CME UF5 mLan
27.04.2006.

ImageWreszcie! Jest! Po niemal roku od pierwszych prezentacji pojawiły się w Polsce klawiatury CME. Już teraz są legendą ;) Ileż to pytań i dociekań pojawiało się w ostatnim roku w Internecie... Czas więc zweryfikować ową legendę. Czy klawiatury CME faktycznie zasługują na tak wielkie zainteresowanie?

Radek Barczak

Image

Do testów otrzymaliśmy wersję 4-oktawową. Co ciekawe, nawet ten model wyposażono w częściowo doważoną klawiaturę. W ofercie znajduje się wersja MIDI oraz uzupełniona o interfejs audio/MIDI na złączu FireWire. My otrzymaliśmy tę „wypasioną” wersję – z rozszerzeniem audio. Mniam ;)

Image

Klawiatura wypakowana. Jak jest? Hmmm... Srebrna obudowa z drapanego aluminium, gałki i suwaki, niewielki 3-znakowy wyświetlacz LED, klawisze sterowania sekwencerem, kółka PITCH BEND i MODULATION – całość uzupełniona „obciachowymi” boczkami z tworzywa sztucznego w kolorze „kupiastego” brązu. I to ma niby być imitacja drewna? Zdecydowanie nieudana. To przykład na to, jak można zepsuć jednym elementem interesujący w sumie design. Ale w końcu nas interesuje bardziej, jak to działa. A jak ktoś jest super-estetą, to może sobie ów plastik przemalować ;)

Image

Pierwszy kontakt z klawiaturą przynosi delikatne zdziwienie – białe i czarne klawisze mają nieco odmienną charakterystykę dynamiczną. Czarne przy tej samej sile uderzenia wysyłają wyższe wartości VELOCITY. W zapanowaniu nad tym zjawiskiem pomaga ustawienie trzeciej krzywej VELOCITY – w sumie dostępne są 4 ustawienia (NORMAL, HARD, SOFT i WIDE). Poza tą niedogodnością klawiatura CME sprawdza się doskonale. Klawisze mają fajny atak, nie są „gumowe” w grze, doważenie sprawdza się rewelacyjnie. To naprawdę w niczym – na szczęście – nie przypomina na przykład współczesnych „gumiastych” klawiatur Edirola. CME ma jeszcze jedną przewagę nad większością konkurencji – cała seria UF jest wyposażona w klawiatury z funkcją AFTERTOUCH – wprawdzie moment zadziałania jest w różny sposób wyczuwalny na białych i czarnych klawiszach, ale „w praniu” nie ma to większego znaczenia. Przyznam się, że osobiście żałowałem, że nie otrzymaliśmy przynajmniej 5-oktawowej klawiatury, gdyż na 4 oktawach trudno rozwinąć pianistyczne skrzydełka i grając czułem się nieco jak w budce telefonicznej. Ale dla wielu użytkowników 4 oktawy to aż nadto – w zasadzie jeśli nie stosujemy technik pianistycznych 4 oktawy wystarczą. Warto również wspomnieć, że klawiaturę można podzielić na dwie strefy (SPLIT) lub uaktywnić dwie pełnozakresowe strefy (DUAL) z niezależnymi kanałami MIDI, choć edytor programowy (jeszcze w wersji beta) nie udostępnia kontroli nad tym elementem. Trzeba posłużyć się klawiszami na panelu sterowania. Programowanie stref klawiatury opracowano nieco „pod górkę”, gdyż uaktywniając funkcję SPLIT nie ma już możliwości edycji dolnej strefy – by zmienić np. kanał MIDI trzeba wyłączyć funkcję SPLIT, ustawić pożądany kanał MIDI i ponownie wcisnąć klawisz SPLIT. Punkt podziału programuje się już prościej – wystarczy dłużej przytrzymać klawisz SPLIT i nacisnąć klawisz na klawiaturze MIDI, który ma być punktem podziału.

