Lexicon MX-200
17.08.2005.

ImageKomputer w świecie studyjnym rządzi. Nawet w największych i najlepszych studiach komputer bywa głównym narzędziem rejestrującym, miksującym i... efektowym. Rewolucyjne rozwiązanie w postaci wtyczek efektowych zdobyło świat. Ale wiadomo, że efekty programowe na platformach natywnych pożerają moc CPU baaardzo szybko. A nie każdego stać na drogie platformamy sprzętowe, jak Digidesign ProTools MIX/MIX|+ i HD, Creamware Scope czy specjalizowane do przetwarzania sygnałów przez efekty kartami UA UAD-1 czy TC Electronic PowerCore. Dobry pogłos MUSI „ważyć”. W tym właśnie swą szansę dostrzegł Lexicon tworząc MX-200 – zewnętrzny procesor z dwoma pogłosami kontrolowany przez wtyczkę VST. No bo któż z nas nie chciałby mieć w swoim studiu Lexa?

Przemek Ślużyński & Radek Barczak

Image

Sława pogłosów Lexicona nie wzięła się znikąd. Od czasów procesorów rodziny 240 Lexicon jest synonimem najwyższej jakości pogłosu. Następcy w postaci serii 480 i 960 jedynie utwierdzili to przekonanie i jakiekolwiek próby konkurencji, by zawalczyć na tym rynku z Lexiconem w zasadzie z góry są skazane na niepowodzenie. I nie chodzi tu tylko o sławę pogłosów Lexicona – one po prostu doskonale brzmią w miksie. Tajemnica tkwi w opatentowanych algorytmach pogłosowych. Co ciekawe, nawet tańsze pogłosy w porównaniu do odpowiedników konkurencji sprawiają wrażenie wyższej klasy urządzeń.

Image

Lexicon MX-200 to w tej klasie cenowej całkowicie nowa jakość. Nie dość, że umożliwia pełną kontrolę z poziomu dedykowanej wtyczki VST włącznie z automatyką parametrów, to udostępnia nie jeden procesor pogłosowy jak konkurencja, a dwa na raz. Fakt, że można je wykorzystać albo w trybie monofonicznym, albo miksując dwa algorytmy mono-stereo na dwa wspólne kanały. Do pełni szczęścia brakuje więc dwóch niezależnych stereofonicznych wyjść, ale... w praktyce nie stanowi to większego problemu.

Pewnym problemem jest instalacja oprogramowania sterującego procesorem. Wymaganiem wstępnym do korzystania ze sterującej wtyczki VST jest instalacja WinXP z rozszerzeniem/uaktualnieniem SP2 (Service Pack 2). Od razu następuje zgrzyt – użytkownicy systemów ProTools dla Digi001 w środowisku Windows mogą zapomnieć o stosowaniu oprogramowania MX-200, gdyż ProTools z tym interfejsem nie winszuje sobie z rozszerzeniem SP2 :-/ . Natomiast wraz z Digi002/Mbox i owszem – te interfejsy wraz z ProTools v6.9 pracują w systemie z zainstalowaną poprawką Windows XP SP2. Również wersja ProTools M•POWERED dla kart M-Audio będzie współpracować z oprogramowaniem Lexicona MX200 (zarówno z aplikacją MX-Edit, jak wtyczką sterującą VST). Poza tym po raz kolejny okazuje się, że instrukcję czytać TRZEBA. Adnotacja o konieczności instalacji SP2 została wprawdzie umieszczona również na płycie, ale maciupkimi literkami. Gdy otrzymałem do testów MX-200 od razu rzuciłem się do instalowania. I? Nastąpił szereg słów typu „%@^@#*#*@^&*#@&#@&^@*#&@^#”. Wrrrrr.... Wyskakiwał błąd. Dopiero po przeszukaniu instrukcji natrafiłem na informację, że WYMAGANY jest WinXP z SP2. No tak... Zainstalowałem więc SP2 (trudno...), ale instalator wtyczki VST sterującej MX-200 i tak pokazał mi figę z makiem. Wkurzony już na maksa napisałem do supportu Lexa. I o dziwo, po kilku godzinach przyszła odpowiedź! Łoł. Do tego instrukcje były skuteczne! Brawo za sprawne działanie. Moje zaufanie do Lexa znacząco wzrosło. 

