|
Na początku zastanówmy się, jakie urządzenia musielibyśmy posiadać, aby
móc stworzyć małe muzyczne studio projektowe. Przede wszystkim będzie
to rejestrator (komputer). Poza tym karta dźwiękowa z szybkimi
sterownikami ASIO, przedwzmacniacze mikrofonowe jeśli zażyczymy sobie
nagrywać sygnał przez mikrofon, klawiatura sterująca aby ujarzmić
potencjał wirtualnych instrumentów, a dodatkowo jeśli czasami
koncertujemy – niezłej klasy instrument sceniczny. Co w wypadku, kiedy
tych kilka urządzeń możemy zastąpić jednym?
Fabian

W ostatnich latach brytyjska firma Novation prezentuje dosyć oryginalne
rozwiązania w dziedzinie szeroko pojętego aspektu produkcji muzycznej.
Po sukcesie serii Nova/Supernowa, firma zaczęła zaskakiwać wszystkich
koncepcją marketingową oraz odważnymi krokami wprowadzania zupełnie
nowych klas urządzeń. Mam tu na myśli chociażby V-Station -
alternatywną, software’ową wersje syntezatora K-Station czy dla
niektórych dosyć kontrowersyjny produkt SpeedIO (był już testowany w
naszym wortalu).
Jedno jest pewne – Novation nie ma na swoim koncie złych produktów.
Wszystkie urządzenia tej marki cechują się doskonałą jakością oraz
świetną koncepcją. Zobaczmy, zatem jak to będzie w przypadku X-Station.
Novation X-Station to swoista stacja robocza, bazująca na wcześniejszym modelu Remote Audio zawierająca na pokładzie:
• karta dźwiękowa/interfejs audio o parametrach 24-bit/44.1 kHz i 24-bit/48 kHz
• 2 przedwzmacniacze mikrofonowe/liniowe, w tym napięcie 48V Phantom
• zaawansowany 61-klawiszowy sterownik MIDI z olbrzymim potencjałem kontroli nad dźwiękiem w czasie rzeczywistym
• moduł wirtualnego syntezatora – de facto jest to zubożony moduł z serii KS
Operując wartościami estetycznymi, można uznać, że
urządzenie prezentuje się bardzo ładnie. Niezłej jakości tworzywo
sztuczne w kolorze srebrnym (szkoda, że płyta spodnia również została
wykonana z plastiku), duża ilość kontrolerów obrotowych, suwakowych i
przycisków skupionych po lewej stronie płyty czołowej – to główne
spostrzeżenia przy pierwszym kontakcie z X-Station. W gąszczu gałek
znajdziemy niezbyt duży wyświetlacz podświetlany na przyjemny, błękitny
kolor. Z uwagi na koncepcję urządzenia, jak również na mnogość
kontrolerów, „nie-wielkość” wyświetlacza nie wpływa w żaden sposób na
utrudnienia w obsłudze urządzenia. Ba... nawet praca z nim to czysta
przyjemność. Zastosowanie jakiegokolwiek kontrolera na panelu
przyniesie skutek w postaci pojawienia się dedykowanego parametru wraz
z jego wartościami.
Po lewej stronie klawiatury znajdziemy kontrolery: joystick oraz touch
pad – niepodważalne zalety urządzenia. Standardowo działanie joysticka
jest bardzo zbliżone do podobnych rozwiązań Rolanda (prawo/lewo pitch
bend; góra/dół modulation z tą różnicą, że kontroler modulation ma o
wiele głębsze działanie). Jednakże oferuje on dodatkową, bardzo ciekawą
możliwość – można odłączyć sprężynę odpowiadającą za „powrót” joysticka
góra/dół – wówczas kontroler modulation pozostaje w miejscu, w którym
się go zostawiło. Zdecydowanie ta możliwość bardzo przypadła mi do
gustu i stosuję ją z powodzeniem. Na początku joystick bardzo
trzeszczał. Po upływie dwóch tygodni pracy z instrumentem, trzeszczy
mniej, ale jednak.
Kontroler touch pad działa w dwóch płaszczyznach (X,Y). Obcowanie z
touch padem przynosi skojarzenia z modelem Korg Z1. Można
przyporządkować do niego 4 parametry (po 2 na każda z osi kontroli).
