|
Kurzweil pomimo tego, że pewnie od 10
lat jest w łapkach dalekowschodnich, jest tak amerykański jak
Harley-Davidson. Nie jest to absolutna doskonałość techniczna, ma
swoje narowy, ale to świetny instrument i funkcjonalne narzędzie
pracy. Tyle, że konkurencja nie śpi i w ostatnich latach Kurzweil
nieco został w tyle.
Radek Barczak, Sławek Belak
Seria PC2 jakkolwiek dźwiękowo i muzycznie
sobie radziła, nie oferowała w zasadzie nic nowego... Technologia
VAST w serii PC, czyli Performance Controller – na to hasło wielu
„starych” klawiszowców czekało. Tak. VAST pojawił się.
W nowym wcieleniu w najnowszym PC3X i PC3 w postaci technologii
Dynamic VAST. Teraz nawet użytkownicy stacji roboczych serii K mogą
być zazdrośni. Bo nie dość, że to nowsza wersja technologii
VAST, to PC2X ma 128 głosów polifonii, a nie 48...
Od dawien dawna ceniłem instrumenty
Kurzweila. Wyrosłem wprawdzie na Rolandach, ewoluowałem w świat
samplerów E-MU, a Kurzweil pozostawał marzeniem. Bo nawet gdy
64-głosowy sampler E-MU E5000 był w zasięgu finansowym, to
Kurzweil K2000 z 24-głosową technologią VAST był droższy... Co
jest w tej technologii, że jest tak droga? I co jest w tych
instrumentach, że praktycznie na całym świecie Kurzweil
K2000/2500/2600 stanowi standard zarówno na scenie, jak w
studiu?

Brzmienie. Jego dynamika, bogactwo.
Żywotność i interakcja z muzykiem. Mądrością twórców
Kurzweila było nie tylko opracowanie i dopracowanie technologii
syntezy, ale przygotowanie doskonałych bibliotek sampli i stworzenie
z nich programów barw. I na styku technologii syntezy VAST,
sampli i barw tworzy się potęga Kurzweila. Sample piana
elektrycznego nie są jedynie czysto brzmiącymi próbkami.
Doskonale nagrane i zapętlone próbki są materiałem do
przetwarzania przez DSP i algorytmy VAST symulujące wzmacniacze,
zniekształcenia, chrapliwość przesteru czy względnie proste
efekty modulacyjne. Technologia VAST to konstrukcja bloków
różnych modulatorów i algorytmów sprawiających,
że autentyczność brzmienia na przykład piana elektrycznego sięga
znacznie dalej, niż najdoskonalsze konkurencyjne instrumenty, w
których dźwięk generowany przez odtwarzanie sampli jest
przetwarzany przez procesory efektów. Interakcja między siłą
uderzenia w klawisz nie powoduje zwykle zmiany brzmienia próbki,
a jedynie jej głośność i ewentualnie poziom nasycenia efektem czy
stopień otwarcia filtru. W technologii VAST próbki są
poddawane kreowaniu brzmienia na etapie przechodzenia przez
dynamiczne algorytmy VAST. I tu tkwi tajemnica brzmienia instrumentów
Kurzweil. Dzięki temu brzmienie barw Kurzweila mieni się
wielopłaszczyznowym bogactwem o ogromnym ambitusie barwy. Są to
oczywiście dywagacje „na skróty”, ale w ramach wstępu
pragnę naświetlić muzykom, którzy nie mieli nigdy do
czynienia z technologią Kurzweila z czym się to to je. Oto krótka prezentacja dynamiki brzmienia barw pian elektrycznych:
Żeby
uściślić – Kurzweil wprowadził technologię VAST bodaj w roku
1993 i od tego czasu ją rozwija. Przez te 15 lat w zasadzie nie miał
konkurencji – Yamaha EX5 i Korg Z1 były namiastkami tego, co
osiągnął Kurzweil, i do tego niezbyt udanymi. Podobny efekt
technologiczny i brzmieniowy uzyskuje dopiero teraz Roland w
najnowszej zdobyczy technologicznej rodem ze stacji roboczych Fantom
G i stage piano RD700GX, gdzie technologia COSM łączona jest z
rozszerzeniami ARX SuperNATURAL.
Czym się przekłada dynamika i
dynamizm brzmienia barw Kurzweila na pracę muzyka? Ano w moim
przypadku skończyło się na naderwaniu paznokcia piątego palca
prawej ręki. Gdy rozpakowałem Kurzweila PC3X z kartonu i zasiadłem
do klawiatury, oderwałem się od niej po 4 godzinach. Z powodu bólu.