Image

 

Ale w końcu UF5 to nie tylko sama klawiatura, ale również bogato wyposażony sterownik. I tutaj jedna ważna uwaga – proponuję nie instalować driverów w wersji wcześniejszej, niż v.1.05, bo narazimy się na stresy i kłopoty. Klawiaturę otrzymałem do testów na etapie dostępności driverów v.1.04 i spędziłem szereg nerwowych chwil próbując dociec, co jest nie tak w moich dwóch komputerach testowych. No bo niby wszystko działa, ale w chwili przekroczenia zajętości CPU w Cubase SX3 poziomu 60% kontrolery suwakowe i potencjometry obrotowe wysyłały wartości skokowo, a nie płynnie. Co gorsza zdarzało się, iż po włączeniu zapisu na śladzie MIDI wszystkie zagrane nuty były rejestrowane... na początku śladu! I nie miało znaczenia, czy interfejs USB był na chipsecie VIA, SiS, NEC czy Intel. Za każdym razem wtopa. Dopiero sterowniki v.1.05 udostępnione na stronie producenta rozwiązały ten problem. I od tego momentu użytkowanie CME UF5 stało się prawdziwą przyjemnością. Trzeba jednak pamiętać, że w razie wcześniejszego zainstalowania sterowników v1.04 trzeba je odinstalować przez wgraniem sterowników v.1.05, gdyż w przeciwnym przypadku pozostają w systemie elementy poprzedniego sterownika.

Kontrolery manualne UF5 mogą pracować zarówno jako sterowniki aplikacji (np. Cubase, do którego na stronie producenta są dostępne mapy ustawień) pozwalając kontrolować np. mikser, lub jako sterownik MIDI. Dużą zaletą jest, że suwaki mają 3 niezależne nastawy przełączane z panelu sterowania, z czego do sterowania aplikacją można wykorzystać pierwsze dwie nastawy co daje nam w sumie możliwość bezpośredniego sterowania 16 kanałami miksera (jedna nastawa jest przygotowana do obsługi trybu DRAWBAR na przykład w emulacji organów Hammonda firmy Native Instruments B4).

Image

Klawiatura ma preprogramowane ustawienia dla sterowania instrumentami standardów GM, GS i XG – programy można łatwo przełączać z panelu sterowania. By stworzyć własne mapy dla kontrolerów manualnych można skorzystać z aplikacji UF Editor (na razie jeszcze w wersji beta). Wprawdzie interfejs graficzny nie grzeszy atrakcyjnością (szaro, buro i tak jakoś nieciekawie), ale skuteczność działania jest poza dyskusją. Zabrakło mi jednak kilku funkcji. Podstawowym brakiem jest niemożność zmiany biegunowości kontrolera nożnego SUSTAIN. Akurat posiadany przeze mnie kontroler „nie pasuje” do UF5, a niestety ani w systemie operacyjnym, ani w edytorze nie ma możliwości zmiany bieguna. Poza tym przydałaby się na przykład funkcja odwracająca biegunowość kontrolera MODULATION – w przypadku UF5 na stałe jest przypisane wysyłanie wartości od 0 pozycji dolnej do 127 w pozycji górnej.

Image

Z przyjemnością zanotowałem fakt wyposażenia testowanej klawiatury w złącze kontrolera dętego BREATH CONTROLLER – od dawna nie miałem okazji wykorzystywać BC3 Yamahy.

Ile zapłacimy za interfejs audio/MIDI FireWire z wejściem mikrofonowo-instrumentalnym, stereofonicznym wejściem liniowym, cyfrowymi elektrycznymi portami wejścia/wyjścia S/PDIF, portami MIDI, dwoma wyjściami słuchawkowymi i niezależnymi wyjściami audio połączony z doważoną 4-oktawową klawiaturę sterującą z systemem kontroli na który składają się gałki, suwaki, kółka kontrolne i złącza kontrolerów nożnych? Za taką wersję trzeba położyć 1650 zł. Wersja bez interfejsu audio/MIDI kosztuje 799 zł. Pachnie dumpingiem. Czy przy tak niskich cenach zachowano dbałość o jakość i trwałość?