Touch pad to niesamowicie kreatywne i inspirujące narzędzie podnoszące
przydatność X-Station jako sterownika MIDI oraz urządzenia scenicznego.
Ale nie tylko.

Koncepcja płyty czołowej jest przejrzysta, a dzięki temu obsługa
intuicyjna. Panel podzielony jest na odpowiednie sekcje czy to modułów
przedwzmacniaczy, czy sterownika MIDI, czy pokładowego syntezatora.
Sekcja syntezatora również podzielona jest na poszczególne moduły toru
syntezy. Wystarczy parę chwil, aby zapoznać się gdzie, co i jak. Bardzo
podoba mi się praca kontrolerów obrotowych. Wykonane są przyzwoicie, a
ich praca doskonała. Trochę inaczej jest w przypadku kontrolerów
suwakowych – mam wrażenie, że inżynierowie Novation potraktowali je
trochę po macoszemu – są mało stabilne, a ich działanie mało
komfortowe. Zupełnie jak suwaki z niskobudżetowych rozwiązań. Moje
ulubione zastosowanie suwaków kontrolnych to oprócz defaultowego
sterowania obwiedniami możliwość ich użycia jako drawbarów np. przy
współpracy z maszynami hammondo-podobnymi.

Tylny panel urządzenia możemy uznać za standardowy.
Znajduje się tam w zasadzie wszystko, czego potrzebujemy. Są analogowe
wejścia (2 × combo XLR/jack 1/4”) i wyjścia (2 × jack 1/4”), złącze
słuchawkowe (jack 1/4”), cyfrowe wyjście S/PDIF (cinch), port USB,
złącza kontrolerów nożnych (EXPRESSION i SUSTAIN), standardowe
połączenia MIDI (IN, 2 × OUT) oraz gniazdo zasilania DC. Brakuje tylko
wejścia cyfrowego, ale raczej nie dla wszystkich jest to absolut.
Szkoda, ze producent nie pomyślał o oznaczeniu poszczególnych złączy na
płycie czołowej – niestety musimy „nurkować”, aby cokolwiek podłączyć.
Ciekawe jest również to, że urządzenie może być zasilane bateriami.
Osobiście wydaje mi się to bardzo dziwne, ponieważ potencjalnie
bardziej mobilnym urządzeniem jest SpeedIO. Jednakże nie posiada ono
możliwości zasilania bateryjnego. X-Station posiada – możemy sobie
wziąć klawiaturę i słuchawki na ryby i w oczekiwaniu na branie pograć ;)
Klawiatura
Model X-Station występuje w 3 wersjach: odpowiednio z 25, 49 oraz 61
klawiszami. Oczywiście najlepszy jest największy ;) Jaka jest
klawiatura X-Station? Rewelacyjna!! Częściowo doważona, charakteryzuje
się świetnymi właściwościami. Jedna z najlepszych półważonych
klawiatur, z jakimi miałem styczność. Dostępny jest również aftertouch.
Co prawda, nie ma wyraźnego punktu „załamania” ale nie mam mowy o
wysyłaniu komunikatów aftertouch nieświadomie. Dostępnych jest również
8 charakterystyk czułości klawiatury. Klawiatura X-Station to jest
jeden z tych elementów, które świadczą o jakości tego urządzenia.
Niestety znowu pojawia się małe zastrzeżenie. Klawisz E oktawy
razkreślnej delikatnie skrzypi ;)
Instalacja
Novation X-Station wymaga systemu Windows XP z Service Pack 1. Wraz z
instrumentem otrzymujemy płytę CD z dedykowanymi driverami USB oraz
ASIO. Najnowszy software można również ściągnąć ze strony producenta
– i tak powinniśmy od razu uczynić ;) Podczas instalacji należy
pamiętać, aby na stałe przeznaczyć jedno wejście USB w komputerze
specjalnie dla X-Station. Po zmianie portu komputer będzie chciał
ponownie zainstalować drivery – takie małe utrudnienie. Instalacja
przebiega standardowo. System będzie kilkakrotnie prosił o
włączenie/wyłączenie sprzętu. Następnie gotowy jest do współpracy z
aplikacjami muzycznymi. U mnie działał pod platformą Cubase Sx 1.0.6.
