Solid State Logic SSL Duende Mini - sprzętowa platforma DSP VST i RTAS dla komputerów PC i Mac
20.09.2008.

ImageJesteśmy snobami. Nie da się ukryć. Wierzymy do tego, że możemy coś kupić taniej. Taniej, niż to kosztuje. Taka globalna promocja :-) Uwierzyć, że - dajmy na to - możemy kupić dokładnie to samo brzmienie silnika co Ferrari Modena płacąc 1/100 ceny Ferrari... Możliwe? Średnio. Ale my wierzymy, że możemy kupić brzmienie klasycznych stołów SSL za 1/100 ceny. Nie wiadomo, czy to producent wytworzył i wzmocnił takie przekonanie, czy też ludzkość jest aż tak naiwna.

Radek Barczak

Image

Solid State Logic zaproponował niemal dwa lata temu Duende – cyfrową platformę DSP udostępniającą algorytmy kompresji i korekcji dające kompletny channel strip stworzony na wzór i podobieństwo stołów cyfrowych CCL C200. No i to, co zdobyło renomę ogólnoświatową, czyli Stereo Bus Compressor pochodzący z SSL 4000G. Po dwóch latach system został dopracowany i... poddany kolejnej pauperyzacji. Tym razem w wersji Duende Mini za 1900 PLN netto.

Image

SSL Duende Mini ma postać niewielkiego boxa. Z przodu mamy włącznik, a z tyłu dwa gniazda FireWire oraz gniazdo zasilania. Zasilanie nie jest konieczne, jeśli podajemy je z komputera (6-bolcowe „duże” wtyki FireWire). Zarówno stacjonarne komputery, jak MacBook z dużym gniazdem FireWire zasilały bezproblemowo Duende Mini. Instalacja jest bezproblemowa, ale zawsze lepiej sprawdzić w necie, czy jest dostępna nowsza wersja oprogramowania. Po zainstalowaniu mamy do dyspozycji wtyczki SSL w formacie VST i RTAS – możemy wykorzystać 16 kanałów mono lub 8 stereo w częstotliwości próbkowania 44.1/48 kHz, a przy częstotliwościach 88.2 kHz i 96 kHz 8 mono lub 4 stereo. Ciekawostką jest możliwość pracy do 4 Duende w ramach jednego systemu.

Image

Zamiast 32 kanałów przetwarzania w dużej wersji Duende, w wersji Duemde Mini mamy 16 kanałów. No i nie mamy Stereo Bus Compressora. Znaczy – jest w działającej 10 godzin wersji testowej. Podobnie, jak plug-in Drumstrip oraz znane z serii X-Logic X-EQ i X-Comp. Te 10 godzin wystarczy, by zachorować na przynajmniej jeden z tych plug-inów – osobiście bardzo mi przypadł do gustu kompresor X-Comp. Mając więc Duende Mini za 1990 PLN netto możemy dokupić każdy z tych plug-inów. I każdy w wersji mono zabiera jeden tor procesora, a w wersji stereo dwa tory. Stereo Bus Compressor kosztuje 249 EURO netto. Za kolejne 249 EURO netto możemy dokupić płytkę z układami DSP zwiększającą możliwości naszego Duende Mini do potencjału dużego Duende Classic – pełne 32 kanały przetwarzania! Oto wszystkie dostępne opcje do Duende Mini:

Duende Mini DSP Upgrade: 249 EURO

Image

Drumstrip: 299 EURO

X-EQ: 449 EURO

X-Comp: 349 EURO

Duende Mini Stereo Bus Compressor: 249 EURO

Prawda, że nieźle zaprojektowane? Umiejętność sprzedawania mitu SSL opanował do perfekcji. Jeśli skusimy się na kupno mitu i sławy, to uczyńmy to świadomie. Na tyle świadomie, o ile użyteczne okażą się dostępne plug-iny. Bo nie oszukujmy się, SSL Duende jest sprzętowym kluczem dla plug-inów. I niczym więcej. Moc współczesnych procesorów jest w stanie zdmuchnąć moc obliczeniową takiego SSL Duende, Focusrite LiquidMIX i TC PowerCore razem wziętych. Więcej – gdy zechcemy korzystać z tych wszystkich dobrodziejstw w jednym komputerze okaże się szybko, że miast ułatwić sobie pracę skomplikujemy sobie żywot i stabilność naszego komputera. Trzeba wybierać, czy SSL, czy Focusrite z jego dynamicznymi impulsami sprzętu z całej Ziemi, czy TC PoCo.

