całym tym zgiełku powinniśmy na
chwilę powrócić do tematu charakterystyki kierunkowej...
Problem pojawił się już w trakcie nagrań testowych w MM Studio.
Generalnie podczas spotkań w studiu Przemka Ślużyńskiego panuje
doskonała atmosfera. To idealna okazja, by się spotkać, pośmiać,
poobgadywać sprzęty które właśnie testujemy dla różnych
Redakcji :-) Śmiechu jest co niemiara. I właśnie podczas nagrań
wokali Pauli Leśnej na wstęgowcach, pomimo zamkniętych drzwi od
pomieszczenia studyjnego, Avantone CR-14 wychwycił nasze śmiechy i
chichy. Neumann TLM103 choć teoretycznie czulszy, nie zarejestrował
tego. A Avantone CR-14 dzięki swej ósemkowości i owszem... Z
powodu ósemkowej charakterystyki są średnie szanse, by
wykorzystać CR-14 w nagraniach koncertowych, chyba że do ujęć
stereo. Albo publiczności. Ale nawet overheady nie za bardzo da się
ująć... Z dwóch powodów – po pierwsze odbicia od
sufitu wlezą na ślady. A po drugie uchwyt jest średnio wygodny do
ustawiania overheadów techniką centralną – nie ma
możliwości obracania mikrofonu wokół osi :-/
Mikrofon tej klasy raczej nie kupi
profesjonalne studio high-endowe. Tam jest miejsce na Royera czy
Peluso. Mikrofon Avantone prędzej kupi jako drugi mikrofon
właściciel domowego lub projektowego studia. Dla „tego”
brzmienia gitar warto mieć taki mikrofon. Ale charakterystyka
ósemkowa jest niesłychanie wymagająca jeśli chodzi o
akustykę pomieszczenia w którym dokonujemy rejestracji. W
moim przypadku jest to na przykład ten sam pokój, w którym
stoi komputera. Pomieszczenie jest wytłumione, w miarę
zaadaptowane. W przypadku nagrań wokalu przez mikrofon pojemnościowy
ustawiam mikrofon tak, by „tyłem” membrany był skierowany w
stronę komputera umieszczonego w specjalnie zaprojektowanym kejsie.
Dzięki temu szum wentylatorów jest minimalny. A że
pomieszczenie jest wytłumione, więc o odbicia martwić się nie
muszę. Co innego w przypadku mikrofonu z charakterystyką
ósemkową... Z kolei gdyby za mikrofonem umieścić jakąś na
szybko zaadaptowaną przegrodę oddzielającą od kompa, to w takiej
sytuacji możemy się liczyć z degradacją nagranego sygnału
źródłowego – po odbiciu dźwięk dojdzie do drugiej wstęgi
i choć ta pracuje w przeciwfazie, to i tak częstotliwości będą
się znosić. Podejrzewam, że w analogicznej sytuacji znajduje się
większość z nas pracujących w domowych studiach. Jedynym wyjściem
z sytuacji wydaje się w tych warunkach zakup dedykowanego filtru lub
panela akustycznego. Tylko czy to wystarczy??? No i oznacza to
następny wydatek...
Nie do końca jednak jest tak źle -
problem tyczy się ujęć cichych źródeł, gdy trzeba dość
znacząco wzmocnić sygnał preampem. Ustaliliśmy już, że do
wokalu Avantone CR-14 nadaje się tak se. Za to do elektryka, gdy
wzmacniacz i tak jest rozkręcony mocniej, wystarczy pod kątem np.
60° ustawić jakąś miękką powierzchnię pionową, by
rozdzielić drogę od kompa do mikrofonu. I jest ok. A korzyść z
posiadania CR-14 jest zasadnicza. Zabrzmi to śmiesznie, ale...
Avantone CR-14 ze zwykłego tranzystorowego wzmaka typu combo zrobi
świetnie brzmiący wzmacniacz. Dźwięk dostaje mięcha, puchu,
przestrzeni, a wielkość kolumny gitarowej czy głośnika urasta
przynajmniej 4-krotnie :-) Zaczyna to inaczej gadać. Do nagrań
testowych posłużyło nam tranzystorowe combo Ibanez ToneBlasterX
TBX65R za poniżej 1000 PLN. Przez Shure SM-57 i Neumanna TLM103 na
ślady wbiła się siara. Przez Avantone CR-14 zwłaszcza
przesterowana gitara dostała mięcha, a po niewielkiej korekcie dołu
i minimalnym rozjaśnieniu ślad sam włazi w miks. Efekt jest
naprawdę godny polecenia.
Na koniec zainteresowałem się ceną.
Obstawiałem przedział miedzy 1500 PLN a 2000 PLN. Nieco
przesadziłem - Avantone CR-14 kosztuje w Polsce 1090 PLN brutto.
Mało to jak na mikrofon wstęgowy, ale i zarazem mimo wszystko
sporo... Jak na nasze kieszenie. Z pewnością Avantone CR-14 nie
będzie przebojem rynkowym w sensie powszechności. Nie każdy go
kupi. Ale jeśli zależy nam na interesującej alternatywie do ujęć
gitary elektrycznej polecam potestować sobie Avantone CR-14. Do
eksperymentów brzmieniowych również warto mieć ten
mikrofon. To ciekawa propozycja, zwłaszcza za tę cenę.
Dystrybutor: MusicToolz
|