Nie gram codziennie, raczej sporadycznie. Grając barwami pian
elektrycznych chcąc wydobyć ostry charkot w najwyższym dźwięku
doprowadziłem po kilku godzinach do małej kontuzji. Skończyło się
na 3-dniowej absencji. A instrument czekał. Jeszcze ciepły...
Kurzweil PC3X to nowy instrument.
Bardzo skomplikowany i zaawansowany technologicznie instrument. W
trakcie tegorocznych targów MusikMesse we Frankfurcie gdzie
miałem pierwszy raz możliwość pogrania na PC3X nie dość, że
nie wszystkie funkcje były dostępne, to zawiesiłem system
operacyjny w kilkanaście minut. Co ciekawe, chwilę później,
przy mnie, na maszynie demonstracyjnej był wgrywany najnowszy
upgrade systemu. Gorący towar :-)
Pamiętając doświadczenia z modelem
Kurzweil K2000 i dość długo trwającymi problemami z systemem
operacyjnym wiedziałem, że i w przypadku PC3X będą problemy. I
były. Może niezbyt częste, ale... dla muzyka pracującego na
scenie jakakolwiek zwiecha systemu operacyjnego instrumentu jest
problemem. Instrument dotarł do testów z systemem operacyjnym
v1.04. Zdarzało się, że zbyt szybkie przełączenie trybu edycji i
natychmiastowa zmiana barwy powodowała unieruchomienie instrumentu.
W trakcie testów zagrałem jeden wieczór jako pianista
towarzyszący wokalistce, ale przyznam, że grałem z duszą na
ramieniu. Pożyczyłem też instrument kapeli bluesowej na koncert.
Na szczęście żadne problemy się nie pojawiły. Może dlatego, że
nauczony doświadczeniem wziąłem za każdym razem... zasilacz UPS
:-) Wolałem nie ryzykować. W każdym razie oba występy sceniczne
potwierdziły, że Kurzweil PC3X broni się brzmieniowo znakomicie.
Może nie w każdej sytuacji – okazało się na przykład, że
potencjalnie „najlepsza” barwa fortepianu Grand Piano pod numerem
1 w pamięci instrumentu wcale najlepiej się nie sprawdza w grze
zespołowej... Jako instrument solowy bądź towarzyszący wokalistce
było ok, ale już na tle perkusji, gitary basowej i elektrycznej o
wiele lepiej sprawdziły się „chudsze” barwy jak NYC Jazz Grand
czy Studio Grand. Wypadały o wiele czytelniej i nie muliły
brzmienia całości. Z kolei jakakolwiek barwa e-piano była
włączona, stanowiła doskonałe dopełnienie brzmienia zespołu i
świetne narzędzie do grania solówek. Cichutko podpowiem, że
to właśnie w tych barwach macza paluszki technologia VAST. Podobnie
w modyfikowanych barwach fortepianów :-)
Kurzweil PC3X ma doważoną
88-klawiszowa klawiaturę. Instrument jest przez to dość ciężki
(24.5 kg), ale bezpośrednia konkurencja nie jest lepsza ot, choćby
Roland RD700GX to równe 25 kg. Pod względem mechaniki jest to
klawiatura młoteczkowa firmy Fatar model TP40L o 75-gramowych
klawiszach co oznacza, że by wcisnąć klawisz trzeba użyć ciężaru
75 gram. W charakterystyce pracy nie tyle postawiono na kopiowanie
klawiatury fortepianowej, co starano się uzyskać kompromis między
pierwiastkiem pianistycznym i keyboardowym. Lepiej na tej klawiaturze
gra się barwami e-piano, dobrze się zachowują barwy organowe KB3,
bo nie ma stricte fortepianowego kojarzenia zachowania się
mechaniki. Zaleta to czy wada? Gdy ktoś szuka wiernego odwzorowania
klawiatury fortepianu powinien zwrócić uwagę w innym
kierunku – Roland RD700GX jest tu chyba najlepszą z możliwych
alternatywą. No, może jeszcze Kawai ze swoim topowym modelem MP8
II... Ale jeśli jesteś kompozytorem, aranżerem, producentem czy
klawiszowcem, Kurzweil PC3X zaoferuje świetną, szybką, doskonale
wyczuwalną klawiaturę. Co ciekawe, charakterystyka pracy jest na
tyle łatwa do przewidzenia i opanowania, że już po kilkunastu
minutach klawiaturę traktuje się jak swoją :-) To niezależne
opinie kilku pianistów i klawiszowców, którzy
nawiedzali mnie w trakcie testów.