ImageKilku znajomych, którzy w międzyczasie otrzymali MX-200 przeszli podobną drogę co ja, ale nie zawsze z pozytywnym efektem. Przykładowo, Jackowi Hajnrychowi znanemu powszechnie pod pseudonimem JH nie udało się uruchomić wtyczki sterującej MX-200... Wniosek jest jeden – najpierw należy zainstalować poprawkę SP2, a dopiero później oprogramowanie MX-200. I należy pamiętać, by koniecznie dezaktywować w aplikacji host (np. Cubase SX) porty MIDI Lexicon MX Control – jeśli tego nie uczynimy, wtyczka sterująca po uruchomieniu poinformuje nas, że... jest już aktywna inna instancja i podziękuje za współpracę.

Image

Żeby jeszcze wyjaśnić jedno nieporozumienie – procesorem MX-200 steruje oprogramowanie za pośrednictwem kabelka USB, ale przetwarzany sygnał musi być dostarczony do Lexa oraz z Lexa do karty dźwiękowej za pośrednictwem złączy audio – analogowych bądź cyfrowych, gdyż MX-200 wyposażono w elektryczne złącza S/PDIF. Niestety, podobnie do wcześniejszych konstrukcji Lexicona również i w tym przypadku producent nie zainwestował w separację galwaniczną. Czy stanowi to problem? Ano tak – w razie pojawienia się pętli mas synchronizację cyfrową diabli wezmą :-/ i procesor stanie się na złączach cyfrowych bezużyteczny. Problem opisał właściciel MX200 - hubertb na zaprzyjaźnionej grupie dyskusyjnej pl.rec.muzyka.bin. Niemożność zsynchronizowania się karty EMU1212M i MX200 miała miejsce, gdy komputer był zasilany z UPSa, a Lexicon z gniazdka przed UPSem. Po zasileniu Lexicona z UPSa problem zniknął.

ImageTrzeba też pamiętać, że korzystając z cyfrowych złączy S/PDIF, gdy MX200 rozpozna sygnał cyfrowy na wejściu automatycznie przechodzi w tryb SLAVE - czyli karta dźwiękowa musi pracować jako MASTER.

Skorzystanie ze złączy analogowych jest średnio pożądane, choć zastosowany przetwornik analogowo-cyfrowo-analogowy jest najwyższej próby (Cirrus Logic CS4272 mogący pracować w standardzie 24-bit/192 kHz, choć w MX-200 wykorzystywany jest na ćwierć gwizdka bo pracuje w parametrach 24-bit/48 kHz). W końcu chyba na tym nam zależy, by unikać zbędnego przetwarzania, a z wykorzystaniem złączy analogowych Lexa decydujemy się na następujący łańcuszek:
• przetworniki cyfrowo-analogowe karty dźwiękowej
• przetworniki analogowo-cyfrowe MX-200
• przetworniki cyfrowo analogowe MX-200
• przetworniki analogowo-cyfrowe karty dźwiękowej.
Zdecydowanie lepiej zawalczyć z pętlą mas ;) A jak już to się uda to...

Image

O rajuśku! Mamy pogłosy Lexicona! I nie tylko. Lista efektów jest znacznie bogatsza, bo obejmuje również delaye, chorusy, flangery, deEsser, a nawet algorytm kompresora dbx. Biorąc pod uwagę bogactwo wyboru chciałoby się mieć w studyjnym setupie... dwa Lexy MX-200. Pod względem kosztów to nie jest duży problem – procesor można kupić już za mniej niż 900 zł. Toż to cena dobrej jakości natywnej wtyczki pogłosowej! A tu mamy dwa pogłosy (lub dwa inne procesory) realizowane sprzętowo. Problem jednak w tym, że kart z dwoma wejściami i wyjściami cyfrowymi w formacie elektrycznym jak na lekarstwo... Z drugiej strony pojawia się pytanie, czy dwa MX200 w jednym systemie będą pracować poprawnie? Niestety, do testów otrzymaliśmy tylko jeden egzemplarz, więc pytanie pozostanie na razie bez odpowiedzi.

