Yamaha CP300 - najwyższy model stage piano Yamaha z wbudowanymi głośnikami
04.10.2008.

ImageSeria CP firmy Yamaha istnieje od połowy lat 70. Pierwszym modelem serii była Yamaha CP30. Najnowszy topowy model ma jedno zero więcej – czy Yamaha CP300 jest faktycznie najlepszym instrumentem typu stage piano na rynku, jak to sugeruje producent?

Radek Barczak

Image 

Yamaha ma ogromne tradycje w produkcji elektronicznych substytutów pianin i fortepianów cyfrowych. Przebój ogólnoświatowy Yamaha GrandTouch GT1 i GT2 widac na każdej scenie festiwalowej, seria Clavinova święci triumfy komercyjne od lat, a modele serii P i CP nie schodzą ze scen od lat. Najnowszy model epatuje 40-MegaBajtową barwą fortepianu zbudowaną z 3 warstw dynamicznych uzupełnionych próbkami wciśnięcia prawego pedału (w akustycznym instrumencie, w elektronicznym to pedał SUSTAIN/DAMPER) oraz próbkami zwolnienia mechaniki młoteczka (tzw. key-off). Czy to wystarczy, by konkurować z najnowszymi osiągnięciami konkurencji?

Image 

Trzeba przyznać, że na rynku pojawiło się w ostatnich latach sporo interesujących propozycji. Choćby GEM promega 3 z syntezą łączącą tradycyjny PCM (odtwarzanie próbek) z modelowaniem fizycznym i 320-głosową polifonią. Albo Kawai MP 8 II z genialną drewnianą klawiaturą i dynamicznie brzmiącymi fortepianami. Czy wreszcie najnowszy model Rolanda RD 700 GX z genialną klawiaturą młoteczkową z klawiszami wykończonymi na wzór akustycznych fortepianów (Ivory Feel), wielowarstwowymi barwami fortepianów i modułem SuperNATURAL odpowiedzialnym za tworzenie dźwięków pian elektrycznych. Na tym tle Yamaha CP300 ma kilka atutów pozwalających zawalczyć w najcięższej wadze pian scenicznych.

Image 

Dawno instrument nie sprowokował mnie do tak ostrych, diametralnie różnych opinii. Yamaha CP300 to prowokator! A dałem się sprowokować – fakt, oczekiwania miałem ogromne, bo w mojej głowie siedzi świadomość/wspomnienie o P100 i P200 z końca lat 90. ubiegłego stulecia, z którymi miałem krótki czas do czynienia. W tamtym czasie Yamaha P200 kasowała stage piana konkurencji. Roland eksperymentował wówczas z „doważaną olejowo” klawiaturą w modelu RD600, próbki i procesor efektów w ówczesnych pianach Kawai jeszcze szumiały... No, Kurzweil z PC88MX był alternatywą. Ale nie miał wbudowanych głośników, więc pewien segment klienteli nie był zainteresowany tym modelem. Profesjonalna ludzkość muzyczna wybierała Yamaha P100 i P200. Gdy więc pojawia się nowy instrument na rynku oczekiwałem, że Yamaha znowu uderzy mocno i w punkt.

Image 

Klawiatura jest szybka i precyzyjna. Diablo szybka. Swoją charakterystyką pracy nie przywodzi na myśl porównań do klawiatury akustycznego instrumentu, gdzie najsprawniejsza mechanika repetycji przez wzgląd na bezwładność układu klawisz – młoteczek narzuca ograniczenia. W Yamaha CP300 tych ograniczeń nie ma, choć klawiatura ma mechanikę młoteczkową. Właściwie do charakterystyki pracy klawiatury w ogóle nie musiałem się przyzwyczajać, uczyć się. To klawiatura w stylu „wchodzisz i grasz”. Świetna klawiatura na festiwale :-) Tym bardziej, że same klawisze dobrze leżą pod palcami, czarne mają delikatnie chropowatą powierzchnię.

Image 

Za generowanie dźwięku jest odpowiedzialny moduł AWM o 128-głosowej polifonii. Prócz 50 barw panelowych we wnętrzu ukrywa się pełnowartościowy moduł XG z 480 barwami i 12 zestawami perkusyjnymi. Procesor efektów do bloki: pogłosu, chorusa, VARIATION i trzy bloki efektów insertowych. No i na sumie 5-pasmowy korektor z regulacją z panelu sterowania. Z panelu sterowania można wybrać jeden z 5 programów pogłosu, przy czym w ogóle algorytmów pogłosów jest 19. Podobnie z blokiem CHORUS – spośród 24 efektów jedynie 3 są wybierane z panelu. Reszta za pośrednictwem System Exlusive. Bloki VARIATION/INSERT mają po 118 algorytmów, przy czym do dyspozycji z panelu sterowania dostępnych jest tylko 14. W pamięci instrumentu można zapisać 64 programy performance organizujące do 4 warstw instrumentu w grze na żywca.