Najistotniejszym elementem instrumentu
jest jednak generator dźwięku. Kurzweil PC3X ma 128-głosowa
polifonię i pełną obsadę pamięci próbek ROM. Ten
instrument ma zainstalowane wszystkie zdobycze Kurzweila, ubrane w
udoskonaloną technologię Dynamic VAST. Właściwie moduł dźwiękowy
PC3X jest nie tyle udoskonaloną wersją PC2/PC2X, lecz topowej
stacji roboczej – K2600. Brakuje jedynie obecności samplera, a
poza tym praktycznie PC3X to udoskonalony K2600, bo zamiast
48-głosowej polifonii ma głosów 128 :-) Prócz
podstawowego setu barw z modelu PC2X, nowy model ma zainstalowane
fabrycznie rozszerzenia PCR-1 Orchestral ROM i PCR-2 Classic Keys
ROM, bank General MIDI (korzystający z sampli ROMu), a także nowy –
zaznaczmy doskonały – zestaw barw sekcji smyczkowych i solowych
instrumentów smyczkowych. No i jest tryb emulacji organów
elektromechanicznych KB3! Ale to nie wszystko. Pamiętacie syntezator
Kurzweil VA1? Prototyp był prezentowany na MusikMesse 2004. Otóż
technologię modelowania analogowego z tego instrumentu, z
antyaliasingowymi filtrami włacznie włożono do DSP Kurzweila PC3X.
Tym sposobem w jednym instrumencie mamy do dyspozycji tak naprawdę 4
technologie syntezy. I chociaż wszystkie próbki mieszczą się
w 48 MB (!), to w bezpośrednim porównaniu z Yamaha MOTIF XS,
PC3X konkurenta po prostu zjadł... Czegóż trzeba więcej?
Na przyszłość Kurzweil PC3X ma dodatkowe dwa sloty na nie
istniejące jeszcze rozszerzenia :-) Oto przykłady brzmienia barw Kurzweil PC 3X.
Właściwie to jedynym brakiem w nowym
instrumencie jest to, że barwa fortepianu pochodzi z wcześniej
znanych bibliotek. Brzmi to o dziwo lepiej (choć sample te same) niż
w poprzednim modelu. W porównaniu ze szkliście jasno
brzmiącymi samplami fortepianu Yamaha MOTIF XS broni się, ale do
takiego Rolanda RD700GX startu nie ma. W przypadku gry solowej, lub
jako akompaniament soliście, na przykład wokalistce wolałbym mieć
RD700GX. Ale już w aranżach czy na scenie, w zgęstce brzmieniowej,
barwy fortepianowe PC3X wypadają całkiem do przyjęcia. Choć...
chciałoby się więcej :-)
No więc jest więcej – rozszerzenia
orkiestrowe i smyczkowe są tak inspirujące, że Sławek Belak
został wchłonięty przez PC3X. Ale niech opowie o tym sam.
**
Sławek Belak
Na testy Kurzweil PC3X zgodziłem się
bez wahania. Lubię być na bieżąco ze sprzętem, a posiadana
przeze mnie Yamaha MOTIF XS nie do końca spełnia moje oczekiwania.
Gram rocka, ciężkiego rocka, gdzie częstokroć posiłkuję się
barwami orkiestrowymi. Które w Yamaha MOTIF XS są przeciętne.
Kurzweila używają w Dream Theater, więc do PC3x podszedłem z
dużym zaciekawieniem.
Pierwszy kontakt i... przepadłem.