Karta dźwiękowa
Nie będę się dużo rozpisywał nad tym modułem, ponieważ w zasadzie jest
to to samo urządzenie, co SpeedIO – te same właściwości, te same
przedwzmacniacze, te same funkcje i złącza. Dodam od siebie, że
początkowo sprzęt działał współpracując z komputerem w konfiguracji:
Płyta główna: Abit BD7II
Procesor: Celeron 1.7 GHz 128kb cache
768 Mb RAM 266GHz
WinXP home edition service pack 2
Niestety w tej konfiguracji, sterowniki ASIO nie pozwalały na
zaawansowane projekty. Nie pomagało również zwiększenie latencji. Winą
był bardzo słaby procesor. Co ciekawe, minimalne wymagania X-Station
względem procesora to Pentium 4 1.8 GHz. Nic złego się nie stało. Na
szczęście w tym czasie miałem możliwość wymiany procesora w swoim
komputerze. Nowym nabytkiem stał się Pentium 4 2.4 GHz z 512kb pamięci
cache. Co się stało? Sterowniki X-Station nagle ożyły – można było bez
problemów pracować z większymi projektami (mam tutaj na myśli sesje z
ok. 10 instrumentami VST + cała garść insertów, w tym kilka CPU-żernych
procesorów rodzimej produkcji PSP). To nie koniec informacji na ten
temat. Procesor został poddany przeze mnie przetaktowaniu i aktualnie
pracuje z częstotliwością 3GHz, a więc współczesny standard. Co to
oznacza dla X-Station? Duże sesje „jadą” właściwie na najniższych
ustawieniach latencji. Nie mniej jednak, trzeba mieć na uwadze to, że
nie wszyscy posiadają równie szybkie maszyny.
Same przedwzmacniacze mikrofonowe nie budzą żadnych zastrzeżeń, jeśli
chodzi o ich jakość. Chciałem zweryfikować powszechną opinię jakoby
przedwzmacniacze miały by szumieć w połączeniu z mikrofonami
dynamicznymi. Miałem do dyspozycji wyśmienity mikrofon wokalny Audio
Technica ATM41HE. Rzeczywiście – w odsłuchach usłyszymy nieznaczny
szum, ale na poziomie pomijalnym w nagraniu. Jakość przetwarzania
dźwięku np. sygnałów liniowych stoi na najwyższym poziomie. Testy
pomiarowe kart muzycznych w tym poprzednika X-Station, Remote Audio
znajdują się na stronie. W celu bardziej wnikliwej oceny interface’u
audio zapraszam do lektury testu Novation SpeedIO.

KS Synth
X-Station posiada moduł wirtualnego syntezatora, co czyni go nie lada
atrakcja dla miłośników kręcenia gałkami ;) Moduł jest właściwie
przeniesiony z serii KS (KS 4, KS5), ale w stosunku do niej posiada
kilka istotnych ograniczeń:
• w przeciwieństwie do serii KS nie jest wyposażony w multitimbrial,
jednak z racji swoistej koncepcji urządzenia nie jest to chyba wielka
wadą
• zamiast 16-głosowej polifonii jest obdarzony 8-głosową. Czy jest to
duże ograniczenie? I tak i nie. Czasami brakuje kilku głosów grając
barwami padopodobnymi. w innych przypadkach niezbyt duża polifonia nie
stanowi zupełnie żadnego problemu
• nie posiada setów perkusyjnych
• nie można wprowadzać zewnętrznych sygnałów do toru syntezy np. do bloku vocodera, którego nota bene również nie posiada ;)
Moduł posiada dwa banki po 100 programów barw. Każdą fabryczną barwę
można zamienić na swoją. Jak brzmi X-Station? Właściwie jak inne
współczesne urządzenia Novation, ponieważ to w zasadzie te same
algorytmy syntezy. Instrument brzmi dosyć specyficznie. Jedni bardzo
lubią to brzmienie, inni zaś niekoniecznie. Chyba znajduję się w grupie
tych pierwszych.