Image 

Yamaha CP300 jest topowym modelem stage piano w ofercie tego producenta. Stąd wymagania dotyczące tego drogiego instrumentu są wysokie. Oczekujemy perfekcji na miarę możliwości nowoczesnych technologii. Kierując te oczekiwania pod adresem testowanego piana i mając doświadczenia z najnowszym konkurencyjnym stage piano Rolanda RD 700 GX doznajemy zawodu. Niby wszystko jest super, brzmienie atrakcyjne, ale brakuje tego wykończenia szczegółów cechującego mistrzowski instrument.

Image 

Barwy fortepianu są imponujące w pierwszym wrażeniu, zwłaszcza gdy gramy pełnym dźwiękiem. Może minimalnie za jasne, ale w końcu mamy 5-pasmowy korektor pełną gębą :-) Więc jak coś nam nie pasuje, możemy korygować. Grając forte brzmienie jest głębokie, ale w chwili wytrzymania dźwięków do pełnego wybrzmienia wydaje się ono nienaturalnie długie... Dziwnie to brzmi, zwłaszcza biorąc pod uwagę klasę cenową CP300. Toż bardziej dopracowane barwy montowali w wysokich modelach CLP i CVP! Z kolei grając w dynamice piano brzmienie nie jest już tak atrakcyjne. Fakt – słychać, że barwa ma 3 warstwy próbek. Ale czy o to chodzi w cyfrowym pianie topowej klasy, żeby było można rozróżniać warstwy? Barwa ma być plastyczna, naturalna. Nie musi krzyczeć do nas „Słuchajcie! Mam trzy warstwy!”. Cóż – nawet te 40 MB nie robi wrażenia... W Kurzweilu z 8 MB uzyskali naturalniejsze brzmienie. Może trochę przesadzam, ale barwy Grand Piano zostały niejako stworzone dla fortepianistów, na przykład „pod” Eltona Johna – niczego nie ujmując temu Artyście, grę na fortepianie ogranicza do trzepania akordów (wiem, że potrafi inaczej, słyszałem i widziałem; jest całkiem sprawnym pianistą, ale na koncertach ogranicza się do tej czynności właśnie). I w takim ujęciu CP300 brzmi świetnie i jest (chyba, choć nie ma meandry Versace) dość drogie, by Elton taką klawiaturę dotknął. Gdy z CP300 chcielibyśmy zrobić instrument wirtuozowski dla podróżującego pianisty, nie spełni on oczekiwań wymagającego Artysty. Moim zdaniem. Oto przykłady dźwiękowe (sample)

Yamaha CP300 - sample barw GRAND PIANO

Image 

O ile jednak Yamaha CP300 nie dopieściła mnie swoimi grand pianami, to zauroczyła barwami elektrycznych pian. Rewelacja. Dynamizm, charakterność, posunięta chwilami do bolesnego charkotu gdy naprawdę mocno przywaliło się w klawisze. Zawsze lubiłem stage piana Yamahy, zwłaszcza mój ulubiony „stary” model P120. Tutaj dynamizm osiągnął nowy poziom. Za to można CP300 pokochać. Zresztą, co będę opowiadać... Wystarczy posłuchać przykładów :-) Barwy aż skłaniają do eksperymentów dynamicznych i artykulacyjnych.

Yamaha CP300 - sample barw  ELECTRIC PIANO

Image 

Oceniając ogólny wybór barw panelowych – pojedynczych barw, nie możliwości łączenia ich w strukturach PERFORMANCE - mam pewien niedosyt. Fakt, na pokładzie mamy pełnowartościowy moduł XG, ale dostęp do jego barw jest dość utrudniony. A w barwach panelowych mamy totalny niedobór dobrze brzmiących barw sekcji smyczkowych. Raptem są dwie i do tego nieszczególnej urody. Toż to obciach, żeby tak nieatrakcyjne barwy włożyć do instrumentu za niemal 9000 zł. Ba, cena... Cena ceną, ale toż to topowe stage piano Yamaha. Nie postarali się.

Yamaha CP-300 - sample barwy STRINGS 

Są za to przyzwoicie brzmiące barwy ORGAN i BASS.