Okazało się, że to czego nie mogę znaleźć w Yamaha MOTIF XS8,
czego mi tak brakuje jest właśnie w rozszerzeniach Orchestral ROM i
String ROM. Grając barwami spod palców sama wychodziła
muzyka. Muzyka zainspirowana charakterystycznym brzmieniem,
dynamizmem barw, ich wielopłaszczyznowością. Fakt udostępnienia
32 warstw próbek w pojedynczym programie barwy (!) otwiera
absolutnie nową drogę. To tak, jakby w normalnym 16-kanałowym
Multitimbralu mieć dostęp do barw PERFORMANCE w Rolandach i
Yamahach czy COMBI w Korgach. Oczywiście, nawet przy 128-głosowej
polifonii 32-warstwowy program szybko załatwi polifonię. Ale
umiejętnie zaprogramowana barwa z 12 warstwami załatwia
jednocześnie 3 barwy składowe w innym instrumencie dając
jednoczesny dostęp do wszystkich w jednym czasie. Ot, przy grze
piano odzywa się sekcja smyczkowa legato okraszona delikatnie dętymi
drewnianymi, przy grze mezzoforte sekcja smyczkowa zmienia się na
grubsze smyczki wsparte dodatkowo kontrabasem, wiolonczelą i kotłami
w piano w dole oraz sekcję blach. A przy grze forte dochodzą
talerze koncertowe, tutti orkiestrowe z obiema sekcjami dętych i
kotłami forte. W sumie 12 warstw, z czego jednocześnie może grać
od 3 do 7 warstw. Dzięki suwakom z lewej strony mamy dodatkowo
dostęp do wybranych elementów toru syntezy, choćby filtrów
czy nasycenia efektami. Autentycznie, grając jedną barwą można
stworzyć podkład dla całej kompozycji! Takich programów
orkiestrowych barw (czy brzmień jak wolą inni mówić) jest
kilkadziesiąt. To na co trzeba zwrócić uwagę, to doskonałe
zespolenie dynamiki brzmienia barw z charakterystyką pracy mechaniki
klawiatury. W pierwszej chwili jest wrażenie mało fortepianowej
charakterystyki pracy, ale po chwili czuje się zespolenie, kontrolę
nad brzmieniem i świadomość dynamiki. A bogactwo jest porażające
– PC3X w sumie ma 850 programów barw (każde rozszerzenie to
100 programów).
Moim punktem odniesienia jest Yamaha
MOTIF 8 XS – mam i używam od roku. Mam jeszcze Rolanda XP-60
(zostanie ze mną chyba na zawsze). W Yamaha MOTIF XS denerwuje mnie,
że w trakcie zmiany barwy wybrzmienie jest urywane. Na tym tle
istotną zaletą PC3X jest, że nie ucina wybrzmienia barwy przy
zmianie na inną. Ale... Jeśli ktoś myśli, że Kurzweil PC 3X jest
idealny, to śpieszę uspokoić – nie. Fakt, brzmienie jest
doskonałe, wybór barw tyleż wszechstronny, co godzien
naśladownictwa jest poziom dopracowania. Nie jest PC 3X jednak
idealny. Jest do czego się przyczepić. Żeby poznać wszystkie
barwy trzeba sporo czasu... Nie tylko dlatego, że jest ich tak
wiele. Zwłaszcza dlatego, że producent utrudnił życie muzykom
programując różne parametry syntezy do regulacji za pomocą
suwaków z lewej strony panelu. A wiadomo, że kontrola
brzmienia w czasie rzeczywistym to ważna rzecz w pracy scenicznej.
Są barwy, które mają przypisane parametry regulacji do
wszystkich suwaków, ale są i bidulki z 2-3 parametrami...
Jest jednak wada. Prawdziwa wada. Wprawdzie co chwilę producent
udostępnia aktualizacje systemu operacyjnego i można mieć
nadzieję, że ta niedoskonałość zostanie wyeliminowana, jednak
póki co... trzeba uważać przy zmianie programów barw
w trakcie gry. Dotyczy to tylko tych barw, w których
wykorzystano operatory VAST modyfikujące brzmienie za pomocą
algorytmów modelujących, czyli głównie niektóre
piana elektryczne, gitary elektryczne, niektóre leady czy
synth brassy. Jeśli na przykład zmienimy brzmienie z fortepianu
akustycznego na piano elektryczne typu Wurlitzer, to możemy się
liczyć z chwilowym zwiększeniem poziomu głośności na wybrzmieniu
pierwszej barwy. W studiu, w domu nie ma z tym problemu. Ale jeśli
taki przydźwięk się pojawi na występie na profesjonalnej scenie z
nagłośnieniem o mocy wielu tysięcy Watt, to nie będzie to
przyjemne dla słuchaczy. A może i dla sprzętu nagłośnieniowego...
Dlatego – przynajmniej na razie – trzeba sobie opracować setup
barw – choćby za pomocą panelu Quick Access - i sprawdzić sposób
przełączania, żeby uniknąć problemów.
Nie zmienia to jednak faktu mojego
oczarowania PC3X. Oto przykłady dźwiękowe, które nagrałem
na Kurzweil PC3X.