Image

W trakcie testów okazało się, że tak. Klawiatura pracowała przez ponad 4 miesiące, niemal codziennie – fakt, że przez dłuższy czas jako klawiatura sterująca po kabelku MIDI (to przez problemy ze sterownikami v1.04). Służyła głównie do wgrywania śladów MIDI, ale również pokusiłem się o nagrywanie automatyki w Cubase. Zrealizowaliśmy też kilka nagrań z wykorzystaniem CME UF5 mLan zarówno jako klawiatura sterująca, jak interfejs audio.

Image

Integralną częścią testowanego modelu jest interfejs audio na FireWire – to zaadaptowany moduł firmy Terratec mogący pracować nawet w trybie 24-bit/192 kHz. Pamiętajmy, że interfejs kosztuje ok. 900 zł – i w takiej kategorii cenowej należy go oceniać. Jak na swą cenę oferuje sporo – udostępnia dwa wejścia liniowe, które można zamiennie wykorzystać również jako wejście instrumentalne lub mikrofonowe, elektryczne wejście i wyjście cyfrowe S/PDIF, dwa wyjścia słuchawkowe i niezależne wyjście liniowe oraz port MIDI (IN, OUT, THRU). Co do jakości przedwzmacniacza zachwycać się nie ma czym, ale ważne, że jest. Nie ma możliwości podłączenia mikrofonu pojemnościowego, gdyż wbrew zapowiedziom prasowym sprzed roku przedwzmacniacz nie podaje zasilania Phantom – chyba, że dysponujemy mikrofonem z własnym zasilaniem bateryjnym, choćby MXL DRK (Decktop Recording Kit). Czułość została tak dobrana, by nie „przewalić” poziomu nawet bardzo czułym mikrofonem. W przypadku zastosowania klasycznego dynamika Shure SM57 poziom wzmocnienia wydał się nawet ciut zbyt niski. W przypadku rejestracji np. utworu demo, wokaliście lub instrumentaliście można podać sygnał na dodatkową parę słuchawek, gdyż moduł mLan udostępnia dwa wyjścia słuchawkowe.

Oto nagrania testowe. W pierwszej kolejności śpiewa Paulina Leśna - użyliśmy dwóch mikrofonów Shure SM57, a jako wzorcowy przedwzmacniacz posłużył tradycyjnie TLAudio 5001.

przedwzmacniacz CME UF5 mLan

przedwzmacniacz TLAudio 5001

Oto nagranie gitary akustycznej z wykorzystaniem przedwzmacniacza CME UF5 mLan. Na gitarze Ibanez EP7 Euphoria gra Wojtek Hoffmann.

wejście instrumentalne UF5 mLan

Image

Słowa uznania należą się też za wydajność i stabilność sterowników. Zakres ustawień latencji od 97 sampli do 1757 sampli (przy częstotliwości próbkowania 44.1 kHz jest to zakres od 2.2 ms do 38.8 ms) wydaje się być nieco zbyt wąski – nie do końca rozumiem, dlaczego nie ma możliwości ustawienia wyższych wartości latencji? Przy zgrywaniu materiału, gdy potrzeba więcej „pary” a oprogramowanie samo kompensuje opóźnienia, wyższe wartości byłyby wręcz pożądane. Ale i tak, jak na tego typu rozwiązanie, moduł audio instalowany w CME UF5 zaskakuje wydajnością. W zasadzie do tych 40 ms różnicy z rozwiązaniami dźwiękowymi na kartach PCI jest na tyle niewielka, że pomijalna (około 5% CPU w Cubase SX3). W przypadku wykorzystywania instrumentów VSTi można bezpiecznie pracować z latencją już na poziomie 5-6 ms (przy obciążeniu na poziomie 50% CPU).