Yamaha CP-300 - sample barw ORGAN

Yamaha CP-300 - sample barw BASS

Image 

Spotykałem się wiele razy ze sceptycznym podejściem do stage piano z wbudowanym nagłośnieniem. Ma to moim zdaniem sens, choć przynosi dodatkowe kilogramy do noszenia. Co ciekawe, wbudowane nagłośnienie choć zbudowane na relatywnie niewielkich głośnikach (2 × 13 cm średnicy) całkowicie daje radę przenieść dynamikę brzmienia tych barw. Nawet niskich partii fortepianów czy przesterowanych pian z niskim dołem. Charkot jest przeuroczy i nie jest on produkowany przez głośniki a jedynie reprodukowany przez nie, bo jest wynikiem procesora efektów SP300. Chwilami ma się wręcz wrażenie, jakby pod klawiszem stała stareńska kolumna od Fender Rhodes'a :-) Super. Wzmacniacze mają moc 2 × 30 W i wystarczą nawet na próby czy kameralne występy.

Image 

Pod względem funkcjonalnym CP300 jest dobrze zaprojektowany. Obsługa jest intuicyjna, mimo małego wyświetlacza. Właśnie... Ten wyświetlacz to chyba się nie zmienił od czasów P100 i P200. No, jest dwukrotnie szerszy :-o Czy profesjonaliści grający na CD300 nie zasługują większy komfort i większe literki? Czyżby większy wyświetlacz pracujący w trybie graficznym a nie tekstowym tak przedrażał konstrukcję, że Yamaha postanowiła zastosować stary klasyczny 2-linijkowy LCD? Przyciski funkcyjne wyboru barw wokół wyświetlacza sprawdzają się w szybkim wyborze i łączeniu barw. W programie PERFORMANCE można stworzyć 4-warstwowe barwy, z podziałem klawiatury. Na całej klawiaturze możemy łączyć dwie barwy. Wszystkie parametry są zapisywane w programie PERFORMANCE. Najważniejsze funkcje są wyciągnięte na panel sterowania i nie trzeba nurkować w wielopoziomowym menu. Wszystko co istotne jest pod przyciskami lub suwakami. Mamy więc regulację głośności warstw i ustawienia korektora na suwakach. Również głośność odtwarzanych sekwencji można regulować za pomocą suwaka. Zabrakło mi jedynie oktawowej transpozycji działającej na szybko dla wybranej warstwy/barwy w wielopłaszczyznowej barwie. Ale poza tym obsługa jest łatwa i przyjemna. I szybka.

Image 

Yamaha CP300 ma 16-trackowy sekwencer. Właściwie należy go traktować jako podręczny notatnik muzycznych pomysłów. Nie uświadczymy zaawansowanej edycji, wygodnego trybu graficznego czy nawet możliwości łatwego importu sekwencji z zewnątrz. Właśnie to jest najdziwniejsze – taki odtwarzacz plików SMF w połączeniu z modułem XG byłby doskonałym rozwiązaniem. Dlaczego topowe stage piano Yamahy takiej opcji nie posiada?

Image 

Yamaha CP300 jest przeznaczony dla dwóch typów artystów – topowych gwiazd i młodych pianistów. Dlaczego? Waga instrumentu dla faceta w średnim wieku mogłaby się okazać zabójcza dla jego kręgosłupa. Sam instrument waży 32 kg. Z solidnym kejsem w technologii flight case przynajmniej 55 kg. Nawet na dwóch jest to sporo. Póki jest się młodym można dźwigać... Zaraz - właściwie CP300 również niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem dla młodych pianistów... Co z tego, że są silni? Jak nie dbasz za młodu, to na starsze lata pojawią się problemy. Chojrakowanie ma swoje koszty i granice. Yamahę CP300 powinno się określać nie terminem stage piano, a stable lub stationary piano.

Image 

Jak na topową konstrukcję można by oczekiwać więcej. Póki co Roland RD 700 GX jest ciekawszą propozycją. Może następny model stage piano Yamahy będzie w stanie podnieść rękawicę rzuconą przez RD 700 GX? Bo CP300 moim zdaniem nie daje rady.

Przedstawiciel: Yamaha Polska

Image

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
OSKAR

 

PROMOCJE w Music Center Poznań Śródka

Hofner HC-502 + GigBag GRATIS!

Image

Klasyczna gitara niemieckiego producenta cieszącego się doskonała opinię za wysoką jakość wykonania. Teraz pokrowiec GIG-BAG GRATIS!

Czytaj całość…
 

PROMOCJE w Music Store Poznań

T.Burton LE 2006 W-CE - gitara elektroakustyczna z litą świerkową płytą rezonansową

Image

Gitara elektroakustyczna dreadnaught Limited Edition 2006 z belkowaniem "scalloped" i litą świerkową płytą wierzchnią. 

Czytaj całość…
 

Logowanie

Zarejestruj się, zyskasz możliwość wzięcia udziału w ankietach z nagrodami!





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Case-Pack
Music Store
internetowy sklep Perkusje.pl
T.Burton
APS Monitors
Roland
AudioTech
Interton
Arcade Audio RCF
Music Center Poznań Śródka