Image

Wracając do SSL Duende Mini - nie o odciążenie procesora tu chodzi, a o nabycie wartościowych narzędzi kształtujących brzmienie naszych miksów. Więc jak jest z brzmieniem wtyczek SSLa? Warto wydać tyle pieniędzy na możliwość uruchomienia 16 monofonicznych torów wtyczek SSL bądź 8 stereo?

I tu niestety odpowiedź jest dwojaka. Z jednej strony warto – może mniej z uwagi na brzmienie kompresora z channel stripa, ale dla brzmienia jego korektorów. I to w podwójnej wersji korektorów, bo mamy w Duende zaszyte algorytmy korekcji zarówno stołów serii G, jak E. Która lepsza? Nie wiem – obie są wartościowe. To straszne co napiszę, bo powtarza się opinia z testu Estrada i Studio – te korektory są po prostu magiczno-muzyczne. Pod względem brzmienia to jedne z najlepszych jakie słyszałem (konkurentem mogą być wtyczki Sonalksis lub Sonnox Oxford), a z pewnością najlepsze na jakich pracowałem. Właśnie – pod względem brzmienia korektory channel stripa są świetne, ale nie jeśli chodzi o precyzję działania. Pod tym względem dostajemy narzędzie o pewnych ograniczeniach. Ale po kolei.

Image

SSL Channel Strip otwiera sekcja filtrów górnoprzepustowego i dolnoprzepustowego. Pierwszy o nachyleniu 18 dB/oct. może pracować w zakresie od 20 Hz do 500 Hz. Filtr LP to filtr 2-rzędu (12 dB/oct.) i może być przestrajany w zakresie 3 kHz – 22 kHz.

Image

Teraz korektory – są cztery pasma:

  • filtr półkowy LF przestrajany w zakresie 40 Hz – 600 Hz działający w zakresie ±16.5 dB; istnieje możliwość przełączenia tego filtru z trybu półkowego na filtr dzwonowy (funkcja BELL)

  • filtr pasmowy „niskich średnich” działający w zakresie ±20 dB, o dobroci Q od 0.5 do 2.5 i przestrajany od 200 Hz do 2 kHz

  • filtr pasmowy „wysokich średnich” działający w zakresie ±20 dB, o dobroci Q od 0.5 do 2.5 i przestrajany od 600 Hz do 7 kHz

  • filtr półkowy HF przestrajany w zakresie 1.5 kHz – 22 kHz działający w zakresie ±20 dB; podobnie jak w przypadku filtru LF, także tutaj istnieje możliwość przełączenia tego filtru z trybu półkowego na filtr dzwonowy (funkcja BELL)

Dodatkowo mamy możliwość przełączania między algorytmami korekcji typu G (domyślny) i E (włącznik E). Czym się różnią? Charakterystyką i brzmieniem. Filtry G działają w sposób „analogowy” - przy pasmowym korektorze ustawionym na wartości dodatnie, przy skraju przetwarzanego pasma korektor układa się w charakterystyczny „brzuszek” i przyjmuje wartość ujemną. Analogicznie, przy ustawieniu tłumienia filtru, na skraju przetwarzania w niewielkim zakresie przyjmowana jest wartość dodatnia. Warto zaznaczyć, że przy tym zakresy dobroci są bardziej łagodne i nieliniowe. I mniej precyzyjne. Od precyzji jest tu algorytm korekcji E – to stricte cyfrowe, nie udające „analoga” korektory. A przy tym doskonale brzmiące.