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Waga
instrumentu. Po przygodzie z Yamaha MOTIF8 XS ważącym 32 kg
zdecydowałbym się raczej na model Kurzweil PC3 z częściowo
doważoną klawiaturą. Ten instrument nie waży 32 kg jak Yamaha,
nie waży 25 kg jak PC3X, a jedynie 18 kg. Co w połączeniu
mniejszym gabarytem sprawi, że z kejsem będzie ważyć zdecydowanie
mniej niż obecnie posiadany przeze mnie klawisz... A latka lecą i
trzeba się zacząć interesować stanem kręgosłupa.
Sławek Belak
**
Radek Barczak
Siłą Kurzweila PC3X jest nie tylko
świetnie przygotowany zestaw próbek i barw, ale również
potężny silnik syntezy. Jeśli komuś brakuje barw na przykład z
kategorii LEAD bądź PAD, wykorzystując ogromne możliwości toru
syntezy przygotować sobie takowe barwy.
Jak wcześniej wspominałem w PC3X
możliwe jest stworzenie programu barwy z 32 warstw multipróbek
– dotyczy to oczywiście programów bazujących na
technologii VAST, bo w trybie organowym KB3 struktura barwy jest
powieleniem charakterystycznych elementów budowy organów
elektromechanicznych takich jak hammondy. Podstawą w syntezie VAST
jest właśnie multipróbka zapisana w pamięci ROM – do
dyspozycji jest niemal 800 multipróbek. Następnym ważnym
elementem definiującym możliwości przetwarzania w torze syntezy
jest wybór algorytmu VAST. Na dzień dzisiejszy, dla systemu
operacyjnego v.1.11 jest dostępnych ponad 100 algorytmów! A
każda warstwa może mieć przypisany inny algorytm VAST. Więcej –
można zdefiniować inną warstwę jako modyfikator wejściowy
algorytmu VAST ustawionego na innej warstwie, z inną multipróbką.
Daje to nieprawdopodobne możliwości tworzenia nowych brzmień. Do
tego stopnia nieprawdopodobne, że eksperymenty mogą dać
nieprzewidziane skutki brzmieniowe. Producent zaleca pracę nad
nowymi barwami z użyciem algorytmów VAST na ściszonych
systemach odsłuchowych czy słuchawkach, gdyż możliwe jest nawet
uszkodzenie słuchu... Czym są algorytmy VAST? To tak naprawdę
szereg elementów modyfikujących brzmienie, typowych i
nietypowych. Prócz np. sekcji wzmacniacza, LFO i definiowania
wysokości dźwięku mamy zaawansowane filtry ale także algorytmy
przesterowania, emulacji wzmacniacza, łączenia różnych
filtrów – zarówno korekcyjnych, jak efektowych. W
strukturze każdej warstwy są dostępne obwiednie o bardzo
zaawansowanej strukturze – są to 3 fazy czasowe ataku (ATTACK
1/2/3) z określeniem poziomu, faza opadania (DECAY) z określeniem
poziomu oraz 3-elementowa faza czasowa zwolnienia (RELEASE) –
również z określeniem poziomów. Prócz tego
można na etapie budowy barwy określić naturalną obwiednię
multipróbki, bądź zdefiniować własną. No jest jeszcze
możliwość zapętlenia obwiedni. Możliwości jest naprawdę wiele.
Warstwy można definiować w zakresie
aktywności na klawiaturze, ale również na płaszczyźnie
dynamiki. Dla obu podziałów dostępne są opcje fade'owania i
cross-fade'owania z niezależnie ustawionym zakresem przenikania.
Fajne jest to, że w programowaniu warstw dynamicznych określamy
zakresy według wstępnie przygotowanej przez producenta skali – od
piano pianissimo (ppp) po forte fortissimo (fff). W programie barwy
możemy również zdefiniować procesory efektów –
niezależnie dla każdej warstwy (!) bądź globalnie dla barwy
wybierając opcję użycia toru FX z którejkolwiek
zaprogramowanej warstwy lub zaprogramowanego presetu procesora
efektów. A procesor efektów jest potężny – 2 tory
AUX i do 16 insertów najwyższej próby. W barwie możemy
ponadto zdefiniować elementy toru syntezy, które będą
dostępne za pośrednictwem 9 suwaków na panelu instrumentu.