O torze syntezy nie będę się wiele rozpisywał. Syntezator oferuje 3
oscylatory, generator szumu oraz prostą syntezę FM. Producent zawarł
oprócz standardowych przebiegów fal (sine, square, saw) również
przebiegi szumowe oraz kilka przebiegów czysto niesyntetycznych np.
organ, harpsichord, rhodpiano czy whurly ep. Są one niezwykle użyteczne
i dzięki nich moduł syntezatora może służyć nie tylko do generowania
syntetycznych dźwięków a również bardziej standardowych barw. Duży
plus!!
Lubię brzmienie filtrów Novation. Do dyspozycji mamy jeden filtr
LP/BP/HP z możliwością wyboru czy będzie to filtr drugiego 12dB/okt czy
czwartego rzędu 24dB/okt. Występuje również parametr Overdrive
powodujący przesterowanie sekcji filtracji oraz Q-resonanse. Oczywiście
mamy jeszcze 2 generatory LFO z wieloma możliwymi przebiegami,
generatory obwiedni, portamento oraz pokładowy arpeggiator.
Wszystkie parametry dostępne są właściwie z poziomu panelu sterującego
za pomocą dostępnych kontrolerów oraz przejrzystemu menu, dzięki czemu
mamy możliwość swobodnej kreacji barw, również w czasie rzeczywistym.
Poszczególne parametry można przypisać dedykowanym kontrolerom:
joystick, touch pad, aftertouch oraz 2 kontrolery nożne. Rewelacyjnym
rozwiązaniem jest to, że moduł syntezatora komunikuje się bezpośrednio
za pomocą złącza USB, zatem logiczne, że sygnał audio idzie również via
USB. Oczywiście sygnał można również przesyłać drogą analogową.
Podstawowa wada modułu – nie znalazłem niestety możliwości
automatycznego sprzęgnięcia poszczególnych parametrów toru syntezy z
MIDI. Dotyczy to również arpeggiatora. Jest możliwość sprzęgnięcia np.
LFO i delaya z arpeggiatorem, ale tego zaś trzeba ustawić manualnie.
Parę słów jeszcze o fabrycznych brzmieniach instrumentu. Moim zdaniem
nie jest to stricte urządzenie dla „wielbicieli presetów”. Generalnie w
200 programach odnajdziemy dźwięki o proweniencji elektronicznej. Jest
spora liczba ciekawych programów pad. Szkoda, że do dyspozycji jest
tylko 8-głosowa polifonia. Znajdziemy również dobre basy. Oscylatory
X-Station potrafią zejść naprawdę nisko ;)
Spory wybór jest w przypadku programów z użyciem arpeggiatora. Niestety
mało dobrych barw lead. Nic nie szkodzi!! Przecież możemy sami zakasać
rękawy i wykręcić własne brzmienia. W tym właśnie tkwi moc syntezatora.
Przy odrobinie kreatywnego kręcenia gałkami uzyskać możemy rewelacyjne
barwy lead czy o dziwo, świetnie brzmiące barwy organowe oraz wiele,
wiele innych. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszej inwencji
twórczej. Wspomnę jeszcze, że w sierpniu producent zamieścił na stronie
nowy soundbank do X-Station przygotowany przez firmę Vengeance. Sto
nowych presetów to przede wszystkim świetne barwy użytkowe: bas, lead i
efx.
Przekonajcie się sami jak brzmi X-station ;)
Distortion Organ
EFX
Lead's
Organ FX
PAD 1
PAD 2 Sequence
Procesor efektów
To dosyć istotny element X-Station. Składa się z podwójnego procesora
(indywidualnie na każdy kanał wejściowy), gdzie dostępnych jest
jednocześnie 5 efektów: Delay, Reverb, Chorus/Flanger, Compressor oraz
Distortion. Wszystkie efekty są edytowalne. Mamy, zatem całkiem niezły
delay, niezły chorus/flanger, distortion – jego brzmienie należy uznać
za satysfakcjonujące, jeśli nie będziemy korzystali z maksymalnych
ustawień parametru drive. W innym przypadku zauważalna będzie nie
wszystkim pasująca cyfrowość brzmienia. Mimo wszystko algorytm
przesterowania doskonale nada się w przypadku kreacji barw efektowych,
leadów i basów. Zalety pozostałych efektów: reverb oraz compressor to
przede wszystkim wykorzystanie ich jako efekty podczas nagrywania przez
mikrofon.