Image

Nieco o konfiguracji samego procesora. Do dyspozycji są dwa niezależne procesory – każdy może obsłużyć oddzielny algorytm pogłosu. Drogę przetwarzania można ustawiać na cztery różne sposoby:
• DUAL MONO – mamy dwa niezależne, oddzielne procesory monofoniczne; sygnał z kanału lewego przetwarzany jest przez procesor 1 i kierowany na lewe wyjście, a sygnał z wejścia prawego przetwarzany jest przez procesor 2 i kierowany na prawe wyjście
• CASCADE – sygnał z wejścia lewego i prawego kierowany jest najpierw do procesora 1, później do procesora 2 i kierowany stereofonicznie na wyjście
• DUAL STEREO – sygnał z wejścia traktowanego stereofonicznie (dwa kanały) jest oddzielnie wysyłany do procesora 1 i procesora 2, a następnie – przetworzony niezależnie przez oba procesory – miksowany na wyjście stereo
• MONO SPLIT – kanał lewy jest kierowany do procesora 1, z prawego do procesora 2, a następnie miksowany do wyjścia stereo.

Image

Tak między nami do absolutnie pełnego szczęścia brakuje możliwości wysłania sygnału niezależnie np. z wejść cyfrowych do procesora 1 i wypuszczenie go przez wyjście cyfrowe, a z wejść analogowych do procesora 2 i wypuszczenie przetworzonego sygnału przez wyjścia analogowe. To nie jest możliwe – gdy procesor rozpozna podłączenie cyfrowe, wyłącza tor analogowy. Nie ma więc nawet możliwości podwójnego wykorzystania procesora...

ImageObsługa została ograniczona do granic prostoty. W pamięci procesora mamy 99 programów fabrycznych i 99 komórek na nasze własne programy. Edycję możemy przeprowadzić z poziomu panelu sterowania lub za pośrednictwem dedykowanej aplikacji MX-Edit. Każdy program może mieć zapisane takie parametry, jak tryb routingu i wybrane dwa algorytmy. W przypadku każdego algorytmu mamy do dyspozycji praktycznie 3 regulatory plus ewentualne nabicie tempa w przypadku efektów delay. Dla maniaków kręcenia gałami i ustawiania wszystkich parametrów po swojemu MX200 będzie katorgą. Ale przecież... pogłos Lexa jest pogłosem Lexa ;) Więc co tu zmieniać? Sprawdzi się na pewno, od tego przecież jest to Lexicon. Więc spokojnie można zaufać producentowi i jego specjalistom – tu nie ma ściemy. To po prostu brzmi. Dość powiedzieć, że zgrywając jeden z koncertów z tegorocznego zlotu grupy gitarowej – koncert krakowskiego zespołu Goblin Market – zamiast mojego sztandarowego PSP EasyVerb włączyłem MX200 i jego fabryczny program o magicznej nazwie Big Pop Vocal łączący algorytmy STUDIO DELAY i pogłos VOCAL HALL w konfiguracji kaskadowej i... włączyłem zapis. No właśnie – dla użytkowników np. Cubase SX rozpieszczonych funkcją zgrywania off-line’owego w pierwszej chwili może to być uciążliwe. Sygnał z Lexa trzeba NAGRAĆ na ślad audio, a dopiero później off-line’owo zgrać całość. No, chyba, że mamy najnowszą wersję Cubase SX 3.1... Ale posiadając starsze wersje Cubase SX przy zgraniu koncertu trwającego godzinę mamy... godzinę na zajęcia pozalekcyjne. Można pobuszować w necie, obejrzeć telewizję czy – pracując w domu – zająć się wspaniałomyślnie kobietą ;) A efekt jest wart czekania. Pogłos z fabrycznie przygotowanego programu brzmi świetnie – komponuje się z miksem wtapiając się w niego. Jest niby niesłyszalny, a nadaje przestrzeni. Dziwne? Nie. To jest Lexicon. 