Teraz trochę ponarzekam. W kwestii
wyświetlacza. Jest niezmiennie taki sam, jak w serii K2000. Jest
czytelniejszy, podświetlany, ale pod względem trybu wyświetlania i
ilości punktów to dokładnie taki sam wyświetlacz jak w
K2000 – było nie było w instrumencie sprzed... 15 lat! Producent
nie dołącza też ani kompletnej specyfikacji MIDI i System
Exclusive, ani nawet instrukcji obsługi zawierającej proces
programowania z użyciem algorytmów VAST. Na szczęście jest
przygotowywany edytor komputerowy, który ma się pojawić lada
dzień. Tradycyjnie również występuje kompletny brak listy
barw (Patch Name) dla sekwencerów komputerowych. Zgodnie z
tradycją, przygotowałem takowy plik dla Cubase – oto on.
I jeszcze jeden przytyk – arpeggiator
jest właściwie prehistoryczny. W odniesieniu do możliwości instalowanych we
współczesnych stacjach roboczych wielokanałowych
arpeggiatorów ten udostępniony w PC3X jedzie myszką... No
dobra. Tryb marudzenia OFF. Wraz z każdą aktualizacją systemu
operacyjnego instrument zyskuje nowe funkcje. Również sekcja
arpeggiatora ma zyskać większa funkcjonalność. Kurzweil PC3X to
nowoczesny instrument z przyszłością.
Tradycyjnie przydatny i dobrze
przemyślany jest tryb przeznaczony do zapisywania ustawień do gry
na scenie SETUP, gdzie możemy stworzyć 16-barwowe struktury z
niezależnymi zakresami aktywności na klawiaturze, oddzielnymi
kanałami MIDI itd. – włącznie z instrumentami zewnętrznymi
podłączonymi do Kurzweila PC3X przez MIDI. Warto również
zaznaczyć, że w sekcji efektów MASTER mamy 5-pasmowy
korektor i kompresor masteringowy, czyli elementy pozwalające
genialnie kształtować brzmienie na scenie. Pod względem
funkcjonalności nieocenionym elementem nowego masterkeyboardu
Kurzweila jest sekwencer o dokładności 1536 TPQN bez limitu ilości
ścieżek. Jakkolwiek ma kompletne możliwości edycyjne i
rejestracyjne, to w opozycji do komputerowych sekwencerów
praca na wyświetlaczu może być uciążliwa... Stąd przypuszczam,
że sekwencer będzie służyć raczej jako odtwarzacz plików
MIDI SMF – system operacyjny akceptuje oba standardy plików
SMF: 0 i 1. Jako nośnik danych można użyć kartę pamięci
(niestety mało popularny format kart xD, do tego o pojemności
maksymalnie 256 MB... takich kart już się nie produkuje :-/) bądź
wczytać pliki bezpośrednio do instrumentu – za pośrednictwem USB
:-) Złącze USB może również funkcjonować jako wirtualny
port MIDI.
Potencjał kontroli Kurzweil PC3X ma
przeogromny. Prócz tego co rzuca się w oczy od pierwszego
spojrzenia, czyli 9 suwaków i kółek PITCH BEND i
MODULATION mamy możliwość podłączenia 3 kontrolerów
nożnych typu SWITCH, 2 kontrolerów tzw. ciągłych (VOLUME i
WAH), kontrolera dętego BREATH oraz (!) wielostrefowego kontrolera
paskowego RIBBON. Trochę szkoda tylko, że zaprogramowane barwy
przeważnie nie wykorzystują maksymalnych możliwości kontroli...
Pewnie dlatego, że spora część należy do kanonu Kurzweila od
czasów K2000 :-) Od kilkunastu lat.
Kurzweil PC3X to jeden z najlepszych
instrumentów w swojej klasie jeśli nie najlepszy. Urzeka
brzmieniem, interakcją z muzykiem. Jest wynikiem niesamowitego
rozwoju serii, która ewoluowała od modelu PC88, który
był masterkeyboardem z 64 barwami i 32-głosową polifonią. Później pojawił się PC88MX z dodatkowymi 250 barwami i polifonią 64-głosową.
Kurzweil PC3X dysponując ogromnym potencjałem kontroli zyskał
obecnie możliwości brzmieniowe i syntezy najwyższych lotów
syntezatora oraz funkcjonalność stacji roboczej (workstation). I
okazuje się, że technologia wymyślona 15 lat temu może konkurować
z najnowszymi pomysłami specjalistów o skośnych oczach... I
pomyśleć, że najważniejsze instrumenty i technologie wymyślone
przez naukowców europejskich i amerykańskich są
sprzedawane i nabijają kiesę dalekowschodnich firm. W sumie... Kopernik też była
kobietą.
Dystrybutor: Music Info
 |