Tutaj należy wspomnieć, że X-Station ma możliwość użycia procesora
efektów podczas nagrywania sygnałów zewnętrznych w 3 możliwych
konfiguracjach:
• bypass - procesor wyłączony
• listen + record - dźwięk z efektami w odsłuchach i na wyjściu
• listen and no record – dźwięk w odsłuchach, ale zostanie
zarejestrowany czysty sygnał Jest bardzo pomocne w przypadku, gdy
wokalista będzie chciał słyszeć swój głos z odrobiną reverb czy delay,
a my chcemy zarejestrować czysty sygnał po to, by móc go później
obrobić wewnątrz komputera (osobiście nie użyłbym pokładowego efektu
reverb w celu użycia go w projekcie – wiele wirtualnych wtyczek
prezentuje lepsze algorytmy). Mimo wszystko bardzo przydatna funkcja –
następny duży plus dla konstruktorów!!
Sterownik MIDI
X-Station posiada duże możliwości w aspekcie sterowania komunikatami
MIDI. Bardzo pomocna jest również spora biblioteka template’ów
sterownia (gotowych setupów MIDI). Do dyspozycji będziemy mieli
ustawienia sterowania poszczególnych urządzeń hardware i software np.
Cubase SX, V-Station, B4, Pro53, poszczególnych modeli Clavii czy firmy
Access. Wybór jest spory. Dodatkowe sety są również dostępne na stronie
internetowej producenta. Możemy również stworzyć swój własny template.
Pomocny przy tym może być dedykowany ku temu edytor programowy. Podczas
pracy z edytorem odkryłem również buga w X-Station. Pusty template
zapisałem jako główny – sterujący modułem KS Synth. Powrót do
pierwotnych ustawień stał się bardzo utrudniony. Nie pomagało również
wgranie template’a KS Synth wysłanego przez obsługę techniczną firmy
Novation (a właściwie Focusrite Audio Engineering) – poszczególne
parametry toru syntezy są wyświetlane nie tak jak powinny. Niemniej
jednak „gotowce” są bardzo przydatne przy pracy nad wieloma wtyczkami i
syntezatorami, jak również samym Cubase SX – odpowiednie przyciski
transportu na panelu znakomicie ułatwiają prace z sekwencerem. Btw.
duży plus za natychmiastową odpowiedź i próby rozwiązania problemu
przez dział techniczny Novation/Focusrite.
Podsumowanie
Całość przedstawia się jako swoista stacja robocza spełniająca zadania
kilku urządzeń jednocześnie. Zastosowanie znajdzie przede wszystkim w
studiach typu home recording. Ale nie tylko. Ze względu na swoją
uniwersalność, z powodzeniem może się znaleźć w studiach
profesjonalnych lub jako instrument estradowy. Czego chcieć więcej?
Poza drobnymi mankamentami w wykonaniu urządzenia, X-Station prezentuje
się wyborowo. Przydałaby się na pewno większa polifonia w module KS
Synth, odrobinę lepszy algorytm reverb w sekcji procesora efektów,
możliwość wpięcia zewnętrznych sygnałów audio w tor syntezy oraz
możliwość sprzęgnięcia z MIDI poszczególnych parametrów tory syntezy i
procesora efektów ;)
Starałem się zrozumieć politykę cenową firmy Novation. Za syntezator
KS5 musimy liczyć około 3800PLN. Cena X-Station oscyluje w granicach
3500PLN, a mamy do dyspozycji oprócz bardzo podobnego, jak w modelu KS5
modułu syntezatora zaawansowany sterownik MIDI ze świetną klawiaturą i
olbrzymim potencjałem kontrolowania dźwięku w czasie rzeczywistym,
przedwzmacniacze mikrofonowe z 48V Phantom, procesor efektów oraz
doskonały interface audio USB + szybkie drivery ASIO. Ze względy na
sposób komunikowania się z komputerem (USB) jest to urządzenie bardzo
kompaktowe i mobilne. Jak się okazuje, inżynierowie Novation nie
musieli iść na żadne kompromisy przy konstruowaniu urządzenia.
Zaserwowali nam rzecz niezwykle multifunkcyjną mogącą stanowić główne
ogniwo w naszym studio projektowym.
Fabian
Dystrybutor: AudioTech |