Goblin Market

Co do wad. Tempo delayów nie synchronizuje się z tempem projektu. Wprawdzie wtyczka obsługująca procesor jest w wersji 1.0 czyli można liczyć na uzupełnienie o tę funkcję w następnych wersjach, ale... znając opieszałość programistów pracujących dla Lexicona, doświadczając tego, że przykładowo na nowszą wersję sterowników dla interfejsu OMEGA czekamy od roku z okładem, nie należy zakładać iż uaktualnienie pojawi się szybko. Jeśli w ogóle. Z drugiej strony można zawsze skorzystać z automatyki z poziomu np. Cubase SX i tak kontrolować tempo odbić delaya, jak i wszystkich pozostałych parametrów. Trzeba jednak pamiętać, że płynne zmiany niektórych parametrów (np. odbić delaya, niektórych parametrów flangerów i chorusów) powodują słyszalne zniekształcenia i trzaski w sygnale audio. Czy zniechęci nas to do MX200?

Oto wrażenia Przemka Ślużyńskiego z użytkowania MX200.

***
Roger Nichols w recenzji chyba MPX-1 napisał coś w stylu: „to Lexicon, idź i kup”. W zasadzie można by powtórzyć, ale... to byłby plagiat, a poza tym coś się z mojej strony za opóźnienie należy się.

Długo na takie coś jak MX200 czekaliśmy. Firma Lexicon ma spore doświadczenie w łączeniu technologii procesorów efektowych i komputerów, choć nie zawsze tak, jak byśmy tego chcieli. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że gorsza współpraca spowodowana była raczej względami marketingowymi, a nie technicznymi. Pierwszy był Nu-Verb – w zasadzie Lexicon 300 tylko ze złączami AES/EBU na karcie Nu-Bus do staaaarego maka. Kiedy to było – trudno pisać, bo można się o dziesięć lat pomylić ;-). W każdym razie Lexicon 300 to jest COŚ – jeszcze teraz, więc jak ktoś ma tanio taki wynalazek, to wiadomo, gdzie mnie szukać (odpowiednią Quadrę mam – chyba jeszcze działa ;). Później była wtyczka do systemu Pro-Tools – Lexiverb – nieźle brzmiąca, choć trochę „zasobożerna” i w dodatku podobno jakością algorytmów odpowiadająca Alexowi. Lexiverb to był jedyny całkowicie programowy produkt Lexicona (nie licząc konieczności posiadania kart DSP Pro-Tools), wszystko przedtem i potem wymaga niestety jakiegoś kawałka sprzętu od firmy. Niezbyt popularna seria Lexicon Studio miała karty pogłosowe, jakiś pogłos dodawany jest do nowych interfejsów USB – sporo tego. Ale MX200 jest inny.

ImageTo nowy pomysł, polegający na sterowaniu sprzętowym procesorem za pomocą odpowiedniego programu i to też w postaci wtyczki VST! Od razu uprzedzam pytania – po USB „idzie” tylko sterowanie, dźwięk może być przesyłany cyfrą S/PDIF lub normalnie analogowo. Co to daje? Otóż stuprocentowe zabezpieczenie przed piractwem, ot co! W ten sposób swoje dopracowane algorytmy Lexicon może bez obaw sprzedawać, bo tak naprawdę kupujemy urządzenie, którego nie da się ściągnąć z sieci, a mamy możliwość używania go w systemie VST z pełną kontrolą wszystkich parametrów – oczywiście ilość instancji jest ograniczona do jednej (niestety), ale w końcu ile pogłosów potrzebujemy w utworze?