Image

Na koniec testu kilka refleksji. Po pierwsze, czasy gdy sprzęt Made in China pozostawiał wiele do życzenia pod względem jakości minęły, a klawiatury CME są tego doskonałym przykładem. Po drugie, jeśli można się do czegoś przyczepić, to pewne braki funkcjonalne, jak choćby brak pamięci na programy, brak możliwości zmiany biegunowości pedału SUSTAIN. To wynik braku doświadczenia chińskich konstruktorów. Ale cały czas robią postępy, a generalnie seria UF i tak wypada na tle konkurencji bardzo dobrze. Kolejna uwaga dotyczy interfejsu audio. Nie oczekiwałem super jakości – za 900 zł nie można de facto kupić niezależnego interfejsu audio na FireWire z dobrej jakości przedwzmacniaczem mikrofonowym. Co do jakości analogowego toru liniowego rozczarowałem się bardzo miło – dźwięk jest dynamiczny, pełny, szczegółowy i pozbawiony szumów. Zawiodłem się nieco na przedwzmacniaczu mikrofonowym, ale... w końcu czego można oczekiwać po urządzeniu za 900 zł? Preamp mikrofonowy jest. Może posłużyć w sytuacji awaryjnej, ale wysokiej klasy dema wokalnego na nim nie zrealizujemy. Do tego niezbędny jest dodatkowy przedwzmacniacz, choćby taki za 200 – 300 zł. I w tej sytuacji wysoka jakość wejść liniowych analogowego toru audio jest niewątpliwym atutem.

CME UF5 jest całkowicie godny polecenia. Czy w wersji samego sterownika MIDI, czy w wersji rozszerzonej o moduł audio – zależy od potrzeb i już posiadanego sprzętu. Na pewno wydajność sterowników dla rozszerzenia mLan jest absolutnie wystarczająca, by wykorzystywać testowany sterownik na scenie we współpracy z laptopem. Możliwość grania wirtualnymi instrumentami i jednoczesnego odtwarzania wcześniej zgranych podkładów czy loopów jest godna dodatkowej inwestycji. Faktem jest, że tej jakości klawiatury z tak szerokimi możliwościami kontroli MIDI i dodatkowo z wysokiej klasy interfejsem audio nie kupimy w tej cenie.

Radek Barczak

 

Dystrybutor: Audiostacja 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Gothart
CETi

 

PROMOCJE w Music Center Poznań Śródka

Hofner HC-502 + GigBag GRATIS!

Image

Klasyczna gitara niemieckiego producenta cieszącego się doskonała opinię za wysoką jakość wykonania. Teraz pokrowiec GIG-BAG GRATIS!

Czytaj całość…
 

PROMOCJE w Music Store Poznań

Richwood RE-125 CS - świetnie wykonany Les Paul na którego Cię stać!

Image

Richwood RE-125 CS to interesująca propozycja dla wielbicieli gitar typu Les Paul posiadających ograniczone środki finansowe.

Czytaj całość…
 

Logowanie

Zarejestruj się, zyskasz możliwość wzięcia udziału w ankietach z nagrodami!





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
T.Burton
Case-Pack
internetowy sklep Perkusje.pl
Interton
AudioTech
Arcade Audio RCF
Music Center Poznań Śródka
Music Store
APS Monitors
Roland

Testy gitarowe

Cole Clark FatLady 2AC

ImageCOLE CLARK – to brzmi jak z jakiegoś amerykańskiego gangsterskiego filmu. Dzięki polskiemu dystrybutorowi – firmie INTERTON – wiemy, że chodzi o australijską firmę produkującą gitary, zarówno akustyczne jak i elektryczne. My zajmiemy się teraz konkretnym modelem gitary akustycznej COLE CLARK - Fat Lady 2AC. Jest to środkowy model „Grubej Damy”. Już na pierwszy rzut oka gitara wydaje się być szczególną. Spojrzenie na cenę potwierdza, że to instrument klasy najwyższej. Czy brzmienie instrumentu oraz wykonanie również to potwierdza?

Wojciech Hoffmann

Czytaj całość…
 

NAPISZ DO NAS! 

Jeśli brakuje w naszym wortalu testu instrumentu bądź sprzętu muzycznego którego szukasz, napisz do nas! Postaramy się przetestować urządzenie i opublikować test.

info@e-muzyk.net.pl