|
Mam nieprawdopodobną wręcz przyjemność zająć i bawić się najnowszą
gitarą sygnowaną przez mojego mistrza – niejakiego Stefka Vai’a. Jest
to japońska gitara JEM77BRMR o niewiarygodnym wyglądzie. Ma bowiem
wygląd gitary wyciętej z lustra! Tak, to cacko lśni jak kryształowe
lustro i uwierzcie mi, że można się w nim przeglądać jak w lustrze. Raz
nawet goliłem się, korzystając z lśniącego korpusu ;)
Wojciech Hoffmann

Ale do rzeczy. Gitara jak gitara ma sześć strun, gryf, korpus,
przystawki, gałki i lekki futerał z tworzywa sztucznego z wytłoczonym
logiem IBANEZA. Myślę, że każda ocena jakiegokolwiek instrumentu jest
absolutnie rzeczą indywidualną – i taka też jest moja ocena. Ale proszę
mi wierzyć –przechodziła ona przez ręce „gibsonowców”, „fenderowców” i
innych zatwardziałych tradycjonalistów. I tu zdziwienie! Każdy z moich
znajomych stwierdził jednoznacznie, że jest to znakomity instrument pod
każdym względem. I myślę, że taka ocena jest najlepszym świadectwem na
to, że mamy kontakt z fantastycznym instrumentem...
Gryf
Charakterystyczny z widocznym napisem JEM. Główka również bardzo
rozpoznawalna nie dająca pomylić tego instrumentu z żadnym innym w
czarnym kolorze, napisy srebrne. Klucze niklowane tak jak cały metalowy
osprzęt, firmy GOTH. Nakładka palisandrowa z okrągłymi markerami.Nie
jest to charakterystyczny element JEMa, bo jak pamiętamy te gitary mają
na gryfie wzór drzewa życia, a raczej wijącej się przez całą nakładkę
gałązki.

Progi średniej grubości W/6105 (znawcy i numerolodzy wiedzą o co
chodzi) bardzo dokładnie nabite, a raczej perfekcyjnie wpasowane, przez
co gryf prowadzi rękę sam. A gitara stroi rewelacyjnie! Aż chce się
„ZWAIOWAĆ” i polecieć z szybkością mistrza. Od spodu gryf jest
przykręcany czterema śrubami a jest sklejany z trzech elementów,
pomiędzy którymi wklejona jest cienka jak liść warstwa jakiegoś, myślę
twardego drewna może mahoniu (producent nie opisał jakie to drewno).
Jest to element utwardzający całą konstrukcję. Na końcu od spodu
przykręcona jest blokada strun, bo jak wiadomo JEM ma ruchomy mostek
typu FLOYD ROSE. Gryf jest spasowany rewelacyjnie.Trzyma się go
wspaniale. Nie należy do grubych, ale też nie jest cienki jak w moim
żółtku, czyli starym modelu. W katalogu występuje pod tajemniczym
określeniem 3pc JEM neck!

Korpus
Ta gitara ma w sobie coś niesamowitego. Jest inna niż poprzednie JEMY,
ale nie gorsza i śmiem twierdzić, że to najlepszy instrument, jaki
miałem w życiu w ręce i nie, dlatego, że jestem szczęśliwym jego
posiadaczem,ale po prostu to prawda!!!

Wracając do korpusu ma zwyczajny wygląd JEMA z charakterystycznym
wycięciem na rękę. Jeśli nie posiadamy na koncertach ,technicznego do
sprzętu i gitar , bierzemy po prostu gitarę jak walizkę za rączkę
.Bardzo wygodna sprawa. Korpus jest zbudowany z amerykanskiej lipy
(American Basswood body) przez co gitara jest lekka. Jest cieńszy od
poprzednich modeli aż o 5mm. I nie wpływa to na obniżenie jakości
dźwięku. Od spodu pomalowany jest na czarno. Na zewnątrz mamy
wspomniane już lustro. Całość zgrabnie połączona bendingiem z masy
perłowej. Nie zabrakło oczywiście również charakterystycznej płytki
,która przykrywa korpus, do której przykręcone są przetworniki, gałki i
przełącznik. Płytka również jest lustrzana. Przy mostku jak zwykle
tygrysi pazur (zakończenie wycięcia pod tremolo. Patent należący tylko
do JEMa).