Lexicon MX200 jest trochę inny od poprzednich modeli, nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie. Przede wszystkim widać od razu, że trochę łatwiej się go obsługuje, niż na przykład MPX200. Wprawdzie sporo miejsca zajmują diodki i nazwy algorytmów, ale za to przy każdej gałce jest dioda wskazująca, że była ona poruszona, a nie jak w TC Electronics M300 wszystkie diody zgrupowane w jednym miejscu i nie wiadomo, która od czego. Wszystko logiczne i „na wierzchu”, instrukcja wydaje się być całkowicie niepotrzebna. Obsługa prosta i intuicyjna, również w zakresie przełączania routingu efektów. Czepiamy się? Troszeczkę – przełączniki algorytmów są pionowe i działają „góra-dół”, i ciągle się myliłem z „kierunkiem” przełączania – następny algorytm przełącza się przyciskiem „w dół”. Mało to zrozumiałe? Pewnie tak, od razu widać, że marudzę. Bo tak naprawdę to jeden z dwóch problemów. Drugi problem to ten, że przełączniki lekko się ruszają i jeżeli ktoś chciałby wkręcić MX200 do zestawu gitarowego, to ustawiony na kolumnie może lekko grzechotać – ale tu też tylko mi się wydaje, pewności nie mam. Z potencjalnych kłopotów to wszystkie, które wynalazłem – z „niepotencjalnych” to niestety tradycyjny brak separacji galwanicznej złącz cyfrowych S/PDIF – tak już musi być, nowy „standard”. 

Image

Najważniejszą cechą (oprócz współpracy z VST) to nowy silnik procesora, umożliwiający użycie dwóch pogłosów. Dotychczas większość procesorów Lexicona umożliwiała użycie jednego pogłosu i drugiego efektu dowolnego, ale już nie pogłosu. MX200 ma dwie niezależne i identyczne „maszyny” i obie mogą pracować nawet z takim samym algorytmem pogłosowym. To jest ważna cecha, zwłaszcza pod kątem pracy w środowisku komputerowym – tu od takiego urządzenia wymagamy tylko pogłosów, chorusy, kompresory czy inne delaye jakoś da się bez problemu „ukręcić” programowo.

Co do użycia MX200 jako wtyczki VST, to... nie w tym miejscu. Na pewno wymaga SP2, a z SP2 nie działa Pro-Tools LE, więc... szukamy w innej części testu. Jedna uwaga – niestety, po podłączeniu MX200 do Cubase jako zewnętrznego efektu, zgrania oczywiście muszą odbywać się w czasie rzeczywistym, co w niektórych przypadkach może być istotną wadą – wtedy pozostaje tylko albo mocniejszy komputer, albo karty DSP.
Tak dochodzimy do długo odwlekanego momentu, odwlekanego, bo zawsze w tym momencie odczuwam coś na kształt zażenowania. Jest to moment, w którym trzeba opisać brzmienie...

To bardzo niewdzięczna robota i choć w przypadku Lexicona można pisać cokolwiek, byle miało znamiona sensu, to na szczęście mamy próbki, które w pocie czoła produkowaliśmy i które każdy może pobrać i odsłuchać i dzięki temu czuję się zwolniony z kłopotliwej beletrystyki. Bez paru słów jednak się nie obędzie. Porównując pogłosy różnych producentów „na sucho” można wyrobić sobie niestety tylko pół opinii. Taka zimna, techniczna „jakość” pogłosu jest istotna, ale w rezultacie może okazać się zupełnie bez znaczenia. Najważniejszym parametrem pogłosu jest to, jak sprawdza się w miksie, jak wtapia, zaokrągla, wygładza i co tam jeszcze. Kwestią gustu jest to, czy ma być go słychać, czy nie. I czy „piach” się podoba, czy nie. Ale ten „piach” to w końcu cecha pogłosów Lexicona, więc przynajmniej w niektórych presetach musi być. Jeżeli chodzi o „wtapianie się” w miksie, to tradycyjnie Lexicon jest tu na bardzo dobrej pozycji startowej, co warto wziąć pod uwagę i podczas przesłuchiwania próbek uruchomić trochę wyobraźnię i w tym kierunku. A po przesłuchaniu... no cóż, „to Lexicon, nie jest drogi – kupować” ;-)