Image

Skoro to takie świetne i doskonałe, czy dam się zwariować i kupię Duende Mini? Nie wiem... Mały wtręt. Gdy komputery miały miały niższą wydajność, stosowanie wysokiej klasy korektora na każdym kanale – choćby PSP MasterQ – było zabójstwem dla mocy obliczeniowej CPU. Więc stosowałem „lżejsze” dla CPU korektory... I w pewnym stopniu nieświadomie obniżałem jakość swoich zgrań. Nagrywanie koncertu ma to do siebie, że wbite na dysk ślady są pozbawione jakiejkolwiek obróbki. Są gołe i suche. Inaczej, niż w studyjnej specyfice pracy, gdy przeważnie wbija się na ślady odpowiednio dobrany sygnał nagrany na odpowiednio dobranym mikrofonie, z ustawioną korekcją i często kompresją. Naturalnie, że później dokonuje się szczegółowej obróbki pasmowej, dynamicznej, ale pracy jest mniej – i w mniejszym zakresie. Jest to wówczas czysta korekta tego, co się nagrało. Przy nagraniach koncertowych trzeba każdy ślad edytować niejako podwójnie, a nawet potrójnie, a poziom ingerencji bywa drastyczny. Przed koncertem nie ma przecież czasu dobierać mikrofonów, sposobu omikrofonowania – na rozstawienie się i podłączenie jest niekiedy zaledwie godzina. Nie ma na to po prostu czasu. Nie ma doboru preampu, korektora, kompresora. Na etapie miksu siłą rzeczy korekta brzmienia jest dużo głębsza. A przy 24-śladowej sesji zapięcie na każdym śladzie wysokiej klasy EQ kończyło się spuchnięciem procka :-/ Więc znalazłem „lżejszy” korektor (Elemental Audio System Eqium) z pełnym wyborem typów filtrów i dowolną ich ilością. Tyle, że praca nad miksem polegała w znacznej mierze na walce z drapieżnością brzmienia, jego ostrością, niestabilnością harmoniczną. Po prostu z efektem „darcia papieru”. I choć nowy komp dawałby radę, siła przyzwyczajenia do Eqium nie pozwoliła mi zmienić go na PSP MasterQ, którego mam i stosowałem przy masterach. No i wówczas pojawił się w testach SSL Duende Mini. Nagle, miksując za pomocą jego korektorów, nie musiałem walczyć z darciem papieru. Bo go nie było. Testowo przełączyłem się z powrotem na Eqium – pojawił się ów nieszlachetny pierwiastek w brzmieniu... przełączyłem się na PSP MasterQ i... darcie zniknęło! Z ciekawości włączyłem sobie na 16 kanałów MasterQ zamiennie z SSL Duende Channel Strip – na maszynie Intel Core2 Duo E8400 3 GHz 16 monofonicznych MasterQ zajmuje 20% CPU. Fakt, SSL Duende Mini zajmuje... nic. Zero CPU. Są jednak pewne kłopoty ze stabilnością systemu. Zdarza się, iż Duende Mini milknie – podobnie jak duży Duende. Wówczas nie wystarczy zrestartować hosta (w moim przypadku Cubase SX3). Trzeba zrestarować cały system. Jeśli zdarza się to rzadko, to ok. Ale mi zdarzyło się raz, że w ciągu jednego dnia Duende Mini milkł aż 5 razy. Ale zwykle przy codziennej pracy na Duende Mini zdarzało się to raz na 2-3 dni. Ciekawe kiedy to poprawią?

Image

Filtry SSL Duende Channel Strip są świetne brzmieniowo. Ale nie są doskonałe w każdej sytuacji. Nie są tak precyzyjne, jak choćby PSP MasterQ. I jest ich tylko cztery, w tym 2 półkowe. Fakt, że są doskonałe filtry HP i LP, bardzo muzyczne i w ogóle, ale korektory są tylko cztery. Pracując nad miksami koncertowymi w niektórych przypadkach siłą rzeczy musiałem zapinać dwie instancje SSL Duende Channel Strip na kanał. A Duende Mini ma tylko 16 kanałów przetwarzania przy częstotliwości próbkowania 44.1/48 kHz. Okazuje się więc, że pod względem efektywności systemu jest tak se. Gdyby można było zamiast kompresora zastosować dodatkowy filtr, sytuacja już byłaby lepsza.

Image 

Bo ten kompresor do żadnych super wynalazków brzmieniowych nie należy. Na papierze wygląda nieźle – próg od +10 do -20 dB, pomiar szczytowy i średni, automatyczny atak przełączany na szybki atak 1 ms, zwolnienie kompresora od 0.1 sek do 4 sek i nachylenie od 1:1 do ∞:1. Ale coś jest dziwnego w pracy tego kompresora. Po przekroczeniu nachylenia 2:1 kompresor przestaje być w pełni kontrolowalny...