Do korpusu, a raczej do wspomnianej już płytki, przykręcone są
najpopularniejsze chyba na Świecie trzy przetworniki - DiMarzio. Dwa
humbakery BREED przy mostki i gryfie i jeden singlowy pośrodku. Całość
łączy pięciopozycyjny fenderowski przełącznik z dwoma potencjometrami
jeden od barwy – ten na dole, drugi od głośności – ten przy
przetworniku.
W poprzednich modelach królowały EVOLUTION, PAF PRO, a tutaj mamy
pośrednie między EVOLUTION, a PAFAMI. Przez co uzyskujemy pośrednie
barwy.
Barwa dźwięku
A teraz przyszła kolej na ocenę wartości wydobywanego dźwięku. Nie będę
powtarzał znanej teorii, że dźwięk zależy w głównej mierze od grającego
(i tu przykład Vai’a). Brzmi zawsze tak samo, na każdej gitarze i
każdym piecyku. To wszystko leży w palcach i wydobywa się z mózgu.
Oczywiście tej klasy gitara, a jest to MERCEDES wśród gitar, pomaga nam
odtworzyć nasze myśli poprzez dotykanie strun. Gitara brzmi
przepięknie. Kombinacje przełącznika, które dokładnie połączone są z
przetwornikami jak w FENDERZE STRATOKASTERZE dają nam złudzenie, ze
gramy na STRATOSIE. Ale nic z tego. To przecież IBANEZ. Nie wiem na
czym to polega, ale IBANEZ ma taką elektronikę, która pozwala na
wyciszenie przesteru. Gałką od VOLUME możemy w pozycji 2 uzyskać czyste
klarowne brzmienie. To niesamowite. To tylko zwykła gałka od siły głosu
, a robi takie czary. Na żadnej gitarze – a grywałem już na wielu, nie
uzyskałem takiej czystości przy wyciszeniu jak właśnie na IBANEZIE i to
przy normalnie ustawionym przesterze na wzmacniaczu! Aż chce się
GILMUREM lub KNOPFLEREM albo KLAPTONEM pojechać. Zresztą zawsze dobry
instrument wyzwala inspiracje muzyczne.
Pierwsza pozycja przełącznika
to typowy odjazd rockowy z dużym mięsem i średnim basem - ustawiony na
10 daje ciepło brzmienia i dużą selekcję oraz łatwość sprzęgania i
utrzymywania sustainu. Z każdym obniżaniem poziomu głośności gitara
brzmi szlachetniej, aż do perłowego czystego żyletkowego brzmienia!
Dotyczy to dokładnie każdej przystawki. Położenie drugie to połączenie
humbackera przy mostku i singla ze środka. I tutaj charakterystyczna
barwa Janka Borysewicza. Znawcy wiedzą o co chodzi. Środek to pełna
średnica i duży drut czyli dość krótki, ale metaliczny dźwięk. Dobre do
funky. Następne położenie to singiel i przetwornik przy gryfie. I tu
też Janek Bo, tylko z większym basem. No i ostatnie położenie to
humbacker przy gryfie. Ciepła hendrixowska barwa. Można pograć bluesa
jak Stevie Ray Vaughan. Jest to przepiękna barwa do grania właśnie
takich romantycznych długo ciągnących się solówek. Ale jak już wyżej
wspomniałem to nie FENDER i takim też nigdy nie będzie bo to IBANEZ,
który jest gitarą przeznaczoną do bardzo konkretnego rockowego,
mocnego, a w szczególności - solowego grania.
Oto przykłady dźwiękowe.
Barwa clean:
neck H
neck HS
center S
bridge SH
bridge H
Barwa distortion:
neck H
neck HS
center S
bridge SH
bridge H
I przykładowe zagrywki na kanale czystym na poszczególnych kombinacjach przystawek:
neck H
neck HS
center S
bridge SH
bridge H
W ramach bonusu dołączam fragment utworu NYC z mojej
solowej płyty "Drzewa" - partia gitary została nagrana na testowanym
modelu.
NYC ("Drzewa")
Mostek

Pozostała nam jeszcze ocena mostka. Jest to
najwygodniejszy mostek na świecie tzw. niskoprofilowy. Wykonany jest
bardzo dokładnie, dopracowany w każdym szczególe. Jest to
unowocześniona wersja słynnego EDGE. Ten nazywa się EDGE PRO BRIDGE
.Można wywijać nim każdą ewolucję bez strachu o strojenie! Nie ma mowy
o żadnym rozstrajaniu się! Po dokładnym ustawieniu sprężyn nic nie ma
prawa się stać. Piszę o regulacji sprężyn, bo ja gram w D i musiałem
sprężyny bardziej naciągnąć, żeby trzymały strój. Jest to normalne
zabieg przy takiej operacji. Po wyciągnięciu gitary z futerału
pierwszego dnia gitara stroiła i można już było dokonywać poważnych
nagrań bez żadnego stresu!
Podsumowanie
Podsumowując jest to rewelacyjny instrument. Wszystko tu gra w
najmniejszych szczegółach i nawet cena jest adekwatna do jakości i wagi
tego cacka. No cóż za dobre rzeczy trzeba zapłacić dużo. Dużo bo około
10tyś zł. Ale wierzcie mi – WARTO!!! I nie ma co się już więcej
rozdrabniać. Ocena jest tylko jedna - bardzo dobra!!!
A teraz zabieram się za przygotowywanie mojej najnowszej płyty właśnie
na tej gitarze i mam nadzieję, że wydobędzie ze mnie trochę fajnej
muzyki!
Wojciech Hoffmann
Dystrybutor: Interton
|