Przemek Ślużyński

***

 

ImageCzas na przykłady dźwiękowe. Ponieważ najpoważniejszym konkurentem MX200 wydaje się być TC Electronic M300, postanowiliśmy bezpośrednio porównać oba urządzenia. Dzięki uprzejmości MB – właściciela M300 – mieliśmy taka okazję ;) Skorzystaliśmy też ze stareńskiego procesora Yamaha REV500 oraz z wtyczki, z której korzysta Przemek Ślużyński w swoim studiu – TC MegaVerb TDM. Do tego wykorzystaliśmy również fakt, że jednocześnie w testach mamy interfejs Lexicon OMEGA z dołączonym programowym procesorem Lexicon Pantheon – udostępniamy również jego próbki.

 

 



Lexicon MX200

Large Hall

Small Hall

Vocal Hall

Drum Hall

Room

Large Plate

Small Plate

Vocal Plate

Drum Plate

Lexicon Pantheon VST

Large Hall

Small Hall

Vocal Hall

Kick Drum Hall

Large Room

Medium Room

Large Plate

Small Plate

Vocal Plate

TC Electronic M300

Concert Hall

TC Classic Hall

Vocal Hall

Large Cathedral

Vocal Studio

Vocal Room

Drum Room

Plate I

Plate II

TC Electronic MegaReverb

Hall Big Bright

Hall Med Clear

Warm Vocal Hall

Drum Snare Hall

Plate Big Bright

Plate Big Warm

Yamaha REV500

Large Hall 1

Concert Hall

Basic Plate

Vocal Plate

Fat Plate

LA Plate

ImageCzas na podsumowanie. Ale co tu pisać? Już wszystko zostało powiedziane i udostępnione do posłuchania ;) Z pewnością nie każdemu pogłos Lexicona będzie bardziej odpowiadać niż pogłos TC. Ale nawet jeśli, to jak na razie tylko MX-200 jest kontrolowanym przez VST procesorem pogłosowym na rynku. Pod względem funkcjonalnym to świetna wygoda – wraz z sesją zapisujemy ustawienia pogłosu sprzętowego.

A gdy dobry programowy pogłos natywny w postaci plug-inu VST potrafi zająć nawet 25% mocy CPU (a nie jeden raz stosujemy przecież dwa pogłosy...) to wydatek niecałych 900 złotych jest uzasadniony. W końcu odzyskujemy poważne zasoby naszego CPU. Ale to nie wszystko – dostajemy w końcu za tę sumę doskonale jak na tę klasę brzmiący podwójny procesor pogłosowy, który do tego nazywa się Lexicon ;) Krótko mówiąc – nie ma wyjścia. To trzeba mieć. Lexicon MX200 to w swojej klasie numer 1.

Radek Barczak

Dystrybutor: E.S.S. Audio

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
OSKAR

 

PROMOCJE w Music Center Poznań Śródka

Hofner HC-502 + GigBag GRATIS!

Image

Klasyczna gitara niemieckiego producenta cieszącego się doskonała opinię za wysoką jakość wykonania. Teraz pokrowiec GIG-BAG GRATIS!

Czytaj całość…
 

PROMOCJE w Music Store Poznań

T.Burton LE 2006 W-CE - gitara elektroakustyczna z litą świerkową płytą rezonansową

Image

Gitara elektroakustyczna dreadnaught Limited Edition 2006 z belkowaniem "scalloped" i litą świerkową płytą wierzchnią. 

Czytaj całość…
 

Logowanie

Zarejestruj się, zyskasz możliwość wzięcia udziału w ankietach z nagrodami!





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!
Arcade Audio RCF
internetowy sklep Perkusje.pl
Interton
APS Monitors
Roland
Music Store
Case-Pack
T.Burton
Music Center Poznań Śródka
AudioTech