Image

Sekcja przetwarzania dynamiki ma ponadto expander/bramkę, a ponadto istnieje możliwość włączenia trybu Side-Chain i zastosowania Channel Stripa jako deesser, faktycznie skuteczny i ładnie brzmiący. Ale mimo wszystko to dodatek...

Siłą całej serii SSL Duende są korektory zwarte w Channel Strip. Doskonałe korektory. Ale mają tylko 4 pasma... Kalkulując cenę Duende Mini i jednego toru Channel Strip, płacimy za niego 125 zł netto. Taki PSP MasterQ kosztuje 149 USD. Obliczając koszt 20% mocy mojego komputera (440 zł netto) wychodzi, że zawodowy tor korektorów w takim przypadku kosztuje około 50 zł netto. Fakt, nie mamy SSLa, nie mamy DOKŁADNIE TAK brzmiących korektorów. Ale czy to oznacza, że SSL Duende Mini jest godny uwagi? Owszem, byłby. Gdyby doinwestować go i dokupić rozszerzenie do 32 kanałów (249 EURO netto), BUS Compressor (249 EURO), który jest w wielu sytuacjach genialnym narzędziem, to cena kompletu wychodzi nam pod 4000 zł... A tu już niedaleko do „dużego” Duende, który można rozszerzyć do 64 kanałów. Zależy więc, co kto potrzebuje. Niezaprzeczalnie, SSL Duende Mini ma wiele zalet. A podstawową są świetnie brzmiące korektory. Czy są warte swojej ceny? Osobiście wolałbym wersję PCIe – ma 32 kanały no i w komplecie nie tylko Channel Strip, ale także BUS Compressor. Chyba, że ktoś potrzebuje zewnętrzną wersję procesora... W każdym razie wybór jest trudny.

Dystrybutor: AudioTech

Image 

 
następny artykuł »
OSKAR

 

PROMOCJE w Music Center Poznań Śródka

Hofner HC-502 + GigBag GRATIS!

Image

Klasyczna gitara niemieckiego producenta cieszącego się doskonała opinię za wysoką jakość wykonania. Teraz pokrowiec GIG-BAG GRATIS!

Czytaj całość…
 

PROMOCJE w Music Store Poznań

T.Burton LE 2006 W-CE - gitara elektroakustyczna z litą świerkową płytą rezonansową

Image

Gitara elektroakustyczna dreadnaught Limited Edition 2006 z belkowaniem "scalloped" i litą świerkową płytą wierzchnią. 

Czytaj całość…
 

Logowanie

Zarejestruj się, zyskasz możliwość wzięcia udziału w ankietach z nagrodami!





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Arcade Audio RCF
internetowy sklep Perkusje.pl
Interton
Music Center Poznań Śródka
AudioTech
T.Burton
APS Monitors
Case-Pack
Music Store
Roland

Testy gitarowe

Line 6 POD XT

ImageDla mnie POD to zjawisko...;-) Dawno temu, za siedmioma wersjami... Pro Toolsa;-) był sobie AmpFarm. Pamiętam, jak gitarzysta którego miałem za szybą w studiu miał świetną minę, kiedy to kabelek z jego gitary wpięty w „niechlubną” linię zamiast bzyczenia którego oczekiwał zagrał jak rasowy piec;-) Odsłuch w postaci sporego Geneleca 1032A jeszcze spotęgował efekt. Ów gitarnik skwitował to słowami: „świat prawdziwych gitarzystów z prawdziwym sprzętem chyli się ku upadkowi”;-) Na całe szczęście nic takiego się nie stało i prawdziwych muzyków nam nie brak, sprzętu również, bowiem rola AmpFarma miała ograniczać się jedynie do obróbki „gołych” śladów gitarowych. Tylko, jeśli produkt się sprzedaje w jednej postaci, to dlaczego nie spróbować inaczej go ometkować i podać jako nowy?

Jacek Hajnrych

Czytaj całość…
 

NAPISZ DO NAS! 

Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.

info@e-muzyk.net.pl